App Store i Google Play to prawdziwe kopalnie aplikacji na smartfony wywołujących uśmiech na twarzy. Oto subiektywny ranking tych najdziwniejszych, "perełek" wyszperanych przez portal procesor.pl wśród tysięcy innych.
App Store i Google Play to prawdziwe kopalnie mniej lub bardziej przydatnych aplikacji na smartfony. Oto ranking tych najdziwniejszych, "perełek" wyszperanych przez portal procesor.pl wśród tysięcy innych.
5. Gym Shamer.
W jaki sposób najlepiej zmotywować się do ćwiczeń? Publicznym upokorzeniem! Gym Shamer to aplikacja, która łączy się z Facebookiem, Twitterem i Foursquarem (służącym do meldowania się w różnych miejscach). Zadaniem użytkownika jest określenie, ile razy w tygodniu chce chodzić na siłownię. Na podstawie zameldowań Gym Shamer śledzi, jak wywiązuje się ze swojego postanowienia. Jeśli nie uda się spełnić założeń, aplikacja wysyła informację o porażce na serwisy społecznościowe.
4.iNap@Work.
Ta aplikacja została stworzona dla tych, którzy lubią uciąć sobie drzemkę podczas pracy. Po włączeniu jej, telefon wydaje dźwięki typowe dla biura - od klikania myszki, czy uderzania w klawiaturę przez zgniatanie kartek papieru aż po chrząkanie i pociąganie nosem. Oprócz rodzaju dźwięków, można także ustawić ich częstotliwość tak, by na przykład nieustanne zgniatanie kartek nie budziło niepokoju u szefa. Należy jednak zastanowić się, czy warto powierzać aplikacji losy swojej pracy. Chyba lepiej wyspać się w domu.
3. Pointless Game.
Jak sama nazwa mówi - jest to gra bez sensu, co zresztą zastrzegają sobie jej twórcy w opisie. Cała filozofia polega na tym, że należy położyć palec na ekranie. I po prostu go tam trzymać. Gracz dostaje punkt za każdą sekundę, a przegrywa, gdy oderwie palec od ekranu. Wielu użytkownikom, mimo bezsensowności gry, udało się nazbierać dużo punktów.
1. Melon Meter.
Arbuz kupiony w sklepie po rozkrojeniu okazał się albo niedojrzały albo nadpsuty. Kto z nas nie przeżył podobnej zakupowej tragedii? Dzięki Melon Meter coś takiego już nigdy się nie przydarzy! Jak z niego korzystać? Należy po prostu uderzać telefonem w owoc przez określony czas. Twórcy uważają, że w ten sposób (dzięki tajnym algorytmom), aplikacja będzie potrafiła określić, w jakim stanie jest arbuz, który chcemy kupić. Absurdalne? Jasne. Czy chce się ją wypróbować? Na pewno!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Inne
Zobacz
|
