Forsal logo

Zakaz podlewania trawnika. Nie będzie można podlać roślin w ogrodzie oraz umyć auta. Za złamanie grozi nawet 5000 zł kary

zakaz, podlewanie, trawnik, susza, gmina, kara
Zakaz podlewania trawnika. Nie będzie można podlać roślin w ogrodzie oraz umyć auta. Za złamanie grozi nawet 5000 zł kary/Materiały prasowe
Nawet 5000 zł grzywny może grozić właścicielowi nieruchomości za złamanie zakazu podlewania roślin w ogrodzie w okresie suszy. Takie zakazy są wprowadzane na terenie całych gmin. Nie chodzi jednak o uprzykrzanie życia mieszkańcom, lecz o realizację ustawowych obowiązków związanych z ochroną zasobów wodnych.

Każda kropla wody ma znaczenie. Permanentna susza w Polsce

Polska weszła w kolejny sezon uprawowy z deficytem wody - informuje Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Sucha, spękana ziemia oraz wysychające rzeki to już nie regionalne anomalie, ale rzeczywistość na dużych obszarach naszego kraju.

Analizy klimatyczne potwierdzają ekstremalny deficyt wody w maju 2026 r. Po bardzo suchym kwietniu, który przyniósł zaledwie 32 proc. normy opadów (średnio poniżej 12 mm), oraz równie bezdeszczowym maju wilgotność gleby w warstwie ornej spadła miejscami poniżej 10 proc. Problem niskich opadów obserwowany jest zresztą od początku roku. W Warszawie przez pierwszych pięć miesięcy roku spadło około 75 mm deszczu. Zgodnie z normą klimatyczną w tym okresie powinno spaść około 260 mm. Oznacza to zaledwie niespełna 29 proc. normy.

W związku z tym gminy mogą wprowadzić zakaz podlewania trawników i roślin we własnym ogrodzie

Takie działania nie mają na celu utrudniania życia mieszkańcom, lecz ochronę zasobów wodnych, która jest ustawowym obowiązkiem gmin. Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym rada gminy podejmuje odpowiednie uchwały, jeżeli jest to niezbędne dla ochrony życia lub zdrowia obywateli oraz zapewnienia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego. Są to akty prawa miejscowego obowiązujące na terenie danej gminy.

W rezultacie wójt, burmistrz lub prezydent miasta może wprowadzić czasowy zakaz podlewania trawników i roślin, mycia samochodów, a nawet napełniania beczek czy innych zbiorników wodą z sieci wodociągowej, jeżeli jest to podyktowane koniecznością ochrony zasobów wodnych.

Gminy mają obowiązek zapewnić mieszkańcom dostęp do wody na potrzeby bytowe. Infrastruktura wodociągowa posiada jednak ograniczoną wydajność. W konsekwencji masowe podlewanie trawników i ogrodów może doprowadzić do znacznego spadku ciśnienia w sieci. W skrajnych przypadkach mieszkańcy mogą zostać pozbawieni dostępu do bieżącej wody, co może prowadzić do zagrożenia zdrowia, a nawet życia.

Ważne

Warto pamiętać, że po wprowadzeniu takich ograniczeń każdy mieszkaniec ma obowiązek się do nich zastosować. W przeciwnym razie może narazić się na konsekwencje finansowe.

Zakaz podlewania ogrodu. Za złamanie grozi nawet 5000 zł kary

Zgodnie z prawem ignorowanie aktów prawa miejscowego stanowi wykroczenie określone w art. 54 Kodeksu wykroczeń. W rezultacie policja lub straż miejska mogą nałożyć mandat w wysokości do 500 zł.

Na tym jednak konsekwencje się nie kończą. Właściciel nieruchomości, który złamie obowiązujący zakaz, może narazić się na znacznie wyższą karę. Zgodnie z art. 24 § 1 Kodeksu wykroczeń, jeżeli sprawa trafi do sądu – na przykład po odmowie przyjęcia mandatu - grzywna może wynieść od 20 do nawet 5000 zł.

Jak podają eksperci zajmujący się gospodarką wodno-kanalizacyjną, w niektórych przypadkach urzędnicy powołują się również na art. 119 Kodeksu wykroczeń. Przepis ten dotyczy przywłaszczenia lub bezprawnego użycia cudzej rzeczy. Argumentują oni, że woda znajdująca się w publicznej sieci wodociągowej stanowi mienie komunalne.

Skąd gmina wie, że podlewam trawnik?

Część właścicieli ogrodów, obawiając się o stan trawnika lub roślin, może zdecydować się na ich podlanie, licząc na to, że nikt tego nie zauważy. W praktyce wykrycie takich przypadków jest dziś znacznie łatwiejsze niż jeszcze kilka lat temu.

Wiele wodociągów korzysta już z liczników wyposażonych w specjalne nakładki radiowe działające w systemie smart metering. Urządzenia te przesyłają dane o zużyciu wody bezpośrednio do systemu informatycznego.

W efekcie pracownik wodociągów może na bieżąco analizować wykres zużycia wody. Gwałtowny wzrost poboru, wynoszący kilkaset lub nawet ponad tysiąc litrów w krótkim czasie, może wskazywać na podlewanie ogrodu lub napełnianie basenu. Sam odczyt licznika nie jest jednak podstawą do ukarania mieszkańca, ale może być sygnałem do przeprowadzenia kontroli przez odpowiednie służby.

Sytuacja jest jeszcze prostsza do wykrycia, jeżeli nieruchomość posiada osobny licznik ogrodowy. Tego typu urządzenia montowane są po to, aby właściciel płacił niższe opłaty za wodę wykorzystywaną wyłącznie do podlewania.

Ważne

Jeżeli podczas kontroli służby stwierdzą złamanie obowiązującego zakazu, mogą nałożyć mandat, a sprawa może zostać skierowana do sądu.

Woda deszczowa legalną alternatywą podczas suszy

Aby uniknąć konsekwencji finansowych, a jednocześnie nie dopuścić do zniszczenia ogrodu, warto uniezależnić się od gminnej sieci wodociągowej. Woda deszczowa bardzo dobrze sprawdza się jako alternatywa dla wody z wodociągu, ponieważ dzięki swoim właściwościom doskonale nadaje się do podlewania trawników i roślin. W przeciwieństwie do wody z kranu nie zawiera chloru, a jej lekko kwaśny odczyn jest korzystny dla większości gatunków.

Najlepszym rozwiązaniem jest wykorzystanie dużych podziemnych zbiorników o pojemnosci co najmniej 2000–3000 litrów. Pozwalają one zgromadzić znaczne ilości wody i są szczególnie przydatne tam, gdzie nie ma kanalizacji deszczowej lub występują problemy z odprowadzaniem nadmiaru wód opadowych.

Najbardziej popularnym rozwiązaniem pozostają jednak naziemne zbiorniki na deszczówkę. To praktyczny i stosunkowo niedrogi sposób gromadzenia wody, który nie wymaga ingerencji w strukturę ogrodu. Wystarczy ustawić taki zbiornik pod rynną i wykorzystać dach jako naturalny zbieracz deszczówki.

W przypadku zakazu można korzystać z wody ze studni głębinowej

Studnie głębinowe są powszechnie wykorzystywane przede wszystkim na terenach wiejskich. Woda z nich służy między innymi do podlewania upraw oraz pojenia zwierząt. W przypadku wprowadzenia zakazu korzystania z wody wodociągowej do podlewania ogrodu będzie to więc kolejna legalna alternatywa.

Nie oznacza to jednak, że wodę ze studni można pobierać bez ograniczeń. Należy pamiętać o obowiązujących limitach. W przypadku zwykłego korzystania z wód, służącego zaspokajaniu potrzeb własnego gospodarstwa domowego lub rolnego, limit poboru wód podziemnych lub powierzchniowych wynosi średniorocznie 5 m³ na dobę.

Prawo wodne przewiduje bardzo wysokie kary za nielegalny pobór wody. Już za braki w wymaganej sprawozdawczości można otrzymać administracyjną karę w wysokości 10 tys. zł. Z kolei za przekroczenie limitów lub korzystanie z wód bez wymaganego pozwolenia wodnoprawnego kara może wynieść od 5000 zł do nawet 1 mln zł. W ostatnich miesiącach głośno było o rolniku, który otrzymał 100 tys. zł kary za nielegalny pobór wody wykorzystywanej do pojenia zwierząt.

Źródła:

stopsuszy.pl, wodkangaz.com, Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie

Podstawa prawna:

Ustawa z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz.U. 2026 poz. 662)

Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz.U. 2025 poz. 734)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Krzysztof Rybak
Krzysztof Rybak

Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMandaty za parkowanie przed marketami bez mocy prawnej. UOKiK nałożył na firmę gigantyczną karę »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj