Deszcz szklanych cząstek w powietrzu i na ziemi z paneli fotowoltaicznych. Prawdziwy horror zamiast ekologii

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 maja 2025, 08:19
Panele fotowoltaiczne - obowiązek podatkowy w akcyzie
Odłamki szkła i powłok uniosły się w powietrze w promieniu osiemnastu kilometrów, spadały na wioski i pola uprawne. Ten horror zdarzył się w Dogen w Holandii, w garbarni Ecco, gdzie pożar strawił część dachu pokrytego panelami słonecznymi./shutterstock
Wytwarza energię elektryczną z promieniowania słonecznego, a nie z paliw kopalnych. Nie emituje szkodliwych gazów cieplarnianych ani innych substancji, które zanieczyszczają atmosferę, a także minimalizuje zużycie wody, co przyczynia się do ochrony środowiska. Taka jest długa lista korzyści płynących z paneli fotowoltaicznych. Jednak horror jaki wydarzył się w Holandii każe zadać pytanie czy instalacje rzeczywiście są bezpieczne i ekologiczne.

Odłamki szkła i powłok uniosły się w powietrze w promieniu osiemnastu kilometrów, spadały na wioski i pola uprawne. Ten horror zdarzył się w Dogen w Holandii, w garbarni Ecco, gdzie pożar strawił część dachu pokrytego panelami słonecznymi.

Ekologia przyniosła śmiertelne zagrożenie?

Budzący grozę deszcz szklanych cząsteczek stanowił śmiertelne zagrożenie. - Fragmenty folii z paneli słonecznych mogą być ostre i stanowić zagrożenie. Rolnikom w okolicy zalecono tymczasowe trzymanie zwierząt w pomieszczeniach i sprawdzanie paszy i wody pod kątem potencjalnych cząstek szkła – relacjonował holenderski portal nltimes.nl, który opisywał też skomplikowaną akcję prób stłumienia ognia.

Niebezpieczna akcja gaszenia pożaru

Strażacy podjęli decyzję, aby pozwolić pożarowi wypalić się samoistnie, zamiast aktywnie go gasić. Ta metoda, określana jako kontrolowane spalanie, jest czasami wybierana, kiedy ryzyko dalszych uszkodzeń lub obrażeń w wyniku gaszenia jest wysokie.

Pożar udało się strawić, ale lokalna społeczność nadal mierzy się z zagrożeniem. Jak podaje gazeta "Nederland Daglabad”, teraz rolnicy muszą zbierać z pól wbite w ziemię szklane, fotowoltaiczne cząstki.

Oczyszczanie ziemi ze szklanych odłamków będzie trwać tygodniami

Anjo i Ben Gommers wyławiają z ziemi kawałki paneli słonecznych. To cieniutkie odłamki szkła, ostre, cienkie szklane nitki i spaloną powłokę, która kruszy się przy najlżejszym dotknięciu. Klęcząc, każdy z wiadrem w ręku, posuwają się naprzód przez niedawno zasianą działkę kukurydzy – opisuje holenderski dziennik. – Będziemy to zbierać tygodniami - powiedział w rozmowie z "Nederland Daglabad" jeden z rolników.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj