W weekend przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała kolejne sankcje na Rosję, w tym cięcie części rosyjskich banków od systemu komunikacji międzybankowej SWIFT i zamrożenie aktywów Centralnego Banku Rosji. Na zamrożenie rezerw Banku Rosji zdecydowały się też Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Kanada.

Jak powiedział PAP Bujak, wykluczenie części rosyjskich banków z systemu SWIFT jest nazywane opcją atomową, bo paraliżuje komunikację rosyjskiego systemu bankowego ze światem. Nie będzie to jednak trwały paraliż uniemożliwiający finansowanie. "Widać, że sankcja jest wdrażana stopniowo, by pozwolić europejskim i światowym instytucjom, także przedsiębiorcom przeprowadzić najważniejsze rozliczenia" - powiedział Bujak.

Reklama

"Rosyjskie spółki są pod presją"

"Na ten moment najważniejsze znaczenie dla przebiegu wydarzeń, także jeśli chodzi o eksport rosyjskich surowców energetycznych, ma zamrożenie aktywów rezerwowych Centralnego Banku Rosji, chodzi o ok. 2/3 tych aktywów. To zmniejsza ryzyko, że Rosja będzie skłonna nagle, drastycznie ograniczyć eksport surowców energetycznych ponad to, co będą chciały zachodnie gospodarki w ramach uniezależniania się od tych surowców" - ocenił ekonomista PKO BP.

Zauważył że, poniedziałek na globalnych rynkach pokazał, jak inwestorzy oceniają zachodnie sankcje na Rosję. "Obserwowaliśmy wzrost awersji do ryzyka, sporą niepewność co do przebiegu wojny i wpływu sankcji na europejską i światową gospodarkę. Stąd spadki indeksów akcyjnych w Europie i kontraktów na indeksy amerykańskie, ale mniejsze niż w zeszłym tygodniu. Po południu widać, że spadki spłycają się względem początku dnia i mamy raczej uspokojenie nastrojów, także na złotym" - powiedział ekspert.

Przypomniał, że w poniedziałek wstrzymano notowania na moskiewskiej giełdzie, a rosyjski rubel stracił na wartości ok. 30 proc. "Mimo zawieszenia handlu na moskiewskim parkiecie, rosyjskie spółki są pod presją, bo część jest notowana na zagranicznych rynkach. Podsumowując, nowe sankcje miały w poniedziałek dewastujący wpływ na rynku rosyjskim i ograniczony na światowym" - powiedział Bujak.