Przedsiębiorcy w szoku

- Sytuacja jest dla nas nieco niezrozumiała, bo od momentu dość starego przecięcia prac nad ustawą o Inspekcji Pracy niewiele się zmieniło. Nie ma dodatkowych konsultacji społecznych, w tym dyskusji z przedsiębiorcami, ani nie ma nowych okoliczności zwiastujących, że trzeba się pilnie Inspekcją Pracy zajmować. Uważamy, że temat reformy tej instytucji jest ważny i konieczny, ale to musi być reforma głęboka, skupiająca się na funkcjonowaniu całej inspekcji, a nie tylko sektora kontrolnego w stronę przedsiębiorców – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Północna Izba Gospodarcza jest jedną z instytucji toczenia biznesu, która jako pierwsza sprzeciwiała się reformie Inspekcji Pracy w kształcie zaproponowanym przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Założenia były takie, by stworzyć super-urząd o znaczeniu większym niż powszechne sądy. Żaden urząd bowiem nie ma w Polsce prawa, by przekształcać stosunki prawne w relacjach pracownik-pracodawca. Inspekcja Pracy takie przywileje, by posiadała.

Zmiany projektu reformy PIP

Dyskusja z przedsiębiorcami projekt nieco zmieniła, a następnie prace nad nim zostały zawieszone, co osobiście ogłosił premier Donald Tusk. Teraz projekt wraca, jest już w sejmie, a przedsiębiorcy zachodzą w głowę, skąd tak nagła zmiana planów przy pracach nad tak kontrowersyjną ustawą.

- Aktualny projekt nowelizacji ustawy o PIP wprowadza w stosunku do wersji dotychczasowej dwie zasadnicze zmiany. Po pierwsze, wprowadzono zasadę, że PIP, dostrzegając nieprawidłowości w zakresie stosunku prawnego łączącego strony, w pierwszej kolejności wydawać będzie polecenia podjęcia określonych czynności, mających doprowadzić do zgodności ze stanem prawnym. Dopiero w razie niewykonania tego polecenia okręgowy inspektor pracy uprawniony będzie do wydania decyzji ustalającej istnienie stosunku pracy, od której z kolei pracodawca będzie mógł się odwołać do Sądu w terminie 30 dni. Wiąże się z tym druga istotna zmiana – w toku rac nad ustawą zrezygnowano z założenia, by decyzja PIP ustalająca stosunek pracy była natychmiast wykonalna. Rozwiązanie to zastąpiono przyjęciem zasady, że w razie odwołania od w/w decyzji, Sąd wydawać będzie na czas trwania procesu postanowienie o zabezpieczeniu, polegającym na przyjęciu, że do prawomocnego zakończenia sprawy sądowej, do rozwiązywania lub wypowiadania spornej umowy stosowane będą przepisy kodeksu pracy – mówi mecenas Marek Jarosiewicz, adwokat, ekspert prawa pracy, partner w kancelarii Wódkiewicz Sosnowski Jarosiewicz. - Po trzecie wreszcie, przyjęto zasadę, że w razie gdy decyzja PIP stanie się ostateczna, jej skutki – zarówno w zakresie prawa pracy, jak też prawa podatkowego i ubezpieczeń społecznych powstaną od daty wydania decyzji. Oznacza to, że ostatecznie skutek wsteczny decyzji w razie przegrania przez przedsiębiorcę procesu wystąpi, jednak nie będzie sięgał aż tak daleko wstecz, jak wynikało to z dotychczasowej wersji procesu – mówi mecenas Jarosiewicz.

Inspekcja Pracy będzie super-urzędem?

Czy Inspekcja Pracy jest gotowa na bycie super-urzędem? Zmian jest wiele, kierunek jest dobry, ale tempo zmian i procedura „nagłego powrotu” ustawy pod obrady rządowe zastanawia przedsiębiorców, którzy przyznają, że temat reformy Inspekcji Pracy jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych i budzących emocje w ostatnich miesiącach.

Jak mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, tylko KSeF budzi większe emocje. - Nie jesteśmy przeciwni reformie Inspekcji Pracy. Nie jesteśmy obrońcami utrzymywanych na siłę umów cywilnoprawnych w firmach. Nasze obawy jednak w dużej mierze opierają się na nieracjonalnym założeniu, że wszystkie umowy B2B to inicjatywa pracodawcy i należy zjawisko takich współprac niwelować. Kontrole tak, ale nadawanie urzędnikom uprawnień, które będą z góry zakładać jakie relacje powinny być między pracownikami i pracodawcami to założenie złe. Inspekcja Pracy nadal więc będzie super-urzędem, choć bez prerogatyw, które budziły największe emocje – mówi Hanna Mojsiuk. - Czy Inspekcja Pracy jest gotowa na to, by przyjąć tyle obowiązków na siebie? Czy zostanie dofinansowana? Tego wciąż nie wiemy. Raczej nie – mówi Hanna Mojsiuk.

Interpretacje indywidualne PIP na wniosek

Przedsiębiorcy zauważają, że aktualna wersja projektu zawiera tez szereg innych różnic, np. przewiduje możliwość wydawania na wniosek interpretacji indywidualnych, oceniających, czy w danym stanie faktycznym można mówić o stosunku pracy – ma to być instytucja wzorowana na interpretacjach indywidualnych funkcjonujących od lat w prawie podatkowym. Opisywane różnice można uznać za znaczące, choć także aktualny projekt nie jest wolny od kontrowersji – zaczynając już od samego przyzwolenia na „wyjęcie” uprawnienia do ustalania stosunku pracy z wyłącznej kompetencji Sądów. Wielkie emocje nadal budzi tez kwestia możliwych skutków wstecznych decyzji PIP ustalającej stosunek pracy, zwłaszcza na gruncie prawa podatkowego i ubezpieczeń społecznych.