Do końca marca spółka Koleje Mazowieckie - drugi przewoźnik w Polsce pod względem liczby pasażerów z 21-proc. udziałem w rynku - ogłosi rekordowy przetarg na 71 nowych pociągów. To zamówienie o wartości wyższej niż 20 pociągów Pendolino, które przewoźnik PKP Intercity wprowadzał do ruchu w 2014 i 2015 r. Koleje Mazowieckie chcą kupić aż tyle pojazdów od jednego producenta, bo dążą do ujednolicenia taboru. Dzisiaj używają aż 18 typów pociągów! Oto, jak wygląda ten najbardziej różnorodny i najdziwniejszy park taborowy w Polsce.
.
To próbka tego miksu taborowego. Na pierwszym planie stoi Impuls z Newagu. Po jego prawej stronie w głębi widzimy pasażerskiego Flirta - od Stadlera. Dalej piętrowe wagony Twindexx - od Bombardiera. A na torach po lewej stronie Flirta stoi zmodernizowany przez ZNTK Mińsk Mazowiecki skład EN57.
Bardzo udany od strony wizualnej, gorzej z jego niezawodnością. Takich elektrycznych pociągów produkcji Pesy Koleje Mazowieckie używają 16. Po Mazowszu jeżdżą w barwach tego przewoźnika od 2011 r.
bardziej niezawodnego od Elfa, a mniej od Flirta.
To skład elektryczny nowosądeckiego Newagu. Koleje Mazowieckie mają ich 12. Po Mazowszu jeżdżą – z prędkością do 160 km/h - od 2015 r. U tego przewoźnika Impuls ma opinię. Fot. 3. Impuls na stacji Warszawa Stadion CC BY-SA 4.0
Szwajcarski Flirt nie rzuca na kolana wyglądem zewnętrznym, ale użytkownik ceni je dość wysoko pod względem solidności i niezawodności. Składy Stadlera mają aluminiową konstrukcję, przez co są lżejsze od stalowych, które oferują Pesa i Newag. A mniejsza masa to też mniejsze zużycie energii.
To dwuczłonowy spalinowy szynobus Newagu. Ze względu na niecodzienny kształt kabiny i efektowne malowanie, które zostało przez Koleje Mazowieckie wybrane w konkursie, bywa nazywany jaszczurką.
Skoro w segmencie spalinowym mamy tylko kilka pociągów, to może warto, żeby były od jednego producenta? Nie w Kolejach Mazowieckich. To jeden z szynobusów Pesy, do których dołączyły omawiane przez nas wcześniej „jaszczurki” z Newagu. Od 2011 r. Koleje Mazowieckie kupiły od bydgoskiego producenta w sumie takich siedem.
Jeden z symboli PKP sprzed lat. „Ezet” EN57 to fundament regionalnych przewozów pasażerskich w Polsce. W latach 1962–1994 wrocławski Pafawag wyprodukował ponad 1,4 tys. sztuk tego pociągu. Pasażerowie przed laty ochrzcili go pejoratywnym określeniem „kibel”. A dzisiaj ta nazwa funkcjonuje w branży kolejowej od hal naprawczych taboru do gabinetów zarządów spółek kolejowych.
Nawet w pociągach piętrowych Koleje Mazowieckie mają zróżnicowany tabor. Pesa dostarczyła pod koniec 2015 r. Kolejom Mazowieckim 22 wagony piętrowe Sundeck (w tym dwa sterownicze) i dwie lokomotywy elektryczne Gama do ich ciągnięcia.
Przed Pesą pojazdy piętrowe dla Kolei Mazowieckich dostarczał kanadyjski Bombardier. To dla nich przed laty tunel średnicowy w Warszawie okazał się za niski (PKP PLK i Kolejom Mazowieckim udało się w końcu te pociągi tam wprowadzić).
Czy jest sens posiadania taboru piętrowego różnych producentów? Z punktu widzenia optymalizacji kosztów utrzymania niewielki. Ale na koniec pokażmy też akcent optymistyczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Powiązane
Zobacz
|
