Wcześniej w środę wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera poinformował, że podjął decyzję o zakazie poruszania się w obszarze wokół ambasady Izraela od 31 stycznia do 5 lutego. Decyzja ta miała związek z planowaną na środę manifestacją środowisk narodowych przed tą placówką.

"Postępowanie wojewody, na polecenie polityczne rządu, jest ograniczaniem swobód obywatelskich, jest skandalicznym niedopuszczeniem do rzetelnego głosu w debacie publicznej i stanowczo się temu sprzeciwiamy" - podkreślił Winnicki na konferencji prasowej w Sejmie.

Jak ocenił "Polska jest od wielu dni przedmiotem zmasowanego ataku ze strony najwyższych władz Izraela, ze strony środowisk zarówno rządzących, jak i opozycyjnych w Izraelu, ze strony elit izraelskich, ze strony środowisk żydowskich na świecie".

"Rząd PiS w tej sprawie zajmuje potulną, by wręcz nie powiedzieć blisko +kapitulanckiej+ postawę" - powiedział Winnicki.

Według niego obywatele, którzy mieli wziąć udział w pikiecie "chcieli spokojnie, merytorycznie bronić polskiego interesu narodowego, polskiej racji stanu i polskiej godności". "Kneblowanie tego jest po prostu skandaliczne i niedopuszczalne" - oświadczył poseł.

Reklama

Winnicki zaznaczył jednocześnie, że intencją środowisk narodowych nie jest konfrontowanie się z państwem polskim, "nawet jeśli oceniamy politykę rządu fatalnie". "Dlatego naszą suwerenną decyzją odstępujemy od organizacji tej pikiety" - dodał.

"Na dzisiaj rezygnujemy z tej pikiety, odwołujemy ją, ponieważ nie chcemy konfrontować się z błędną, ale jednak polityką państwa polskiego w tym szczególnie wrażliwym momencie" - powtórzył Winnicki.

Tomasz Kalinowski z ONR stwierdził, że rezygnacja z pikiety pod ambasadą Izraela nie znaczy, że Narodowcy rezygnują ze swoich haseł i krytyki bieżącej polityki zagranicznej PiS. Ocenił, że "rząd PiS nadal kontynuuje politykę, o której mówił, że to jest polityka na kolanach Platformy Obywatelskiej". "Oni ją kontynuują, to dalej jest polityka na kolanach, polityka podwójnych standardów" - powiedział Kalinowski.

W środę na godz. 17 przed ambasadą Izraela planowany był protest organizowany m.in. przez ONR, Młodzież Wszechpolską i Ruch Narodowy; miał być wyrazem sprzeciwu wobec słów ambasador Izraela Anny Azari, wypowiedzianych podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz.

Ambasador zaapelowała o zmianę nowelizacji ustawy o IPN i podkreśliła m.in., że "Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady". Chodzi o przepis, który zakłada kary za przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu odpowiedzialności za zbrodnie z okresu II wojny światowej.

>>> Czytaj też: Izraelski publicysta: Gniew o ustawę IPN jest "krótkotrwały, emocjonalny"