Polsko-czeski spór o Turów. Jak naprawdę wyglądał? [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 września 2023, 07:54
Kopalnia Turów
Polsko-czeski spór o Turów. Jak naprawdę wyglądał? [WYWIAD]/Shutterstock
Kiedy uznaliśmy, że możemy się dogadać, zdecydowaliśmy się podpisać umowę z Polakami. Tymczasem kancelaria Franka Bolda, która nas reprezentowała, nie chciała się na to zgodzić - mówi Martin Půta, czeski samorządowiec, hetman kraju libereckiego, polityk współrządzącej Czechami partii Burmistrzowie i Niezależni. Oto kulisy sporu Polski z Czechami o Turów. 

Wygraliście z Polakami w sprawie Turowa, ale znowu rozpoczęła się walka w sądach o to, do kiedy ma działać polska kopalnia.

Wygraliśmy? Mam wrażenie, że każda ze stron uważa, że przegrała. I nikt nie jest zadowolony.

Ostatecznie musieliśmy wam zapłacić sporo pieniędzy.

To prawda. Ale czeskie media pisały, że trzeba było wynegocjować więcej. Oczekiwały też zagwarantowania w umowie, że kopalnia przestanie działać do konkretnego roku. Aktywiści uznali wręcz, że umowa to porażka, bo celem miało być zatrzymanie wydobycia węgla w Turowie. A tego nie osiągnęliśmy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj