Kiedy uznaliśmy, że możemy się dogadać, zdecydowaliśmy się podpisać umowę z Polakami. Tymczasem kancelaria Franka Bolda, która nas reprezentowała, nie chciała się na to zgodzić - mówi Martin Půta, czeski samorządowiec, hetman kraju libereckiego, polityk współrządzącej Czechami partii Burmistrzowie i Niezależni. Oto kulisy sporu Polski z Czechami o Turów.
Wygraliście z Polakami w sprawie Turowa, ale znowu rozpoczęła się walka w sądach o to, do kiedy ma działać polska kopalnia.
Wygraliśmy? Mam wrażenie, że każda ze stron uważa, że przegrała. I nikt nie jest zadowolony.
Ostatecznie musieliśmy wam zapłacić sporo pieniędzy.
To prawda. Ale czeskie media pisały, że trzeba było wynegocjować więcej. Oczekiwały też zagwarantowania w umowie, że kopalnia przestanie działać do konkretnego roku. Aktywiści uznali wręcz, że umowa to porażka, bo celem miało być zatrzymanie wydobycia węgla w Turowie. A tego nie osiągnęliśmy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: kopalnia Turów
Powiązane
Zobacz
||
