Według organizacji badającej przypadki niszczenia środowiska naturalnego w ciągu 65 lat produkcja plastiku wzrosła o 18 300 proc.

EIA uważa, że częścią problemu dotyczącego zalegającego plastiku jest eksport śmieci. Jako największych eksporterów odpadów wymienia Niemcy, Francję, Belgię i Włochy. Przeciążają one system zarządzania odpadami krajów, które same nie są w stanie nadążyć z przerobieniem swoich śmieci - twierdzi organizacja.

Reklama

Belgijska eurodeputowana z partii Zieloni-Wolny Sojusz Europejski Sara Matthieu popiera wprowadzenie zakazu eksportu śmieci. "To dziś ogromny problem. Eksportujemy z Europy nasze plastikowe odpady do krajów trzecich, gdzie nie mamy kontroli nad tym, czy śmieci są tam poddane recyklingowi, czy po prostu składowane na wysypiskach" - powiedziała Matthieu w telewizji Euronews.

"Musimy wprowadzić zakaz eksportu plastiku, ponieważ nie możemy być pewni, że odpady (w państwach, do których są eksportowane - PAP) są zarządzane w odpowiedni sposób" - dodała.

Pod manifestem do instytucji UE o zajęcie się problemem podpisało się 35 europarlamentarzystów oraz 60 międzynarodowych organizacji na rzecz środowiska. Deklarację przekazano unijnemu komisarzowi ds. środowiska, oceanów i rybołówstwa Virginijusowi Sinkevicziusowi. Przyznał on, że kroki w tej sprawie są potrzebne.

"W najbliższych tygodniach zaproponujemy, w mojej opinii, najbardziej ambitne na świecie zasady eksportu odpadów i zarządzania nimi. Zakaz zakładałby, że państwo otrzymujące odpady dobrowolnie chciałoby je zakupić i jest w rzeczywistości zdolne do ich przetworzenia w zrównoważony sposób" - powiedział Sinkeviczius.

Komisja Europejska zakłada, że propozycji w sprawie zakazu eksportu plastiku będzie można się spodziewać do listopada br.