Boimy się wpływu sztucznej inteligencji na nasze zatrudnienie. Wśród najczęściej wymienianych obaw są spadek zarobków (41,3 proc.) i redukcja zatrudnienia ze względu na automatyzację zadań (29,3 proc.). Bez wątpienia redukuje to tzw. stanowiska juniorskie, entry level i może spowodować powstanie luki pokoleniowej w kolejnych branżach i sektorach gospodarki.
Lęk przed nieznanym, naukowcy rozwiewają mgłę emocji wobec AI
Pomimo rosnących obaw, że sztuczna inteligencja zastąpi pracowników, wiele danych pokazuje coś zupełnie innego. Naukowcy z Yale przeanalizowali dane o zatrudnieniu w USA od momentu premiery ChatGPT w 2022 roku i doszli do wniosku, że AI nie zakłóciła w istotny sposób rynku pracy. Podważa to obawy jakoby automatyzacja oparta na AI drastycznie ograniczała obecnie popyt na pracę umysłową w całej gospodarce. Trzeba pamiętać jednak, że z perspektywy czasu powszechne transformacje technologiczne dokonują się raczej na przestrzeni dekad, a nie miesięcy czy lat. Komputery stały się codziennością w biurach dopiero blisko dziesięć lat po ich upublicznieniu. Jest jeszcze jeden ważny aspekt, o którym trzeba pamiętać: wartość czynnika ludzkiego. Jedną z grup zawodowych najbardziej zagrożoną przez sztuczną inteligencję są pracownicy biurowi. Wśród nich aż 71,6 proc. wykonuje zadania możliwe do zautomatyzowania. - Nie oznacza to jednak, że te zawody znikną – mówi Filip Konopczyński, dyrektor Biura Analiz w NASK i współautor raportu Generatywna sztuczna inteligencja a polski rynek pracy. - Wykorzystanie GenAI w pracy zależy tylko od nas. Jej możliwości są ogromne, ale to wciąż tylko narzędzie. Nie będzie w stanie całkowicie zastąpić ludzi – dodaje.
Czy przez AI grozi nam luka pokoleniowa
Większe powody do niepokoju mają jednak osoby na początku swojej ścieżki zawodowej. Z danych agencji Randstad wynika, że od stycznia 2024 roku do września 2025 roku liczba ofert pracy na początkujących stanowiskach zmniejszyła się o 29 proc. w skali globalnej. AI już teraz odbiera pracę początkującym pracownikom, szczególnie w branżach technologicznych, finansowych i administracyjnych. Nie oznacza to jednak, że młodzi pracownicy są skazani na porażkę. - Poprzednie transformacje, takie jak rewolucja IT, ostatecznie doprowadziły do silnego wzrostu zatrudnienia i realnych płac po okresie dostosowania się do nowej rzeczywistości – mówi Bharat Chandar, pracownik naukowy ze Stanford Digital Economy Lab i Instytutu Sztucznej Inteligencji Ukierunkowanej na Człowieka.
Na tym etapie rozwoju sztucznej inteligencji nie brakuje jednak pułapek. Konrad Grygo, starszy analityk biznesowy w OLX Praca, ostrzega pracodawców przed chęcią redukowania najniższych stanowisk, zwłaszcza tych polegających na prostych, powtarzalnych zadaniach, które łatwo jest zautomatyzować. Każdy pracownik, zanim stanie się specjalistą, musi zdobyć doświadczenie. Temu służą stanowiska juniorskie. Ich pochopna likwidacja może sprawić, że w niedalekiej przyszłości zabraknie odpowiednio przygotowanych kadr.
Wdrożenia AI, sama technologia to za mało
- W rozmowach ze mną prezesi firm podkreślają, że ich zaplecze technologiczne jest silne. Szkolenia są wdrażane. Każdy punkt na liście działu IT został odhaczony. A mimo to proces adaptacji przebiega wolno. Inwestycje się nie zwracają. Rośnie za to frustracja i strach. Liderzy wskazują, że problemem jest brak gotowości ze strony pracowników – mówi Michael C. Bush, dyrektor zarządzający w Great Place To Work.
Globalne badanie rynku pracy przeprowadzone przez Great Place To Work® wśród blisko 4000 pracowników w 25 krajach pokazuje, że 85 proc. pracowników na świecie ma dostęp do technologii AI. Jednak tylko 44 proc. z nich odczuwa ekscytację na myśl o jej używaniu lub ufa, że ich pracodawca będzie korzystał z niej w sposób odpowiedzialny. Natomiast pracownicy, którzy nie przeszli jeszcze żadnego szkolenia z zakresu AI, i tak podchodzą do niej z entuzjazmem, jeśli wierzą, że liderzy zapewnią im odpowiednie szkolenie we właściwym czasie i we właściwy sposób. Chodzi więc o zaufanie, a nie o same szkolenia. W miarę jak rośnie zaufanie w organizacji coraz więcej pracowników jest gotowych na przyjęcie zmian. - Z naszych badań wynika, że jeśli ludzie nie ufają swoim liderom, czują niepokój i boją się, że AI ich zastąpi. Tego strachu nie da się zniwelować za pomocą oprogramowania. Rozwiązuje się go budowaniem zaufania i bezpieczeństwa psychologicznego. Właśnie dlatego tak wiele organizacji nie potrafi wyjść poza fazę projektów pilotażowych – dodaje Michael C. Bush.
Inwestycja w ludzi przeszkolonych w AI to polisa ubezpieczeniowa dla firm
Do podobnych wniosków jak prezes Great Place To Work doszli autorzy raportu NASK. Wdrażanie technologii opartych na sztucznej inteligencji to nie tylko wyzwanie technologiczne, ale przede wszystkim społeczne i strukturalne.
- AI może wspierać wzrost produktywności i kreatywności, o ile jej wdrażanie będzie przebiegać w sposób inkluzywny i sprawiedliwy. To szansa na budowę bardziej równego rynku pracy – poprzez inwestycje w podnoszenie kwalifikacji i dostosowywanie ich do bieżących potrzeb – mówi dr Marek Troszczyński, kierownik Zespołu Analiz Strategicznych dla Cyberprzestrzeni i Cyberbezpieczeństwa w NASK-PIB.
Jednym z powodów, dla których AI mocniej uderza w stanowiska juniorskie niż seniorskie, jest fakt, że doświadczeni pracownicy wiedzą, jak używać sztucznej inteligencji do rozwiązywania problemów i zwiększania swojej produktywności. Pracownikom bez takiego doświadczenia brakuje kontekstu biznesowego, by korzystać z AI równie efektywnie.
Dlatego pierwsze doświadczenia zawodowe warto zdobywać już w trakcie nauki, nie tylko studiów, ale też wcześniej. Krok po kroku, wchodzić w świat cyfrowy nie tylko w roli konsumenta, ale prosumenta – aktywnego twórcy, używającego narzędzi sztucznej inteligencji. Tu jest rola dla szkoły i akademii, dla których ,,rewolucja AI’’ powinna stać się impulsem do zmiany na system edukowania do rozwiązywania problemów i znajdowania potrzebnej, szczegółowej wiedzy, zamiast systemu opartego na uczeniu się na pamięć, do zaliczenia testu.
Co firmy mogą zrobić z pracownikiem ery AI
Aby nie zderzyć się w przyszłości z brakiem rąk do pracy, firmy powinny przygotować się do nowych realiów i stworzyć nowe strategie wprowadzania młodych ludzi do organizacji. Eksperci są zgodni co do kierunku. Programy przygotowania zawodowego, staże, współpraca uczelni z biznesem to szansa dla młodych na zdobycie praktycznych umiejętności w pracy z AI. Ale to nie tylko kompetencje cyfrowe i technologiczne będą w przyszłości przepustką do kariery. Polski Instytut Ekonomiczny w publikacji Kompetencje pracowników dziś i jutro wskazał, że równie ważne staną się kompetencje społeczne, np. inteligencja emocjonalna czy przywództwo, a także kompetencje poznawcze, m.in. logika i innowacyjność. Jedno jest pewne: realia biznesowe zmieniają się szybko. Aby przetrwać, każda organizacja powinna skupić się na ciągłym rozwoju umiejętności swoich ludzi. Aby wygrać, powinna mierzyć jeszcze wyżej, tworząc świetne miejsce pracy, które ludzie prawdziwie cenią i w którym są gotowi dać z siebie więcej niż muszą.
Sami pracownicy, sektor edukacyjny i firmy powinni pamiętać, człowiek uczy się przez całe swoje życie. Dziś mamy model edukacji permanentnej. Kursy, szkolenia, studia podyplomowe, aż do uniwersytetu trzeciego wieku. W gospodarce wiedzy po prostu inaczej się nie da, jak tylko elastycznie rozwijać swoje umiejętności zawodowe i rozwijać osobiste talenty, które z czasem mogą zamienić się w wykonywany zawód.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
