Pęknięcia w łonie grupy E5
Choć liderzy pięciu europejskich państw prezentowali się w Berlinie jako „silni i zjednoczeni”, to „inscenizacja ma pęknięcia” - twierdzi „Der Spiegel”
„Osłabiony Emmanuel Macron chwiejnym krokiem zmierza ku końcowi swojej kadencji, Donald Tusk jest pod ciągłą presją polskich prawicowych konserwatystów, a kanclerz Merz musi teraz, w związku z planowaną reformą emerytalną, liczyć na to, że Niemcy ponownie mu zaufają” - czytamy w niemieckiej gazecie.
Tylko premier Włoch Giorgia Meloni jest „niekwestionowaną przywódczynią w swoim kraju”, ale jest „mało prawdopodobne, by mogła sterować nastrojami Donalda Trumpa”, bo z prezydentem USA pozostaje skłócona.
Pięć dużych państw Europy „wcale nie jest tak zgodnych, jak stara się to pokazać"
Pięć dużych państw Europy „wcale nie jest tak zgodnych, jak stara się to pokazać w Berlinie” - stawia tezę „Der Spiegel”. Do spotkania w urzędzie kanclerskim miało dojść dlatego, że „Tusk i Meloni mieli pretensje do pozostałej trójki” za brak zaproszenia na spotkanie w Londynie na początku czerwca z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Zaproszenie do Berlina dostali, bo Merz chciał „załagodzić sytuację”.
Choć „Włoszka i Polak chcą siedzieć przy tym samym stole”, to „kanclerz i jego ludzie uważają, że niemiecko-francusko-brytyjskie trio E3 najlepiej nadaje się do tego, by pewnego dnia dla Europy negocjować z Rosjanami, Ukraińcami i Amerykanami powojenny porządek” - pisze „Der Spiegel”. Większa grupa „miałaby tylko wszystko skomplikować”.
Z Berlina Mateusz Obremski
Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci.
