Na wybuch kryzysu gospodarczego związanego z koronawirusem zareagowały banki centralne na całym świecie. Tak samo było w naszym regionie. Banki w Polsce, Czechach i na Węgrzech obniżyły stopy procentowe, kupowały obligacje swoich rządów, łagodziły wymogi wobec sektora finansowego w ramach nadzoru makroostrożnościowego.
Narodowy Bank Polski przez pewien czas stał się aktywnym graczem na rynku walutowym. Pod koniec ub.r. interweniował, żeby osłabić złotego. Tłumaczyła to w trakcie poniedziałkowego seminarium poświęconego reakcji na kryzys Marta Kightley, pierwsza wiceprezes NBP.
– Zaskoczyło nas to, że złoty nie osłabił się zbyt mocno. To była niespodzianka, bo 10 lat wcześniej, w czasie światowego kryzysu finansowego, deprecjacja złotego była bardzo znacząca.
- CAŁY TEKST W ŚRODOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP
Kursy walut a produkcja i eksport
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
