Po słowach Morawieckiego o końcu dostaw broni nie można było pójść w bezsens dalej? Zbigniew Rau spróbował

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 października 2023, 16:00
 Zbigniew Rau
Po słowach Morawieckiego o końcu dostaw broni nie można było pójść w bezsens dalej? Zbigniew Rau spróbował/ShutterStock
Ukraina przegrzała spór zbożowy z Polską. Nawet jeśli władze w Warszawie nie zyskały poparcia Komisji Europejskiej, z którą toczą spór o praworządność, argumenty Wołodymyra Zełenskiego były i pozostają słabe. Narracja Kijowa opiera się na manipulacji, która pomija to, że tranzyt zboża przez Polskę trwa i nie jest blokowany. Aby docisnąć stronę ukraińską, wystarczyło nie wychodzić z roli ofiary tej manipulacji i po cichu szukać sojuszników w Europie Środkowej i na Zachodzie. Polskie władze wolały jednak spektakularne gesty.

Wydawało się, że po pozbawionych dyplomatycznego sensu słowach premiera Mateusza Morawieckiego o końcu dostaw broni nie można było pójść w bezsens dalej. Minister spraw zagranicznych i minister aktywów państwowych postanowili jednak spróbować. W tej rywalizacji wygrał Zbigniew Rau. Jacek Sasin po początkowym rajdzie z pistoletem na kapiszony i oskarżeniu Ukraińców, że nie zapraszają Polaków do międzynarodowych rozmów o produkcji broni, postanowił się uczciwie wycofać i przeprosić.

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej" i na eGDP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj