Saakaszwili: po wyborach przyjadę do Gruzji; MSW: aresztujemy go

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 września 2016, 11:45
Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili zapowiedział, że zaraz po zakończeniu wyborów parlamentarnych w Gruzji przyjedzie do swego kraju. Gruzińskie MSW oświadczyło w poniedziałek, że jeśli Saakaszwili przekroczy granicę, zostanie aresztowany.

Saakaszwili, który jest obecnie szefem administracji obwodu odeskiego, na południu Ukrainy, powiedział niedawno gruzińskim mediom, że natychmiast po ogłoszeniu przez gruzińskiego nadawcę Rustavi 2 wyników badania exit poll po wyborach parlamentarnych z 8 października, przybędzie do Gruzji, a na kilka dni przed wyborami otworzy swój sztab w Turcji przy granicy z Gruzją.

Tymczasem minister spraw wewnętrznych Giorgi Mgebriszwili oznajmił w poniedziałek dziennikarzom, że gdy tylko eksprezydent pojawi się w Gruzji, zostanie zatrzymany, bo jest ścigany listem gończym, a policja będzie działać w ramach obowiązującego prawa.

Żona Saakaszwilego Sandra Roelofs, która zamierza jesienią zostać posłanką do gruzińskiego parlamentu, niemal na wszystkich spotkaniach ze swymi zwolennikami oświadcza, że powrót jej męża do Gruzji "jest nieunikniony".

Po przegranych wyborach parlamentarnych w roku 2012 i po upływie drugiej i ostatniej kadencji prezydenckiej Saakaszwili wyjechał z Gruzji, gdzie nowe władze wszczęły przeciwko niemu tuzin spraw karnych o nadużycie władzy. Były prezydent odmawiał stawienia się na przesłuchanie, twierdząc, że jest ofiarą politycznej zemsty. W Gruzji rozesłano za nim listy gończe, a Saakaszwili osiadł na Ukrainie, gdzie nadano mu ukraińskie obywatelstwo, odmówiono też wydania go Gruzji.

Kandydaturę 48-letniej Roelofs wystawiła partia Saakaszwilego, Zjednoczony Ruch Narodowy (ZRN), która sprawowała władzę w Gruzji od ulicznej rewolucji róż z jesieni 2003 roku do przegranych wyborów sprzed czterech lat. Gruzińscy politolodzy uważają, że wpisanie przez ZRN Sandry Roelofs na drugim miejscu partyjnej listy wyborczej świadczy o ich determinacji, żeby w październikowych wyborach walczyć o każdy głos. W przeciwieństwie bowiem do męża, mającego w Gruzji wielu wrogów, Roelofs nie budzi kontrowersji i z szacunkiem odnoszą się do niej nawet wrogowie Saakaszwilego.

Gruzińscy eksperci utrzymują, że pięcioprocentowy próg wyborczy przekroczą bez trudu jedynie rządząca partia Gruzińskie Marzenie i Zjednoczony Ruch Narodowy. Nie wykluczają, że niezbędną do przekroczenia progu liczbę głosów zdobędzie też partia Państwo dla Obywatela, na której czele stoi sławny śpiewak operowy Paata Burczuladze. (PAP)

mmp/ ap/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj