Na Comex w Nowym Jorku miedź zyskuje 0,98 proc. do 4,0830 USD za funt.

"Surowce +cierpią+, częściowo dlatego, że zbliżające się ograniczenie zakupu obligacji przez Fed usunie z rynków część płynności i zachęty do kontynuowania na rynkach transakcji reflacyjnych" - ocenia Bart Melek, szef strategii surowcowej w TD Securities.

Bankierzy z Fed wskazali w protokole z ostatniego posiedzenia, że jeśli gospodarka USA będzie się rozwijać zgodnie z prognozami, to właściwym byłoby rozpoczęcie zmniejszania programu skupu aktywów jeszcze w tym roku.

"Rynek na to wszystko patrzy i mówi: +Mniejsza płynność, mniejszy popyt - może trzeba realizować zyski i zabrać trochę gotówki ze stołu+" - dodaje Melek.

Inwestorów niepokoi też szybko rozprzestrzeniający się wariant Delta koronawirusa, a ostatnio publikowane słabsze dane makro z USA i Chin sugerują, że globalne odbicie gospodarcze utknęło w martwym punkcie.

Miedź, uważana na rynkach za barometr ogólnej kondycji gospodarczej na świecie, zniżkowała w czwartek poniżej 9.000 USD za tonę. Na zakończenie sesji na LME metal stracił 148 USD, czyli 1,6 proc., i kosztował 8.894,00 USD za tonę.