Po najlepszym sierpniu od 1984 roku, wrzesień przyniósł spadki na Wall Street

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 września 2020, 08:19
Siedziba giełdy Nasdaq przy Times Square w Nowym Jorku. Fot. EPA/JASON SZENES
<p>Siedziba giełdy Nasdaq przy Times Square w Nowym Jorku. Fot. EPA/JASON SZENES</p>/DGP
Poniedziałkowa sesja na Wall Street zakończyła się spadkami, a indeks Dow Jones stracił ponad 200 punktów. Inwestorzy obawiają się o perspektywy dla wzrostu światowej gospodarki wobec pandemii koronawirusa. Pomimo spadków to był najlepszy sierpień na amerykańskich giełdach od 1984 roku.

Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł 0,78 proc. i wyniósł 28.430,05 pkt.

S&P 500 zniżkował 0,22 proc. i wyniósł 3.500,31 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w górę 0,68 proc., do 11.775,46 pkt. To nowy historyczny rekord tego indeksu.

Dla głównych nowojorskich indeksów to był najlepszy sierpień od 1984 roku. S&P 500 wzrósł w całym miesiącu około 7 proc., a Dow zyskał 7,6 proc.

Od najniższego poziomu 23 marca Dow i S&P 500 wzrosły odpowiednio o 57 proc. i 60,1 proc. S&P 500 znajduje się obecnie w rynku byka.

Wraz ze spadającymi rentownościami obligacji skarbowych w poniedziałek traciły na wartości największe banki. JPMorgan Chase, Citigroup, Bank of America i Wells Fargo spadły po ponad 2 proc.

Apple rósł 3,4 proc. po tym, jak w poniedziałek wprowadzono decyzję o wymianie 1 obecnej akcji na 4 nowe.

Notowania Tesli rosły o 12,6 proc. po tym, jak w poniedziałek doszło do wymiany jednej obecnej akcji na 5 nowych.

Akcje Aimmune Therapeutics zwyżkowały 171 proc. Koncern Nestle przejmie amerykańskiego producenta leków przeciwalergicznych Aimmune Therapeutics.

Beyond Meat szedł w górę 4,5 proc. Citigroup podniósł rekomendację dla akcji spółki do "neutralnie" z "sprzedaj".

W dalszym ciągu w centrum uwagi jest zeszłoroczna decyzja Fed o zmianie strategii polityki monetarnej, która zakłada, że niskie stopy procentowe mogą być utrzymywane nawet gdyby inflacja wzrosła powyżej celu.

Rezerwa Federalna zobowiązuje się nie podnosić stóp procentowych tylko dlatego, że spada stopa bezrobocia - powiedział w poniedziałek wiceprezes Fedu Richard Clarida.

„Zmiana ta świadczy o naszym mniemaniu, że niska stopa bezrobocia sama w sobie, wobec braku dowodów na to, że inflacja utrzymuje się lub prawdopodobnie będzie się utrzymywać powyżej poziomów zgodnych z celem mandatowym lub braku pilnych obaw o stabilność finansową, nie będzie - wedle naszych nowych wytycznych - wystarczającym impulsem do podjęcia działań w zakresie polityki monetarnej” – ocenił Clarida.

Polecamy: USA nie odrobiły rosyjskiej lekcji. Sankcje gospodarcze wobec Chin mogą przynieść tylko szkody

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj