Własne waluty wciąż cieszą

Złoty
<p>Złoty</p>/ShutterStock
Złoty, korona i forint na pierwszą falę koronawirusa zareagowały spadkami. Teraz NBP stara się o to, by kurs nie poszedł w górę. W ten sposób wspiera eksporterów.

Na wybuch kryzysu gospodarczego związanego z koronawirusem zareagowały banki centralne na całym świecie. Tak samo było w naszym regionie. Banki w Polsce, Czechach i na Węgrzech obniżyły stopy procentowe, kupowały obligacje swoich rządów, łagodziły wymogi wobec sektora finansowego w ramach nadzoru makroostrożnościowego.

Narodowy Bank Polski przez pewien czas stał się aktywnym graczem na rynku walutowym. Pod koniec ub.r. interweniował, żeby osłabić złotego. Tłumaczyła to w trakcie poniedziałkowego seminarium poświęconego reakcji na kryzys Marta Kightley, pierwsza wiceprezes NBP.

– Zaskoczyło nas to, że złoty nie osłabił się zbyt mocno. To była niespodzianka, bo 10 lat wcześniej, w czasie światowego kryzysu finansowego, deprecjacja złotego była bardzo znacząca.

 

Kursy walut a produkcja i eksport

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz
Zastępca redaktora naczelnego DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWłasne waluty wciąż cieszą »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj