Komisja Europejska planuje ułatwienia w Europie, które mają doprowadzić do przyspieszenia inwestycji w odnawialne źródła energii. W Polsce tymczasem inwestorzy nie mają powodów do radości. Obowiązująca ustawa antywiatrakowa skutecznie blokuje nowe projekty farm wiatrowych na lądzie. Z kolei farmy słoneczne i biogazownie mają coraz większy problem z uzyskaniem warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznej.

W maju, w ramach planu REPowerEU Komisja zaproponowała zwiększenie do 45 proc. udziału OZE jako wiążącego celu UE na 2030 r. Do tego potrzebne jest usprawnienie i przyspieszeniu administracyjnych procesów wydawania zezwoleń na projekty OZE. Teraz Komisja przedstawiła w komunikacie z 9 listopada projekt tymczasowego rozporządzenia dotyczącego środków nadzwyczajnych. „Jeżeli środki te zostaną natychmiast wdrożone, mogą przyczynić się do zwiększenia produkcji energii ze źródeł odnawialnych w perspektywie krótkoterminowej, a tym samym do zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii w rozwiązaniu trwającego kryzysu” – czytamy w projekcie. W założeniu środki te mają obowiązywać rok, po czym nastąpi ich przegląd.

Nowe projekty OZE mają kwalifikować się jako „nadrzędny interes publiczny”. Dzięki temu mogłyby od zaraz zostać objęte wyjątkami dotyczącymi oceny oddziaływania na środowisko. Dotyczyłoby to instalacji fotowoltaicznych nieposadowionych na gruncie, czyli np. na dachach i innych konstrukcjach nieprzeznaoczonych do produkcji energii, oraz gdy ich rozbudowa nie wiąże się z wykorzystaniem dodatkowej przestrzeni. Ponadto Komisja wyznacza termin miesiąca na wydanie niezbędnych zgód, w tym przyłączenie do sieci fotowoltaiki, łącznie z z magazynami energii, która jest posadowiona na budynkach. Termin ten obowiązywałby także, gdy rozbudowa nie prowadzi do zwiększenia mocy elektrowni wykorzystującej energię odnawialną o ponad 15 proc. Co do zasady, proces wydawania zezwoleń na rozbudowę OZE nie będzie przekraczać sześciu miesięcy, łącznie z ocenami oddziaływania na środowisko.

Nie tędy droga

Reklama

Propozycję skrytykowali od razu ekolodzy. Organizacja European Environmental Bureau oceniła, że propozycja Komisji nie rozwiązuje rzeczywistych problemów, przed jakimi stoi branża OZE. Ta nadzwyczajna propozycja, określana jako prawodawstwo pomostowe, wprowadza częściowo niezgodne rozwiązania z rewizją dyrektywy RED, która jest obecnie przedmiotem debaty w Parlamencie Europejskim i Radzie, co stwarza ryzyko znacznej niepewności prawnej dla deweloperów energii odnawialnej – wskazała EBB. Krótsze terminy same w sobie nie rozwiążą problemów administracyjnych, technicznych i finansowych, a wręcz przeciwnie, doprowadzić mogą do słabych inwestycji, długotrwałych problemów prawnych czy nawet sprzeciwów społecznych.

Czy Zamrożone ceny zamrożą rozwój nowych projektów? Co z przepustowością sieci? Jak obecnie wyglądają ambicje rządu? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl