Nowe, alarmujące dane GUS. Nie tylko liczba urodzeń spada. Coraz mniej jest także ślubów
W publikowanym każdego miesiąca Biuletynie Statystycznym Głównego Urzędu Statystycznego śledzić możemy trendy demograficzne w naszym kraju. Tym, który przykuwa najwięcej uwagi, jest negatywny trend liczby urodzeń w Polsce.
.Gdyby więc matki rodziły nadal z tą samą częstotliwością, to dzieci rodziłoby się więcej. Co jednak istotne, spadek jedynie w części jest spowodowany mniejszą liczbą potencjalnych matek.
Mówimy więc o spadku poziomu dzietności o ok. 25% (w zależności od tego, czy analizować będziemy dane GUS czy Eurostatu, liczba ta może delikatnie się różnić).
W cieniu tych danych pozostaje jednak inny, także bardzo istotny wskaźnik. Jest nim liczba zawartych małżeństw. Przyjrzyjmy się zatem temu, jak zmienia się liczba ślubów, a co za tym idzie, liczba nowych małżeństw. Z tymi niestety nie jest najlepiej, ponieważ mówić możemy o silnej tendencji spadkowej.
Liczba ślubów stale spada
Następne dekady były czasem dynamicznego wzrostu i w latach 70. i pierwszej połowie lat 80. XX wieku zawierano ponad 300 tys. małżeństw rocznie. Kolejny niż demograficzny przyniósł dynamiczny spadek i na początku tego wieku w Polsce udzielano jedynie ok. 190 tys. ślubów rocznie. W latach 2005-2009 wzrosła ona o blisko 1/3 do poziomu ok. 260 tys.
Wtedy zaczął się kolejny cykl spadków.
Następne miesiące były czasem gwałtownych zmian. Pandemia COVID-19 oraz spowodowane nią przepisy ograniczające rozprzestrzenienie się choroby sprawiły, że liczba małżeństw tąpnęła. . Stopniowe znoszenie ograniczeń pozwoliło na powrót rocznej sumy udzielanych ślubów do 174,3 tys. Ten chwilowy wzrost nie zmienił jednak negatywnego trendu.
Dlaczego liczba małżeństw w Polsce spada?
Warto przypomnieć, że w Polsce to obecnie 29 lat dla mężczyzn i 27 lat dla kobiet. Wpływ na ogólną liczbę ma zdaniem demografa mieć także spadek skłonności do małżeństw osób w wieku małżeńskim.
Nie wiemy, jaka część z tego to odkładanie małżeństw na później, a jaka to w ogóle nierozważanie małżeństwa. W tym ostatnim przypadku trzeba jeszcze wspomnieć o tym, że widzimy narastające trudności młodych w ogóle w tworzeniu par. . Jeśli związek już powstanie, to wiemy też, że część się rozpadnie, zanim zdąży stać się małżeństwem — zauważa ekspert.
. . Jak zauważa ekspert, kobiety preferują wiązanie się z mężczyznami o przynajmniej takim samym wykształceniu. Tymczasem to właśnie kobiety w Polsce częściej kończą studia, co sprawia, że trudno jest im odnaleźć partnera o nie gorszym poziomie wykształcenia.
. Autor książki zauważa także, że dużo małżeństw nie powstało też w wyniku lockdownu związanego z COVIDem, czego odroczony efekt wciąż oglądamy.
Pandemia COVID-19 a demografia. Ślubów ubyło. Dzieci też
Analizując dane na temat liczby małżeństw w Polsce, widzimy lukę, która powstała w trakcie pandemii. Jednak po ustaniu ograniczeń, nie zaobserwowaliśmy wyżu kompensującego ten spadek. Czy utraciliśmy kilkadziesiąt tysięcy małżeństw bezpowrotnie? - pytamy Łakomego.
W mojej ocenie pandemia, a jeszcze precyzyjniej zamknięcie w domach w ramach ograniczeń sanitarnych skutkowało tym, że wiele potencjalnych par, które z czasem stałoby się małżeństwami, po prostu się nie poznało. Jednocześnie część luźniejszych związków i znajomości, które z czasem stałyby się relacjami romantycznymi, nie przetrwało próby rozłąki. Nie wiemy też, jak pogorszenie kondycji psychicznej i emocjonalnej młodych dorosłych wpłynęło na ich skłonność do wchodzenia w związki i małżeństwa już w miesiącach i latach po pandemii, ale jeśli wpłynęło, to z pewnością negatywnie. Więc niewątpliwie lockdown miał swoje bezpośrednie i odroczone negatywne efekty przyspieszając trend spadku liczby małżeństw — ocenia ekspert.
Część z tych osób z pewnością stworzy związek małżeński w najbliższych latach, choć znajdą się także tacy, którzy już nie znajdą swojej życiowej połówki. Warto jednak pamiętać, że na przełomie lat 20. i 30 XXI wieku liczba młodych Polek przed 30 rokiem życia zacznie ponownie rosnąć. Możemy liczyć, że liczba udzielanych ślubów wtedy wzrośnie, choć nie należy oczekiwać, że będzie to duży wzrost.
Liczba małżeństw w Polsce spada. Czy będzie miało to wpływ na liczbę dzieci?
Widzimy to, nawet analizując dane GUS na poziomie powiatów, że liczba zawartych małżeństw w poprzednim roku najsilniej koreluje z liczbą rodzących się dzieci — uważa Łakomy.
Zatem znowu – sytuacja ulega zmianie, coraz więcej osób nie postrzega małżeństwa jako niezbędnego elementu dla budowania rodziny i wspólnej przyszłości, jednak nadal dominujący jest model małżeński – komentuje ekspertka.
Jak zauważa demografka, nawet w krajach, przedstawianych jako takie, gdzie dominują związki nieformalne (np. Szwecja), małżeństwo nie utraciło swego symbolicznego znaczenia. Nie jest traktowane jako niezbędne dla założenia rodziny, ale może być zawierane jako „ukoronowanie” i celebrowanie związku – nawet wieloletniego.
Czego potrzeba do założenia rodziny? Ślub to tylko jeden z wielu warunków
. Jak twierdzi prof. Mynarska, podstawowym warunkiem jest stabilność. Ekspertka zauważa przy tym, że to bardzo szerokie określenie.
Stabilny związek jest absolutnie na szczycie tej listy i w ogóle od stabilnego związku bym ją zaczęła.
Ekspertka powołuje się na swoje badania na temat związków formalnych (małżeństwa) i nieformalnych (kohabitacji). Wynika z nich, że małżeństwo było dość jednoznacznie kojarzone z „wyższym”, bardziej dojrzałym etapem związku, bardziej stabilnym – stanowiącym właściwy kontekst dla zakładania rodziny, planowania potomstwa.
Było to bardzo wyraźne w statystykach – różne analizy, które były robione w zespole prof. Anny Matysiak w latach 2010-2015 wyraźnie pokazywały, że młodzi ludzie coraz częściej rozpoczynali związek od wspólnego mieszkania, że kohabitacja nie tylko występowała częściej, ale również trwała dłużej i że coraz częściej pojawiały się w kohabitacji dzieci. Malała również skłonność do zawierania związków małżeńskich w przypadku pozamałżeńskiej ciąży: pary te albo formalizowały swój związek po urodzeniu dziecka (nawet kilka lat po urodzeniu dziecka), albo w ogóle — komentuje prof. Mynarska.
Jak zaznacza ekspertka, w tym roku planowane jest duże, ogólnopolskie badanie na ten temat, więc niedługo możemy poznać więcej szczegółów na temat obecnej sytuacji.
Co więcej – wydaje mi się to bardzo ciekawe – gdy jakiś czas temu analizowałyśmy znaczenie małżeństwa i jakości związku dla planów prokreacyjnych Polaków i Polek, okazało się, że o ile małżeństwo ma znaczenie dla planowania pierwszego dziecka, to w przypadku planów dotyczących powiększenia rodziny o kolejnego potomka – nie miało już znaczenia czy związek jest formalny, czy nieformalny – istotne było tylko i wyłącznie poczucie zadowolenia z jakości swojej relacji z partnerem / partnerką – zauważa badaczka.
