We wtorek w Strasburgu odbywa się ceremonia powitania Polski jako szóstego państwa ramowego Eurokorpusu. W uroczystości bierze udział minister obrony Mariusz Błaszczak.

Ocenił, że rozwój zdolności dowodzenia, w tym szybkiego reagowania na wysokim poziomie jest konieczne do zapewnienia gotowości i zdolności do odpowiedzi przeciwko wszystkim potencjalnym zagrożeniom, z którymi nasze kraje mogą się skonfrontować.

Reklama

Błaszczak zwracał uwagę, że Eurokorpus współpracuje zarówno z NATO, jak i UE. "Ta cecha charakterystyczna dla Eurokorpusu była jednym z głównych argumentów, w wyniku czego Polska zdecydowała się dołączyć do tego projektu" - dodał.

"Dualizm Eurokorpusu wiąże się z zobowiązaniem, czy wręcz obowiązkiem, aby zachować równowagę między zaangażowaniem w jedną i w drugą strukturę, a jednocześnie, aby brać pod uwagę prawdziwą skalę zagrożeń i wyzwań w Europie" - mówił szef MON.

"Biorąc pod uwagę obecną sytuację bezpieczeństwa na wschodzie i jednocześnie uwzględniając oczywisty wniosek, jak znacząca jest kruchość stabilności poza wschodnią flanką, jest to też ważne, aby pamiętać, skąd płynie główne zagrożenie, główne wyzwanie wobec struktur europejskich i NATO" - oświadczył Błaszczak.

Podkreślił, że kraje ramowe powinny zrobić wszystko, by Eurokorpus był zawsze gotowy i zdolny, by stawić czoła wyzwaniom i odegrać istotną rolę w ramach NATO.

Zdaniem Błaszczaka Eurokorpus powinien współpracować z dowództwem SHAPE, czyli najwyższym dowództwem NATO do spraw operacji. "Jednocześnie Eurokorpus powinien wspierać wysiłki ze strony UE" - dodał.

"Polska jak najbardziej jest gotowa sprostać temu wyzwaniu. Jesteśmy gotowi współpracować z Eurokorpusem tak daleko, jak to możliwe, aby Eurokorpus realizował się w ramach misji UE i w ramach obowiązków NATO" - zapewnił szef MON.

Jak mówił, Polska oddeleguje do Eurokorpusu "znaczącą" liczbę żołnierzy. Zdaniem Błaszczaka to "znak zaangażowania Polski i praktyczny wkład do bezpieczeństwa euroatlantyckiego". "Chcemy pokazać, że Polska nie jest tylko konsumentem bezpieczeństwa, ale Polska gwarantuje bezpieczeństwo" - powiedział.

Eurokorpus (Eurocorps, EC) jest wielonarodowym dowództwem szybkiego reagowania z siedzibą w Strasburgu. Jego zadania to planowanie i prowadzenie operacji na rzecz organizacji międzynarodowych, jak UE, NATO i ONZ. Powołany w 1992 r. przez Francję i Niemcy rozpoczął działalność w 1993 r. Wkrótce potem Francja i Niemcy zdecydowały o otwarciu jednostki na inne państwa Unii Zachodnioeuropejskiej.

Państwa ramowe Eurokorpusu - decydujące o zadaniach, strukturze i przyszłości tej formacji - to oprócz krajów założycielskich Belgia, Hiszpania i Luksemburg. Państwami stowarzyszonymi - o ograniczonych obowiązkach i prawach - są Austria, Grecja, Włochy, Turcja, Rumunia i Polska.

Status państwa stowarzyszonego Polska ma od 2002 r. W 2007 r. podjęto decyzję o staraniach o pełne członkostwo, w 2011 r. podpisano deklarację o osiągnięciu przez RP statusu państwa ramowego. Planowano, że w 2019 r. dowództwo Eurokorpusu obejmie polski generał.

W 2017 r., kiedy MON ogłosiło zamiar sukcesywnego zmniejszania zaangażowania w działania Eurokorpusu, co uzasadniano przewidywanym większym zaangażowaniem tego dowództwa w działania na rzecz UE niż NATO. W 2019 r. Polska wyraziła gotowość do wstrzymania redukcji swojego udziału w Eurokorpusie z uwagi na zwiększenie udziału w działania w ramach NATO.

Polski kontyngent liczy obecnie ponad 60 żołnierzy. Wkrótce polscy wojskowi obejmą kilka stanowisk dowódczych w Kwaterze Głównej, a w latach 2023-2025 polski generał będzie pełnił funkcję dowódcy EC. Koszty przystąpienia do Eurokorpusu w charakterze państwa ramowego, wydelegowania personelu oraz zabezpieczenia logistycznego, w tym sprzętu, oszacowano na 60 mln zł rocznie.

17 listopada Sejm uchwalił ustawę, w której wyraził zgodę na ratyfikację przez prezydenta traktatu powołującego Eurokorpus. 1 grudnia prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę upoważniającą go do ratyfikowania traktatu o Eurokorpusie, a 9 grudnia - ratyfikował traktat.