- Ropa drożeje po groźbach wojny
- Atak na Iran coraz bardziej prawdopodobny
- Rozmowy w Genewie
- USA przerzucają na Bliski Wschód potężne siły
- Wojna to zagrożenia dla dostaw ropy z regionu
Ropa drożeje po groźbach wojny
Ceny ropy naftowej wzrosły w środę najmocniej od października 2025 r. po tym, jak pojawiły się informacje, że amerykańska interwencja militarna w Iranie może nastąpić wcześniej, niż się tego spodziewano - informują maklerzy.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na III kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 65,31 USD, wyżej o 0,18 proc.
Brent na ICE na IV jest wyceniana po 70,46 USD za baryłkę, w górę o 0,16 proc., po zwyżce w środę aż o 4,3 proc.
Atak na Iran coraz bardziej prawdopodobny
Prezydent USA Donald Trump coraz bardziej skłania się ku atakowi na dużą skalę przeciwko Iranowi, a opowiadający się za tą opcją Izrael przygotowuje się na wybuch wojny w ciągu kilku dni - poinformował w środę portal Axios.
Według portalu, Donald Trump jest bliżej decyzji o wszczęciu dużej wojny z Iranem i może nastąpić ona szybciej, niż się powszechnie uważa.
Informator serwisu twierdzi, że ewentualna amerykańska operacja militarna w Iranie miałaby charakter wielotygodniowej kampanii zbrojnej, daleko wykraczającej poza niedawną "punktową" operację pojmania wenezuelskiego przywódcy Nicolasa Maduro.
Byłaby to prawdopodobnie wspólna kampania amerykańsko-izraelska, szersza w zakresie i stanowiąca bezpośrednie zagrożenie dla przetrwania reżimu w Teheranie, niż wojna izraelsko-irańska z czerwca 2025 roku.
"Szef traci cierpliwość. Niektórzy wokół niego przestrzegają go przed wojną z Iranem, ale uważam, że jest 90-procentowa możliwość, że zobaczymy akcję kinetyczną w ciągu najbliższych kilku tygodni" — powiedział portalowi Axios jeden z doradców Donalda Trumpa.
Za "opcją maksymalną" - tj. wojną mającą na celu zmianę reżimu i zniszczenie instalacji jądrowych - opowiadają się władze Izraela, które - według źródeł Axiosa - przygotowują się do wybuchu konfliktu już w ciągu najbliższych kilku dni.
Rozmowy w Genewie
We wtorek w Genewie wysłannicy prezydenta - Jared Kushner i Steve Witkoff, spotkali się z irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Aragczim.
Obie strony mówiły o postępach, jednak według źródeł Axiosa dzielące je różnice pozostają duże, a amerykańscy urzędnicy nie są optymistycznie nastawieni co do ich pokonania.
Wiceprezydent J.D. Vance mówił w Fox News, że rozmowy "pod pewnymi względami poszły dobrze", ale dodał, że: "było jasne, że prezydent wyznaczył pewne czerwone linie, których Irańczycy nie są jeszcze gotowi zaakceptować".
Vance zaznaczył, że choć Donald Trump chce porozumienia, może uznać, iż "dyplomacja osiągnęła swój naturalny kres".
USA przerzucają na Bliski Wschód potężne siły
W ciągu ostatnich tygodni Stany Zjednoczone przerzuciły na Bliski Wschód potężne siły, a docelowo mają one liczyć dwa lotniskowce, kilkanaście okrętów wojennych różnych klas, setki myśliwców i liczne systemy obrony przeciwlotniczej.
Ponad 150 lotów transportowych dostarczyło do regionu systemy uzbrojenia i amunicję.
Według Axiosa, tylko w ciągu ostatnich 24 godzin do regionu skierowano kolejne 50 samolotów bojowych — F-35, F-22 i F-16.
Zdaniem portalu doradcy prezydenta nie traktują zgromadzenia takiej siły ogniowej jako blef.
Wojna to zagrożenia dla dostaw ropy z regionu
Analitycy wskazują, że potencjalna wojna zagroziłaby przepływom ropy z Bliskiego Wschodu, skąd pochodzi 1/3 światowych dostaw surowca.
Jednak akcja militarna USA w Iranie grozi rozgniewaniem wyborców Donalda Trumpa przed tegorocznymi wyborami, jeśli doszłoby do gwałtownych wzrostów cen ropy naftowej, a w konsekwencji zwyżek cen paliw na amerykańskich stacjach benzynowych.
"Niepowodzenie w rozwiązaniu głównych obszarów spornych USA-Iran nadal przechyla szalę w stronę konfrontacji zbrojnej" - piszą w rynkowej nocie analitycy RBC Capital Markets.
Rozmowy o zakończeniu wojny w Ukrainie bez wyraźnych rezultatów
Analitycy wskazują też, że - poza Bliskim Wschodem - również rozmowy mające na celu zakończenie wojny w Ukrainie zakończyły się bez wyraźnych rezultatów - zaledwie po 90 minutach.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ocenił, że rezultaty rozmów z Rosją w Genewie, w których mediatorem były USA, nie są wystarczające.
"Liczymy na kolejne spotkanie, byłoby one właściwe jeszcze w lutym" – powiedział ukraiński przywódca.
Zełenski - komentując zakończone w środę dwudniowe rozmowy w Genewie - podkreślił, że Ukraina jest "zainteresowana rezultatem", a wrażliwe kwestie polityczne, sprawy możliwych kompromisów oraz koniecznego spotkania przywódców nie zostały jeszcze wystarczająco uzgodnione.
W części spotkania w Genewie uczestniczyli też przedstawiciele Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch i Szwajcarii.
Topnieją amerykańskie zapasy paliw
Tymczasem z USA dotarły informacje o spadku amerykańskich zapasów paliw, w tym ropy naftowej.
Amerykański Instytut Paliw (API) podał w swoim branżowym raporcie, że zapasy ropy w USA w ub. tygodniu spadły o 609 tys. baryłek.
Zapasy ropy w hubie Cushing zniżkowały w tym czasie o 1,4 mln baryłek - podał API.
Mniejsze były też zapasy benzyny i paliw destylowanych - odpowiednio o 312 tys. baryłek i 1,6 mln baryłek - wynika z danych API.