Lokalne wojny o wodę we Francji. Susze coraz mocniej odbijają się na produkcji rolnej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 lipca 2023, 18:05
Susza
Susza we Francji powoduje napięcia społeczne/ShutterStock
We Francji coraz częściej wybuchają lokalne konflikty dot. gospodarki wodnej. Zmiany klimatyczne powodują, że brakuje wody dla rolnictwa, w efekcie rząd francuski dofinansowuje budowę zbiorników wodnych. Jednak zdaniem ekologów niszczy się przy tym okoliczne tereny podmokłe, co nie pozwala na uzupełnienie wód gruntowych – pisze „Politico”.

Z zewnątrz obiekt w Mauze-sur-le-Mignon w zachodniej Francji wygląda jak teren wojskowy, a wejścia strzegą imponujące stalowe bramy i ogrodzenia z drutu kolczastego. Lokalni rolnicy patrolują teren w obawie przed aktami sabotażu. Na każdym rogu są reflektory i kamery monitorujące. Pilnują basenu o głębokości 10 metrów, w którym znajduje się około 240 000 metrów sześciennych wody — ilość wystarczająca do wypełnienia około 100 basenów olimpijskich. Ta woda jest coraz bardziej deficytowym zasobem w regionie dotkniętym suszą.

Konflikt między rolnikami a ekologami

Zbiornik w Mauzew-sur-le-Mignon w zachodniej Francji był obiektem gwałtownych starć między rolnikami a ekologami. Jak pisze „Politico”, prawdopodobnie będzie dochodzić do kolejnych takich sytuacji w związku z ocieplaniem się klimatu.

W marcu przy zbiorniku wodnym w pobliskim Sainte-Soline doszło do starć z policją, w wyniku których setki osób zostały ranne, a dwie zapadły w śpiączkę. W nadchodzących miesiącach spodziewane są kolejne protesty, ponieważ rząd realizuje plany budowy większej liczby zbiorników wodnych, a kraj stoi w obliczu poważnych zagrożeń suszą.

Rolnicy twierdzą, że potrzebują basenów do przechowywania wody dla swoich upraw podczas upalnego lata. Ale aktywiści twierdzą, że (…) szkodzi to środowisku, a rolnicy powinni zaprzestać uprawy roślin wymagających dużej ilości wody, takich jak kukurydza” – pisze Politico.

Początek wojny o wodę

Podobne napięcia między rolnikami a ekologami wybuchają w Hiszpanii i we Włoszech. W miarę jak wody będzie coraz mniej, „konflikty wokół jej wykorzystania będą się nasilać” – przewiduje Jean-Jacques Guillet, aktywista prowadzący kampanię przeciwko francuskim zbiornikom wodnym. „A to się skończy przemocą” – dodaje cytowany przez „Politico”.

Rolnictwo odpowiada za 45 procent całkowitego zużycia wody we Francji. Według danych rządowych z 2020 r. w niektórych regionach latem wzrasta to do 90 procent.

Guillet i inni aktywiści twierdzą, że zbiorniki pozwalają rolnikom zużywać „więcej wody, niż ma do zaoferowania środowisko naturalne”, niszcząc przy tym pobliskie tereny podmokłe i zapobiegając uzupełnianiu wód gruntowych. Niektórzy twierdzą również, że zbiorniki przynoszą korzyści tylko kilku dużym agrobiznesom. Na przykład zbiornik w Mauze-sur-le-Mignon zasila tylko pięć gospodarstw.

Łącznie w departamencie Deux-Sevres planowana jest budowa 16 zbiorników o łącznym koszcie 76 mln euro, z czego około 70 procent jest finansowane ze środków publicznych. Mają zostać ukończone do 2025 roku i mają przechowywać około 6,2 miliona metrów sześciennych wody rocznie.

Z Brukseli Łukasz Osiński 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: Francjasusza
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj