Konsensus rynkowy wynosił 48 pkt.

"Wskaźnik S&P Global PMI Polski Sektor Przemysłowy - złożony indeks obrazujący kondycję przemysłu, kalkulowany na podstawie pięciu subindeksów: nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw i zapasów pozycji zakupionych - odnotował w czerwcu wartość 44,4 pkt. Indeks spadł z majowego poziomu 48,5, sygnalizując pogorszenie warunków gospodarczych w sektorze drugi miesiąc z rzędu. Ponadto czerwcowy odczyt był najniższy od 25 miesięcy. Jeszcze rok temu indeks osiągnął rekordowo wysoki poziom 59,4 pkt" - czytamy w komunikacie.

Reklama

Pesymizm polskich firm to kolejna oznaka spowolnienia gospodarczego. Jesienią wyniki przemysłu będą słabsze - ocenił Konrad Bochniarz z Polskiego Instytutu Ekonomicznego w komentarzu do piątkowego indeksu PMI. Dodał, że aktywność przemysłowa pozostanie dość wysoka w wakacje.

W ocenie analityka, mimo spadku ocen koniunktury, "aktywność przemysłowa pozostanie dość wysoka w wakacje". "Produkcja wzrośnie w czerwcu o około 14 proc. Kolejne miesiące także przyniosą dwucyfrowe wyniki" - prognozuje Bochniarz.

Dodał, że w dużej mierze będzie to efekt nakładów energetyki i wydobycia, a także realizacji wcześniejszych zamówień. "Spodziewamy się znacznego wzrostu produkcji dóbr inwestycyjnych" - stwierdził.

Jego zdaniem coraz większym zagrożeniem dla polskiego przemysłu jest recesja w Niemczech. "Prognozy formułowane przez niemieckie firmy systematycznie spadają od wybuchu wojny. Największe obawy dotyczą zabezpieczenia dostaw energii dla niemieckich firm" - dodał. Powołując się na dane Instytutu DIW Berlin wskazał, że niedobory gazu mogą wymusić wstrzymanie produkcji w części niemieckich fabryk.

"Polska jest bezpieczna energetycznie – spadek aktywności u naszego zachodniego sąsiada oznacza jednak gorsze perspektywy dla eksporterów" - podsumował.

Rekordowe spadki

Niski odczyt głównego Wskaźnika PMI odzwierciedlał spadek zarówno produkcji, jak i nowych zamówień, ponadto oba spadki były silne na tle badań historycznych (badania przeprowadzane są od 24 lat), podkreślono.

"Większe spadki odnotowano jedynie w szczycie kryzysu finansowego oraz w czasie pandemii. Według badanych firm spadek nowych zamówień wynikał z niestabilnych warunków gospodarczych zakłóconych wojną w Ukrainie oraz galopującą inflacją. Szybki wzrost cen znacznie osłabił popyt, obciążając budżety zarówno klientów krajowych jak i zagranicznych (nowe zamówienia eksportowe odnotowały najsilniejszy spadek od maja 2020)" - czytamy dalej.

S&P Global wskazał, ze wysokie ceny energii oraz surowców wciąż napędzały inflację kosztową. Niedobory podaży materiałów produkcyjnych spowodowane problemami transportowymi u dostawców, jak i ogólnym brakiem towarów na rynkach także windowawały ceny.

"Pojawiły się jednak sygnały sugerujące, że presje na dostawców mogą słabnąć - opóźnienia w dostawach były najmniejsze od października 2020, kiedy inflacja kosztów odnotowała najniższy poziom od ponad półtora roku. Podobne trendy zaobserwowano dla cen wyrobów gotowych, które nadal rosły w zauważalnym tempie, choć w najmniejszym stopniu od początku 2021 roku" - napisano w informacji.

Brakuje nowych zamówień

Według najnowszych wyników badań popyt na środki produkcji znacznie osłabł - aktywność zakupowa polskich producentów odnotowała największy spadek od dwóch lat, podał także S&P Global.

"Firmy uzasadniały ograniczenie zakupów brakiem nowych zamówień oraz mniejszymi potrzebami produkcyjnymi. Przedsiębiorcy starali się też w miarę możliwości czerpać z istniejących zapasów. W efekcie zapasy pozycji zakupionych spadły po raz pierwszy od marca 2021" - czytamy w komunikacie.

"Tymczasem znaczny spadek sprzedaży oraz produkcji, wywołany trudną sytuacja rynkową, zaważył na nastrojach producentów. W efekcie optymizm biznesowy spadł do najniższego poziomu od 25 miesięcy. Osłabienie prognoz dotyczących przyszłej produkcji oraz spadek sprzedaży wypłynęły na aktywność rekrutacyjną w sektorze. Wśród doniesień o braku zastępowania osób odchodzących i przymusowych zwolnień ze względu na cięcia kosztów, zatrudnienie spadło po raz pierwszy od listopada 2021 r." - podsumowano.

Gwałtownie hamowanie w przemyśle

Komentując najnowsze wyniki badań ekonomista S&P Global Market Intelligence Paul Smith stwierdził, że czerwcowe wyniki badań potwierdzają, iż okres nieustannego wzrostu w polskim sektorze wytwórczym trwający od połowy 2020 naprawdę dobiegł końca.

"Po majowym spadku PMI poniżej neutralnego progu 50, najnowsze dane wykazały zapierające dech w piersiach spadki zamówień i produkcji oraz niespotykane wcześniej (poza przestojami związanymi z pandemią w 2020 roku oraz szczytem światowego kryzysu finansowego w 2008 roku) tempa spadków. Wskazuje to na gwałtowne wyhamowanie ekspansji w sektorze i, jak można się spodziewać, skłania firmy do ograniczania działalności z powodu coraz bardziej niepewnych prognoz na przyszłość" - napisał Smith, cytowany w komunikacie.

Wartość wskaźnika wynosząca ponad 50 pkt oznacza wzrost aktywności przemysłowej, a poniżej tego progu - spadek aktywności.