Po raz pierwszy wartość polskiego eksportu towarów przewyższyła wartość importu w I kwartale 2015 roku. Od tego czasu nadwyżka w obrotach towarowych pojawiała się coraz częściej. W II kwartale 2020 r. w warunkach silnego osłabienia wartości eksportu i importu osiągnęła ona rekordowy poziom 17,6 mld złotych, co stanowiło 3,3 proc. produktu krajowego brutto (podczas gdy w II kwartale 2019 r. relacja ta kształtowała się na poziomie 0,0 proc.).

W II kwartale br. saldo obrotów towarowych poprawiło się w większości krajów Unii Europejskiej. Sprzyjały temu przede wszystkim niskie ceny paliw. Silniej niż w Polsce saldo obrotów towarowych poprawiło się w tym czasie w Irlandii, na Łotwie i Litwie oraz w Chorwacji, a więc w mniejszych gospodarkach. Natomiast pogorszenie się salda nastąpiło przede wszystkim w tych krajach, które charakteryzuje relatywnie duży udział samochodów w eksporcie. W ten sposób zmniejszyło się dodatnie saldo Niemiec i Czech oraz powiększyły się deficyty w obrotach Francji i Węgier.

Silna poprawa warunków cenowych handlu

W Polsce relacja nominalnej dynamiki eksportu i importu wyniosła w II kwartale 2020 r. 108,2. Decydujący wpływ na ten wynik miała poprawa warunków cenowych (terms of trade) w polskim handlu zagranicznym. Wskaźnik terms of trade w analizowanym okresie ukształtował się na poziomie 106,3. Było to najwyższy poziom od ponad piętnastu lat. Z kolei relacja zmian wolumenu eksportu do zmian wolumenu importu ukształtowała się na poziomie 101,8. Oznacza to, że zmiany cen wyjaśniają w blisko 80 proc. poprawę salda jaka nastąpiła w II kwartale, tzn. odpowiadają za 13,6 mld złotych wzrostu dodatniego salda, natomiast zmiany wolumenu przyczyniły się do powiększenia się nadwyżki w handlu towarami o 3,9 mld złotych.

Zmiany salda i zmiany relacji cen i wolumenów / obserwatorfinansowy.pl
Reklama

Tak duża poprawa salda, jaka nastąpiła w II kwartale 2020 r. była charakterystyczna dla okresu kryzysowego, tzn. takiego w którym następuje duży spadek obrotów handlowych. Wówczas z jednej strony obserwowane jest zmniejszenie deficytów w kategoriach, które charakteryzują się wysokim ujemnym saldem, z drugiej strony – zmniejszenie nadwyżki w kategoriach, które charakteryzują się wysokim dodatnim saldem.

Największa zmiana salda w nastąpiła w kategoriach obejmujących paliwa. W II kwartale 2020 r. deficyt w tej grupie obniżył się o 9,5 mld złotych w porównaniu z analogicznym okresem 2019 r. Jednocześnie było to najniższy deficyt w obrotach paliwami od I kwartału 2007 r. Decydujący wpływ na zmniejszenie wartości importu paliw oraz ujemnego salda w tej kategorii miał silny spadek cen surowców energetycznych, w tym przede wszystkim ropy naftowej.

W II kwartale 2020 r. ceny najważniejszych surowców energetycznych osiągnęły wieloletnie minima. Cena ropy naftowej w imporcie do Polski obniżyła się o 60 proc. r/r do poziomu 103 złotych z baryłkę (25,1 dolarów za baryłkę), obserwowanego poprzednio w 2003 r. Natomiast wielkość dostaw ropy – 5,9 mln ton, okazała się tylko niewiele mniejsza w porównaniu z rokiem poprzednim (2 proc. r/r). W przypadku węgla większy wpływ na spadek wartości importu miał spadek wielkości dostaw. W II kwartale do Polski dostarczono 2,6 mln ton węgla, co oznacza spadek o 27 proc. r/r. Był to już piąty kolejny kwartał spadku importu węgla. Jednocześnie ceny importowanego węgla obniżyły się o 16 proc. r/r.

Nadwyżka w handlu dobrami inwestycyjnymi

Podobnie duża poprawa wyniku handlowego miała miejsce w kategoriach obejmujących dobra inwestycyjne i samochody osobowe. Łącznie w obu tych grupach w II kwartale 2020 r. saldo poprawiło się o 9,5 mld złotych r/r, a więc dokładnie tak jak w paliwach.

Saldo według głównych kategorii ekonomicznych / obserwatorfinansowy.pl

Saldo dóbr inwestycyjnych (łącznie z przemysłowymi środkami transportu) poprawiło się o 6,4 mld złotych. W II kwartale 2020 r. w tej kategorii po raz pierwszy, od kiedy dane o handlu zagranicznym publikowane są w takim ujęciu, pojawiła się nadwyżka w wysokości 3,4 mld złotych. Przyczynił się do tego z jednej strony duży wzrost eksportu komputerów i procesorów, z drugiej – głęboki spadek importu urządzeń i przede wszystkim przemysłowych środków transportu. Silny spadek importu w tej drugiej grupie związany był m.in. z kryzysem w sektorze lotniczym (w jego wyniku w statystyce importu brakowało samolotów pasażerskich) oraz pogłębieniem się dekoniunktury w przewozach drogowych. Znalazło to odzwierciedlenie w dużych spadkach importu samochodów ciężarowych oraz ciągników drogowych.

Zmniejszenie się deficytu w kategorii obejmującej samochody osobowe nastąpiło w warunkach głębokich spadków zarówno eksportu, jak i importu (odpowiednio o 60 i 65 proc r/r). Ze względu na to, że import aut jest obecnie znacznie większy w porównaniu z eksportem, przyczyniło się to do zmniejszenia deficytu o ponad 3 mld złotych. Spadek importu samochodów był w Polsce głębszy niż średnio w krajach UE. Różnica ta wynikała z tego, że w Polsce nastąpił także spadek wartości importu pojazdów elektrycznych i hybrydowych.

Wśród specjalności eksportowych polskiej gospodarki nastąpiło zmniejszenie dodatniego salda.

W grupach towarów, które stanowią specjalności eksportowe polskiej gospodarki, nastąpiło wyraźne zmniejszenie dodatniego salda. W szczególności dotyczyło to kategorii obejmujących części środków transportu oraz towarów konsumpcyjnych trwałego użytku gdzie nadwyżka handlowa zmniejszyła się odpowiednio o 4 mld złotych i o 1,9 mld złotych w porównaniu z II kwartałem 2019 r.

Polska trzecim dostawcą towarów do Niemiec

Ciekawe zmiany nastąpiły także w ujęciu geograficznym handlu zagranicznego Polski. W II kwartale 2020 r dodatnie saldo w obrotach z Niemcami przekroczyło 20 mld złotych, co oznacza wzrost o ponad 7 mld złotych w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Spośród głównych parterów właśnie w obrotach z Niemcami różnica między dynamiką eksportu i importu okazała się najwyższa. Podczas gdy wartość eksportu zmniejszyła się o niespełna 8 proc., to wartość importu spadła o prawie 23 proc. Relatywnie niewielki spadek eksportu do Niemiec, zwłaszcza w porównaniu z eksportem do pozostałych głównych partnerów handlowych Polski spowodował, że udział Niemiec w eksporcie Polski zwiększył się do 29 proc. tj. najwyższego poziomu od piętnastu lat.

Tak jak w przypadku eksportu do pozostałych głównych partnerów handlowych Polski silny negatywny wpływ na dynamikę sprzedaży do Niemiec miał duży spadek eksportu branży samochodowej (dział PKWiU 29). W analizowanym okresie wartość eksportu motoryzacyjnego do zachodniego sąsiada zmniejszyła się o 45 proc. r/r (tj. o 4 mld złotych). Natomiast stosunkowo niewielki okazał się spadek wartości eksportu w pozostałych branżach. Po wyłączeniu branży motoryzacyjnej eksport do Niemiec w II kwartale 2020 r. zmniejszył się zaledwie o 2 proc. r/r. Do ograniczenie skali spadku przyczynił się duży wzrost eksportu baterii samochodowych (klasyfikowanych w dziale PKWiU 27), wyrobów tytoniowych oraz odzieży.

Saldo w handlu z wybranymi krajami / obserwatorfinansowy.pl

Wzrost eksportu baterii samochodowych nastąpił wraz ze zwiększeniem się znaczenia Niemiec jako producenta samochodów elektrycznych i hybrydowych. Obecnie niemieckie fabryki są już zdecydowanym liderem w Europie w produkcji aut z napędem alternatywnym. Jednocześnie w Unii Europejskiej mimo pandemii kontynuowana była w II kwartale wzrostowa tendencja sprzedaży pojazdów elektrycznych i hybrydowych. Z tego względu niemieccy producenci samochodów zwiększali nadal import akumulatorów samochodowych. Wartość eksportu baterii do Niemiec w II kwartale 2020 r. zwiększyła się prawie trzykrotnie, a Polska stała się obok Chin drugim najważniejszym eksporterem akumulatorów litowo-jonowych na rynek niemiecki. Duży wzrost eksportu do Niemiec nastąpił także w przypadku wyrobów tytoniowych, odzieży oraz sprzętu do gier wideo. Przyczyniło się to do utrzymania wzrostowej tendencji w eksportu dóbr konsumpcyjnych.

Udział Polski w niemieckim imporcie wzrósł w 2020 r. do 6 proc.

Na relatywnie niewielki spadek eksportu z Polski do Niemiec wskazuje także statystyka lustrzana. Skala spadku była mniejsza niż z innych krajów Unii Europejskiej. Po sześciu miesiącach 2020 r. Polska była trzecim największym dostawcą towarów do Niemiec (po Holandii i Chinach), a w porównaniu z I połową 2019 r. wyprzedziła Francję i Belgię. Udział Polski w niemieckim imporcie wzrósł w 2020 r. do 6 proc.

W przeciwieństwie do eksportu, spadek importu z Niemiec był głębszy niż z pozostałych krajów. Obok dużego spadku importu motoryzacyjnego (o 6 mld złotych) wpłynęło na to zmniejszenie dostaw maszyn i urządzeń oraz dóbr pośrednich – głównie wyrobów chemicznych i tworzyw sztucznych.

Na zmiany salda w handlu z pozostałymi krajami duży wpływ miał spadek wartości paliw. Ze względu na istotny udział tej grupy w imporcie, duża poprawa salda nastąpiła także w obrotach z Rosją. Deficyt w handlu z Rosją zmniejszył się do zaledwie 1,6 mld złotych (o 5,7 mld zł r/r), tj. najniższego poziomu w XXI wieku. W 2019 r. z tego kraju pochodziło ponad 50 proc. wartości importu paliw, które stanowiły prawie 80 proc. wartości importu z Rosji.

Pandemia pogłębiła deficyt w handlu z Chinami

Przeciwną tendencję obserwowano w handlu z Chinami, gdzie nastąpiło dalsze pogłębienie się deficytu. W II kwartale 2020 r. ujemne saldo w obrotach z największą gospodarką rozwijającą się wzrosło do 27,3 mld złotych. Duży wzrost importu z tego kraju (o blisko 10 proc. r/r) związany był z dwoma okolicznościami.

Po pierwsze ze zwiększeniem dostaw środków ochrony przed pandemią. W opisywanym okresie wartość importu masek ochronnych z Chin wyniosła 1,4 mld złotych (80 proc. masek sprowadzonych do Polski od kwietnia do czerwca pochodziło z Chin). Dodatkowo zwiększony popyt w czasie pandemii na komputery i części komputerowe był zaspakajany przywozem właśnie z tego kraju.

Po drugie w tym czasie nastąpiło wznowienie importu z Chin w ramach międzynarodowych łańcuchów dostaw po przerwie spowodowanej nasileniem się pandemii w tym kraju (w I kwartale 2020 r.), co znalazło odzwierciedlenie we wzroście importu dóbr pośrednich. W wyniku tych właśnie okoliczności udział Chin w imporcie do Polski zwiększył się do 15 proc.

Poglądy wyrażone w niniejszym artykule są opinią autora i nie przedstawiają stanowiska NBP.

Wojciech Mroczek, ekspert ekonomiczny w Departamencie Statystyki NBP.

Źródło nieznane