Wróbel: Podłość to w istocie antypodłość [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 sierpnia 2021, 23:30
Demonstracja manifestacja ludzie flaga Polska
<p>Ludzie</p>/dziennik.pl
Wszyscy tak mamy, że skoro kogoś lubimy, to bardziej ten ktoś nas zdenerwuje, jeśli zawiedzie. Niemal każdego dnia ktoś z Cenionych (przeze mnie, ale obiektywnie także zasługujących na przynajmniej pewną dozę szacunku) ulega diabelskiej pokusie, by dać sobie spokój z głupimi zasadami.

Na przykład Monika Olejnik zamilkła (wymownie?), kiedy podczas rozmowy Radosław Sikorski nazwał Pawła Kukiza „sprzedajną szmatą”. Można sobie wyobrazić, jak zareagowałaby Olejnik, gdyby w jej programie Zbigniew Ziobro nazwał np. Romana Giertycha „sprzedajną szmatą” – no, raczej nie skończyłoby się na wymownym milczeniu.

Na Wojciecha Maziarskiego też spojrzałem krzywo. Publicysta „Gazety Wyborczej” w platformerskim zacietrzewieniu unieważnia sens dziennikarstwa, kiedy okłada słowem dziennikarza, który, wykonując dziennikarski obowiązek, informuje nas, że Donald Tusk przepisał majątek na żonę. Pewnie, że ta informacja szkodzi Tuskowi, a wspomaga PiS, ale to problem polityków i ich pijarowców, nie dziennikarzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj