Forsal logo

Rozmowy z Rosją ws. pokoju bez Polski i Włoch? Media: Niemcy chcą węższego grona

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
dzisiaj, 13:59
Giorgia Meloni, Friedrich Merz, Donald Tusk, Emmanuel Macron, Keir Starmer
Berlin, Niemcy, 24.06.2026. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Włoch Giorgia Meloni, premier RP Donald Tusk, prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer./PAP
Europejscy liderzy chcą uniknąć chaosu podczas nadchodzącego szczytu NATO – ocenia „Der Spiegel” po spotkaniu formatu E5 w Berlinie. Według tygodnika w otoczeniu kanclerza Friedricha Merza rośnie przekonanie, że w przyszłych rozmowach z Rosją, Ukrainą i USA skuteczniejszy może być format E3, czyli Niemcy, Francja i Wielka Brytania bez udziału Polski i Włoch.

Pęknięcia w łonie grupy E5

Choć liderzy pięciu europejskich państw prezentowali się w Berlinie jako „silni i zjednoczeni”, to „inscenizacja ma pęknięcia” - twierdzi „Der Spiegel”

„Osłabiony Emmanuel Macron chwiejnym krokiem zmierza ku końcowi swojej kadencji, Donald Tusk jest pod ciągłą presją polskich prawicowych konserwatystów, a kanclerz Merz musi teraz, w związku z planowaną reformą emerytalną, liczyć na to, że Niemcy ponownie mu zaufają” - czytamy w niemieckiej gazecie.

Tylko premier Włoch Giorgia Meloni jest „niekwestionowaną przywódczynią w swoim kraju”, ale jest „mało prawdopodobne, by mogła sterować nastrojami Donalda Trumpa”, bo z prezydentem USA pozostaje skłócona.

Pięć dużych państw Europy „wcale nie jest tak zgodnych, jak stara się to pokazać"

Pięć dużych państw Europy „wcale nie jest tak zgodnych, jak stara się to pokazać w Berlinie” - stawia tezę „Der Spiegel”. Do spotkania w urzędzie kanclerskim miało dojść dlatego, że „Tusk i Meloni mieli pretensje do pozostałej trójki” za brak zaproszenia na spotkanie w Londynie na początku czerwca z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Zaproszenie do Berlina dostali, bo Merz chciał „załagodzić sytuację”.

Choć „Włoszka i Polak chcą siedzieć przy tym samym stole”, to „kanclerz i jego ludzie uważają, że niemiecko-francusko-brytyjskie trio E3 najlepiej nadaje się do tego, by pewnego dnia dla Europy negocjować z Rosjanami, Ukraińcami i Amerykanami powojenny porządek” - pisze „Der Spiegel”. Większa grupa „miałaby tylko wszystko skomplikować”.

Z Berlina Mateusz Obremski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Der Spiegel
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNiemcy chcą zbudować wielką armię. Coraz więcej kandydatów do Bundeswehry »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj