Sąd nad jawnością w Sądzie Najwyższym

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 lutego 2021, 16:03
Sąd Najwyższy
<p>Sąd Najwyższy</p>/ShutterStock
W poglądach na kwestie jawności życia publicznego pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska konsekwentnie podąża drogą wytyczoną przez poprzedników.

Jej wniosek o stwierdzenie niezgodności z konstytucją kilku przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej, ujawniony w środę przez Patryka Wachowca z Forum Obywatelskiego Rozwoju, powtarza niektóre tezy pisma skierowanego do trybunału jeszcze w 2013 r., a więc w czasie kadencji Stanisława Dąbrowskiego. Tamten wniosek został ostatecznie wycofany przez Małgorzatę Gersdorf – w odpowiedzi na liczne apele po przejęciu TK przez Zjednoczoną Prawicę ówczesna prezes uznała, że wniosek nie będzie rozpatrzony w niezależny sposób. Nigdy jednak nie stwierdziła, że był bezzasadny i groźny dla obywateli oraz państwa.

Nie był to niestety odosobniony przypadek. Sąd Najwyższy jest jedną z najmniej przejrzystych instytucji publicznych w Polsce, choć nie jest też niestety na tym tle wyjątkowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj