Pełnomocnik premiera ds. programu „Czyste powietrze” w rozmowie z "Rz" odniósł się do proponowanej przez resort klimatu likwidacji systemu opustów dla nowych właścicieli paneli słonecznych, dzięki któremu - jak pisze "Rz" - prosumenci mogą odzyskać do 80 proc. wyprodukowanej energii.

"Nie mam wątpliwości, że jakaś zmiana systemu musiała nastąpić. System opustów sprawił, że prosumenci traktowali krajową sieć energetyczną jako darmowy magazyn energii, a dystrybutorzy prądu mieli narastający problem z okresowym bilansowaniem nadwyżek energii. Tak więc zmiana jest konieczna" - wskazał.

Reklama

Dodał, że u podstaw proponowanych przepisów "stoi słuszna idea zwiększenia autokonsumpcji energii przez gospodarstwa domowe, zmiana nawyków korzystania z prądu, np. poprzez włączanie pralki czy zmywarki w godzinach +piku+, a także rozwój magazynów energii czy tworzenie różnych form współpracy, takich jak spółdzielnie energetyczne". "Oczywiste jest natomiast, że nie można przy tym wylać dziecka z kąpielą" - podkreślił.

Zapytany, czy nie obawia się, że zmiana zablokuje dalszy rozwój przydomowej fotowoltaiki, co przełoży się na zmniejszenie zainteresowania instalacją pomp ciepła, odpowiedział, że "to temat wart uwagi".

"W ostatnim czasie 20 proc. beneficjentów programu „Czyste powietrze” decydowało się zamienić stary piec węglowy na pompę ciepła. To ważny element walki o poprawę jakości powietrza w naszym kraju. A wiadomo, że inwestycja w pompy ciepła jest najkorzystniejsza, gdy gospodarstwo domowe ma tani prąd z własnej instalacji fotowoltaicznej. Dlatego zaproponowałem, by system opustów pozostawić dla tych osób, które zdecydują się jednocześnie na instalację paneli słonecznych i pompy ciepła. Taki duet to najczystsze źródło energii i ciepła dostępne dziś na polskim rynku" - podkreślił Orzeł.

Dodał, że podobnie jak w przypadku paneli fotowoltaicznych, także pompy ciepła będą coraz tańsze i dostępne dla coraz szerszej grupy osób, a nie tylko zamożniejszych. "Warto wspierać rozwój tej technologii, tym bardziej że pompy ciepła mogą stać się hitem eksportowym polskich firm. Dlatego będę zabiegał w resorcie klimatu, a potem w parlamencie, by zmiany systemu rozliczeń prosumentów ominęły osoby inwestujące także w najczystsze źródło ciepła. Mam tutaj sojusznika w postaci byłej wicepremier Jadwigi Emilewicz" - powiedział.