Szef dyplomacji USA w poniedziałek odwiedzi Brukselę i Londyn

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 czerwca 2016, 12:46
Sekretarz stanu USA John Kerry w poniedziałek odwiedzi Brukselę i Londyn, gdzie będzie rozmawiał z najwyższej rangi dyplomatami o skutkach referendum, w którym Brytyjczycy zagłosowali w czwartek za wyjściem ich kraju z UE - poinformowały władze USA.

Na skutek czwartkowego referendum Kerry zmienił program swej wizyty we Włoszech. W poniedziałek rano zjawi się w Brukseli, gdzie spotka się z szefową unijnej dyplomacji Federicą Mogherini. Pierwotnie spotkanie to było zaplanowane na niedzielę w Rzymie, Mogherini powiedziała jednak, że w obecnej sytuacji nie może wyjechać z Brukseli. Następnie Kerry uda się do Londynu na rozmowy z brytyjskim ministrem spraw zagranicznych Philipem Hammondem, po czym wróci do Waszyngtonu.

Celem wizyt jest raczej zamanifestowanie wsparcia dla obu stron niż udzielenie konkretnych wskazówek i odpowiedzi, o które trudno na tak wczesnym etapie - zauważa agencja Associated Press.

W przypadku Wielkiej Brytanii wizyta Kerry'ego będzie powtórzeniem deklaracji Waszyngtonu o utrzymaniu "specjalnej relacji" z Wielką Brytanią. Nawet najczarniejsze scenariusze nie przewidują załamania się bliskich więzów kulturowych ani wojskowego sojuszu między obu krajami, jednak otwarta pozostaje kwestia, jak w zmienionej sytuacji będą ewoluowały dwustronne stosunki na linii Waszyngton-Londyn - zaznacza AP.

Z drugiej strony obecność Kerry'ego w sercu UE, Brukseli, ma podkreślić poparcie USA dla projektu europejskiego, zwłaszcza biorąc pod uwagę spekulacje o możliwych kolejnych secesyjnych referendach w innych krajach UE.

Administracja prezydenta USA Baracka Obamy uważa silną Unię Europejską za gwaranta stabilności na Starym Kontynencie oraz za kluczowego partnera w zapewnieniu bezpieczeństwa w niestabilnych regionach świata - zarówno tych bliższych, jak Afryka Północna i Bliski Wschód, jak i dalszych, jak Afganistan. Waszyngton liczy też na wsparcie UE w egzekwowaniu sankcji gospodarczych nałożonych na Rosję za jej rolę w aneksji Krymu i konflikcie zbrojnym na wschodzie Ukrainy.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj