"FT": Kroki Turcji wobec Izraela i Rosji oznaką pożądanego pragmatyzmu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 czerwca 2016, 08:45
Hagia Sophia, Stambuł, Turcja
Hagia Sophia, Stambuł, Turcja/ShutterStock
Ostatnie działania Turcji w kierunku poprawy stosunków z Izraelem i Rosją to oznaka mile widzianego pragmatyzmu w tureckiej polityce zagranicznej i odwrót od cechującej ją w ostatnich latach arogancji - pisze w środę "Financial Times" w komentarzu redakcyjnym.

Normalizacja stosunków z Turcją oznacza dla Izraela odzyskanie cennego sojuszu w niespokojnym regionie - podkreśla brytyjski dziennik.

Dla obu stron poprawa stosunków zapowiada korzyści z potencjalnych umów gazowych; Izrael uzyska rynek zbytu dla gazu ze swych podmorskich złóż, gdy zostanie położony konieczny rurociąg, a Turcja umocni swą pozycję państwa tranzytowego dla dostaw nośników energii między Europą, Azją i Bliskim Wschodem - przewiduje "FT". Jak dodaje, izraelski gaz pozwoli też Turcji zmniejszyć swą zależność energetyczną od Rosji, a Ankarze i Tel Awiwowi zapewni "komercyjne narzędzia do odzyskania wpływów wśród państw sąsiednich".

Wysiłki podejmowane przez turecki rząd w celu powrotu do dobrych relacji z Rosją mogą okazać się jeszcze ważniejsze - ocenia "FT". Porozumienie Ankara-Moskwa może doprowadzić do zniesienia rosyjskich sankcji, nałożonych na tureckie firmy budowlane, eksporterów towarów rolnych i firmy turystyczne za zestrzelenie w 2015 roku przez tureckie lotnictwo rosyjskiego bombowca przy granicy z Syrią. Porozumienie "mogłoby przyczynić się do usunięcia jednego z licznych źródeł niestabilności w regionie oraz wzmocniłoby dyplomatyczne starania o rozwiązanie konfliktu w Syrii".

Zdaniem dziennikanajpewniej kieruje się przede wszystkim troską o bezpieczeństwo. "Dążąc do pozycji samodzielnej potęgi na Bliskim Wschodzie w chaosie wynikłym z arabskiej wiosny 2011 roku, Turcja popadła w konflikt z Egiptem, zaangażowała się w wojnę zastępczą w Syrii z udziałem Damaszku, Moskwy i Teheranu oraz w dostawy ropy dla dżihadystów. W rezultacie nie tylko zniszczyła budowany pieczołowicie układ regionalnych sojuszy, ale też podsyciła podziały etniczne i wyznaniowe w kraju, przez co jest teraz narażona na ataki zarówno ze strony kurdyjskich partyzantów, jak i sunnickich ekstremistów" - przypomina "FT".

"Powrót pragmatyzmu w tureckiej dyplomacji to dobra wiadomość dla Jednak Turcja musi odgrywać bardziej pozytywną rolę w poszukiwaniach rozwiązania politycznego (dla tego konfliktu - PAP), a także wejrzeć w głąb siebie i poczynić prawdziwe starania o zażegnanie wewnętrznych konfliktów, do których rozniecenia się przyczyniła" - konkluduje "Financial Times".

>>> Czytaj też: Turcja zmienia zdanie. "Nie ma mowy o wypłaceniu Rosji odszkodowania"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj