W efekcie lada chwila np. ceny paliw na stacjach benzynowych znów zaczną nam rosnąć, co będzie mogło nam podbić inflację. Ta na razie wygląda idealnie, czyli wynosi 2,5 proc. – tyle ile powinna. Ale ekonomiści prognozują, że w kolejnych miesiącach będzie wyżej. Nie najlepiej wyglądają też nasze koszty obsługi długu – w Unii Europejskiej wyższe mają Węgrzy, którzy przez ostatnie kilka miesięcy blokowali rozpoczęcie rozmów akcesyjnych Unii z Ukrainą. Teraz jednak blokować przestali i rozmowy te w końcu ruszą 25 czerwca.

Oto poranny brief - wszystko, co musisz wiedzieć o tym, co teraz dzieje się w gospodarce.

Słaby złoty, euro ponad 4,38 zł, Francja wciąż straszy

Reklama

Euro jest na naszym rynku najdroższe od stycznia – kosztuje blisko 4,38 zł. W tygodniu po wyborach do Parlamentu Europejskiego podrożało o 7 groszy. Z kolei frank szwajcarski jest najdroższy od lutego i w ciągu tygodnia podrożał o 14 groszy z poziomu 4,45 zł do 4,59 zł. Dolary podrożały o 10 groszy i kosztują 4,09 zł. Na rynkach globalnych euro traci do dolara, jest wobec niego najsłabsze od półtora miesiąca.

Zdaniem sporej części analityków to w dużym stopniu efekt rosnącego napięcia politycznego w Europie. Chodzi zwłaszcza o sondaże we Francji, które wskazują, że na zwycięstwo w nadchodzących wyborach parlamentarnych za dwa tygodnie największe szanse mają partie postrzegane jako skrajne, czyli prawicowy Ruch Narodowy oraz lewicowa koalicja Nowy Front Ludowy. Średnia z ostatnich pięciu sondaży dla tego pierwszego to 32,1 proc. a dla tego drugiego 26,5 proc. Tymczasem ugrupowanie prezydenta Macrona może liczyć tylko na około 19 proc. głosów. Przy takim układzie sił trudno też powiedzieć komu uda się po wyborach stworzyć koalicję większościową, bo nikt nie będzie w stanie rządzić Francją samodzielnie.

Indeks CAC 40 na giełdzie w Paryżu spadł w ciągu ostatniego tygodnia o 6,2 proc. i jest najniżej od stycznia. Francuskie obligacje wprawdzie nie tanieją, ale przegapiły ruch cen w górę dotyczący pozostałych obligacji w strefie euro. W efekcie spread pomiędzy rentownościami francuskimi i niemieckimi wzrósł najbardziej od 13 lat, z około 130 do blisko 160 punktów bazowych, co oznacza, że pozycja Francji na rynkach finansowych relatywnie wyraźnie się pogorszyła w stosunku do Niemiec.

W tej chwili nie widać szans na odwrócenie tej sytuacji, zwłaszcza że sami francuscy politycy dolewają oliwy do ognia i straszą inwestorów, tak jak np. minister finansów Bruno Le Maire. Powiedział on, że Francja po zwycięstwie prawicy, albo lewicy stanie w obliczu kryzysu finansowego, ponieważ obydwa te ugrupowania mają w planach poważny wzrost wydatków państwa (czyli także wzrostu deficytu budżetowego).

Ruch Narodowy zamierza też na przykład obniżyć podatki na paliwa i energię elektryczną – co ma kosztować ponad 20 mld euro rocznie. Kolejne obietnice pojawią się zapewne w najbliższych dniach. Rynek finansowy najbardziej jednak martwi się o kwestie relacji Francji z Unią Europejską i tym samym potencjalne zagrożenie dla całej Unii.

Polska ma drugie najwyższe w UE koszty obsługi długu

Polska ma drugie najwyższe w Unii Europejskiej koszty obsługi długu, jeśli liczymy je procentowo, jako relację odsetek do całości zadłużenia. Dane podał Eurostat, przed nami są tylko Węgrzy. U nich wspomniana relacja w 2023 roku sięgnęła aż 6,8 proc. W przypadku Polski to 4,5 proc., tyle samo ma Rumunia. Dalej na liście są Czesi z kosztami na poziomie 3,2 proc. i dopiero potem pierwsze państwo ze strefy euro, czyli Włochy (2,9 proc.). Warto tu zaznaczyć, że w zestawieniu Eurostatu nie ma danych z Grecji, które gdyby tam były, zapewne ustawiłyby to państwo gdzieś w pobliżu Włoch i kosztów w okolicach 3 proc. rocznie.

Koszt obsługi długu jest ściśle powiązany z poziomem rentowności obligacji emitowanych przez poszczególne państwa. Ten poziom z kolei w dużym stopniu zależy od tego, ile na danym obszarze wynoszą oficjalne stopy procentowe. Poza strefą euro są one wyraźnie wyższe, stąd na czele zestawienia kraje, które pozostają poza nią.

Główna stopa w strefie euro, po tym jak została w tym miesiącu obniżona, wynosi 4,25 proc. W Polsce to 5,75 proc., w Czechach 5,25 proc., w Rumunii 7 proc. a na Węgrzech 7,25 proc.

Inflacja potwierdzona na poziomie 2,5 proc.

Inflacja w Polsce w maju wyniosła 2,5 proc., a poziom cen w skali miesiąca podniósł się o 0,1 proc. – GUS potwierdził wstępne dane sprzed dwóch tygodni, podając teraz znacznie więcej szczegółów dotyczących zmian poszczególnych cen.

W relacji do kwietnia najbardziej, bo aż o 8 proc. zdrożały usługi szpitalne i sanatoryjne. Książki podrożały 2,4 proc. a wycieczki krajowe o 2,1 proc. Na wzrost inflacji zdecydowanie większy wpływ miał jednak wzrost cen produktów zdecydowanie bardziej popularnych niż wycieczki i książki, czyli mięsa, które podrożało o 0,6 proc. Sporo do łącznego rachunku dołożył też wzrost o 0,9 proc. cen w hotelach i restauracjach.

Z drugiej strony najbardziej potaniały wycieczki zagraniczne – o 9,3 proc., sprzęt telekomunikacyjny – o 3,9 proc. i usługi transportowe o 2,6 proc. Wzrost inflacji został też w maju w istotny sposób przyhamowany przez spadek cen oleju napędowego o 0,9 proc. i gazu LPG o 1,5 proc.

Ścieżka inflacji w Polsce przebiega niżej, niż spodziewała się tego większość ekonomistów. Np. według marcowej projekcji inflacyjnej z NBP w drugim kwartale miała ona już wyraźnie rosnąć i sięgać średnio 3,4 proc. tymczasem wciąż jest ona wyraźnie poniżej 3 proc. Licząc od początku roku średnia, inflacja w pierwszym półroczu wg NBP powinna być na poziomie 3,3 proc. a tymczasem po maju to tylko 2,7 proc.

Mimo to ekonomiści są zgodni, że wzrost cen gazu i prądu od lipca będzie na tyle istotny, że podniesie nam inflację w drugim półroczu ponad poziom 4 proc. rocznie, chociaż są też prognozy (np. ze strony ekonomistów mBanku) mówiące o dojściu nawet do poziomu 6 – 7 proc.

UE 25 czerwca rozpocznie negocjacje akcesyjne z Ukrainą

Rozmowy akcesyjne Unii Europejskiej z Ukrainą mają się rozpocząć 25 czerwca. Tego samego dnia ten sam etap na drodze do Unii rozpocznie Mołdawia. To istotny i konieczny krok do przodu, który jednak wcale nie musi oznaczać, że dzień dołączenia Ukrainy do Unii jest już blisko. Polsce rozmowy akcesyjne zajęły około 10 lat, a np. Czarnogóra prowadzi je już 12 lat i nadal do Unii nie weszła. Zdaniem wielu analityków politycznych Ukraina ma na to szanse w okolicach 2030 roku.

Polityczna zgoda na rozpoczęcie rozmów z Ukrainą zapadła jeszcze na grudniowym szczycie UE, jednak aby faktycznie je rozpocząć, potrzebne było jeszcze ustalenie tak zwanym ram negocjacyjnych, czyli szczegółowego planu dotyczącego tego, czego konkretnie mają dotyczyć rozmowy, jaka ma być ich kolejność i w jakim czasie mają się odbywać. Ramy były gotowe już w marcu, ale wtedy ich przyjęcie zablokowały Węgry. Teraz udało się ich przekonać i ambasadorowie państw unijnych wyrazili swoją zgodę na przyjęcie ram jednogłośnie. Negocjacje rozpoczną się więc oficjalnie już za 8 dni, w Luksemburgu.

Wkrótce koniec obniżek cen paliw

Średnia cena benzyny 95 na stacjach benzynowych w Polsce spadła w ostatnim tygodniu o 5 groszy do 6,45 zł za litr i jest najniższa od połowy marca. Cena diesla spadła w tym czasie o 3 grosze do 6,46 zł za litr i jest najniższa od stycznia tego roku. Łącznie od kwietniowego szczytu ceny diesla spadły już o 27 groszy, a benzyny 95 o 24 grosze na litrze. Jednak spadki wkrótce mogą się zakończyć. Zdaniem analityków z Biura Maklerskiego Reflex obecny poziom cen nie będzie możliwy do utrzymania w dłuższym okresie, a już w tym tygodniu powinniśmy spodziewać się kilkugroszowych podwyżek przynajmniej na niektórych stacjach.

ikona lupy />
Średnie ceny paliw w Polsce; źródło: BM Reflex / Inne

Korzystne dla kierowców zmiany na rynkach globalnych ostatnio zniknęły. Ropa naftowa podrożała od dołka z 4 czerwca o ponad 7 proc. Benzyna w tym czasie na giełdach światowych podrożała o 4 proc. a diesel o 8,5 proc. Ale to wszystko zmiany w dolarach, do tego trzeba jeszcze doliczyć efekt wynikający z osłabienia złotego. Dolary od początku tego miesiąca podrożały aż o 18 groszy, czyli o ponad 4 proc.

W efekcie w hurcie w Orlenie benzyna w ciągu ostatnich dziesięciu dni poszła w górę już o 9 groszy, a olej napędowy nawet o 20 groszy. Diesel jest w tej chwili w hurcie najdroższy od półtora miesiąca. Wkrótce te tendencje z rynku hurtowego zapewne zaczną się przekładać na wzrost także cen detalicznych na stacjach benzynowych.

Przy okazji warto dodać, że zupełnie inną sytuację mamy, jeśli chodzi o gaz LPG. Tutaj średnia cena w ostatnim tygodniu spadła do 2,70 zł za litr, czyli do poziomu najniższego od lutego 2022 roku.