Apple odzyskało prawa do iPhone. A konkretnie do internetowego adresu iPhone.com.pl, o który walczyło przed polskim sądem. Potentat z Cupertino znany jest z tego, że bardzo skrupulatnie dba o prawa autorskie do swoich produktów i znaków towarowych. Nawet tych tylko lekko podobnych do nazwy czy loga z jabłkiem.

Wyrok nie pozostawia wątpliwości: „znaki towarowe IPHONE są znakami renomowanymi i powszechnie znanymi”, a więc pozwany, który wykorzystywał domenę do prowadzenia sprzedaży produktów i usług z branży IT i telekomunikacyjnej, kładąc zresztą nacisk na rozwiązania Apple, ma ją bez odpłaty oddać amerykańskiemu potentatowi. Sprawa toczyła się przed polubownym sądem ds. domen internetowych działającym przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji i tak naprawdę wyrok zapadł już w lutym 2015 roku, ale do tej pory orzeczenie było niejawne. Podobnie jak niejawne są wciąż dane pozwanego sprytnego przedsiębiorcy, który przed Apple wykupił prawa do spornej domeny, a potem musiał ją za darmo oddać. Dziś adres, o który toczył się bój, już nie działa.

Za to wciąż swobodnie działa inny serwis A.pl, o który Apple też wytoczyło sądowe działa. Pod tym adresem, w którym amerykańskiej firmie nie spodobała się fonetycznie bliskie brzmienie funkcjonuje internetowy spożywczak. Podobny był powód wytoczenia procesu właścicielowi domeny i sklepu z elektronika pod adresem Ap.pl. Trwa także konflikt o adres, czy raczej logotyp Fresh24.pl - w tym wypadku jednak strony już jako takiej nie ma, przekierowuje ten adres do dużego międzynarodowego sklepu. Tym razem też poszło o podobieństwo loga - jest w nim zarys jabłka.

Reklama

>>> Czytaj też: Apple rozczarowuje wynikami

Tak w przypadku A.pl jak i Fresh24.pl, których właścicielem jest ta sama spółka, sprawy tocząca się przed kolegium orzekającym przy Urzędzie Patentowym zostały odroczone, bo zaczęło się postępowanie ugodowe. Sprawę Ap.pl rozstrzygnie zaś sąd przy PIIT. Ale to wcale nie koniec potyczek Apple z polskimi firmami. Historia wyciągania rąk przez Apple po polskie domeny i loga sięga 2010 roku, kiedy to na celownik firmy z Cupertino trafiła domena Applemania.pl, pod którą działał fanowski blog. Wtedy to sugerowano, że może dojść do wprowadzenia klientów w błąd – sęk w tym, że Applemania niczego nikomu nie sprzedawała. Sprawę amerykańska firma ostatecznie przegrała, dziś domena ta przekierowuje na stronę komorkomania.pl. Co więcej, jak się dowiedzieliśmy, Apple wyciągało też ręce po takie należące do polskich przedsiębiorców znaki towarowe jak NetMaks, DIMac, M@K a nawet Applecaffe - wszystkie te sprawy wytoczono przed polskim Urzędem Patentowym. Wszystkie umorzono.

Znając politykę amerykańskiej firmy wcale nie oznacza to zakończenia walki o prawa do domen i logotypów. Zresztą nie ma co się dziwić. - Domena firmy stanowi kapitał przedsiębiorstwa i jest tak samo cenna jak jej nazwa.

>>> Czytaj też: Apple traci prawo do nazwy w Chinach?

Nie dziwi zatem fakt, że firmy walczą o prawa do domen zawierających słowa dla nich kluczowe. Sprawy te są często bardzo trudne z prawnego punktu widzenia. Szczególnie, gdy powstanie danego serwisu czy rejestracja samej domeny nastąpiły zanim firma biorąca udział w sporze rozpoczęła swoją działalność - tłumaczy nam Robert Paszkiewicz, Dyrektor Sprzedaży i Marketingu w firmie hostingowej OVH. Firmy, w szczególności te rozpoznawalne, starają się unikać postępowań sądowych, ponieważ wiąże się to z ryzykiem nagłośnienia sprawy, co jest zwykle niekorzystne ze względów wizerunkowych - dodaje. Paszkiewicz wskazuje, że bardziej popularne są sprawy arbitrażowe, w których spór rozsądza niezależny ekspert, ale nawet ich nie przeprowadza się w Polsce zbyt wiele.

Jak wynika z danych Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych, od 2010 roku liczba postępowań arbitrażowych dotyczących domen „.pl” utrzymuje się na podobnym poziomie - ok. 80 spraw rocznie. W tym samym okresie jeszcze mniej było mediacji, maksymalnie 4 sprawy rocznie. Jednym z powodów małej popularności tej drogi rozwiązywania sporów może być fakt, że mimo poniesienia kosztów rozpoczęcia procedury mediacji abonent domeny nie musi do niej przystąpić, co skutkuje umorzeniem postępowania. W takim przypadku samodzielne nawiązanie relacji z abonentem może okazać się bardziej korzystne - dodaje Paszkiewicz.