Koniec z płaczem, krzykiem i kopaniem w fotele? Strefy bez dzieci w samolotach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 września 2016, 06:12
Koniec z płaczem, krzykiem i kopaniem w fotele? Strefy bez dzieci w samolotach
fot.Shutterstock/Media
Każdy, kto podróżował samolotem musi przez to przejść. Problem płaczących dzieci, które drą się pod nomem omen niebiosa i cykliczne uderzenia w fotel pasażera mającego szczęście siedzieć przed małym pasażerem, istnieje i są linie lotnicze, które chcą go rozwiązać. Portal Fly4Free postanowił przyjrzeć się bliżej, jak linie radzą sobie z tym problemem.

To, że dziecko nie siedzi spokojnie przez cały rejs wydaje się być normalne, zgodne z naturą małego człowieka. To, że płacze wynikać może z zatykających się uszu pod wpływem zmieniającego się ciśnienia w samolocie. Zachowania większości dzieci nie odbiegają od standardów tego, jak się zachowują na ziemi. Jednak już kilku godzin w takim towarzystwie potrafi zmęczyć i zdenerwować pozostałych pasażerów.

Kilka linii lotniczych postanowiło rozwiązać ten problem wprowadzając specjalne strefy w samolocie, gdzie nie będzie można podróżować z dzieckiem. Już teraz w klasie biznes w wielu liniach nie uda się nam przewieźć bardzo młodego człowieka. Ale nie wszyscy mogą i chcą płacić duże sumy za przyjemność podróżowania w strefie podwyższonego komfortu.

Linie Malaysia Airlines już w 2013 roku wprowadziły zakaz przebywania dzieci na górnym pokładzie klasy ekonomicznej na dłuższych trasach (Kuala Lumpur – Londyn) – wylicza portal Fly4free.

W ślad za nimi poszły kolejne linie: „strefy bez dzieci” wprowadziły Air Asia X i singapurskie Scoot Airlines. W obu przypadkach usługa wygląda podobnie i jest w praktyce strefą z większym miejscem na nogi. W Scoot jest to 41 foteli tuż za klasą biznes biznes, oddzielonych od klasy ekonomicznej firanką, podobnie w Air Asia. Jak się dostać do tej strefy? Trzeba dopłacić do biletu. Kwota oscyluje wokół 50 zł.

Również japońskie linie lotnicze starają się rozwiązać ten problem. Japan Airlines na kilku trasach „blokuje” ostatnie rzędy w samolotach dla matek z małymi dziećmi, które mogą tam bez problemu karmić swoje pociechy. Usługa jest darmowa.

Linia Etihad przeszkoliła 500 swoich stewardess w zakresie opieki na dziećmi. Na dłuższych trasach ich zadaniem jest opieka na małymi pasażerami i uspokajanie ich w razie potrzeby.

Na razie w Europie nie wprowadzono takich rozwiązań. Pojawiłyby się zarzuty o segregację na pasażerów. O podział na lepszych i gorszych. Z badań rynku wynika, że większość osób podróżujących samolotami byłaby skłonna dopłacić do takiej usługi.

Tani przewoźnicy, tacy jak Ryanair i Wizzair, według informacji portalu Fly4Free nie zamierzają wprowadzać na razie stref ciszy na swoich pokładach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj