„Teraz albo nigdy”, nowe badanie Business Growth Review na zlecenie Otodom w maju 2026 nie pozostawia złudzeń. Najczęstszym powodem zakupu mieszkania na kredyt jest dziś strach przed dalszym wzrostem cen.
Strach o przyszłość to impuls by wziąć kredyt
Rosnące ceny mieszkań jako impuls zakupowy, wskazuje aż 62,5% badanych, częściej niż powiększenie rodziny (33%) czy ślub (24%). Co istotne, ten sam nastrój dotyczy kredytobiorców, planujących zaciągnięcie kredytu i tych, którzy ostatecznie zrezygnowali. Decyzja o największym zobowiązaniu w życiu jest więc w dużej mierze emocjonalna, choć nie pochopna. Ponad połowa Polaków potrzebuje od 4 do 12 miesięcy od pierwszej myśli do złożenia wniosku.
Ciśnienie na kredyt mieszkaniowy wobec decyzji Rady Polityki Pieniężnej
Aktualnie głównym tematem jakim interesują się sprzedający i kupujący mieszkania, jest odpowiedź na pytanie, jaka będzie polityka RPP względem stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Część Rady Polityki Pieniężnej sygnalizuje, że czas na obniżki stóp procentowych w Polsce mógł już minąć i należy raczej nastawić się na okres stabilizacji ich poziomu lub – jeśli otoczenie inflacyjne okaże się wyjątkowo niekorzystne – nawet na jedną lub dwie podwyżki jeszcze w tym roku. - Na dziś nie ma podstaw, by sądzić, że w lipcu dojdzie do podwyżki stóp procentowych w Polsce. Jesień może jednak przynieść nowe zaskoczenia i kolejną falę niepewności gospodarczej. W efekcie, w obliczu rosnącej niepewności geopolitycznej i inflacyjnej, wielu z nas może właśnie dziś zacząć poważniej rozważać zaciągnięcie kredytu hipotecznego i zakup mieszkania w myśl zasady teraz albo nigdy – wyjaśnia dr Maciej Kietliński, ekspert ds. ekonomicznych Otodom.
Kredyt z internetu
Lejek zaczyna się na portalu. Najważniejszymi źródłami wiedzy są Google (79%) i porównywarki (71%), a kalkulatory i poradniki na portalach nieruchomości obsługują wczesny etap procesu u niemal połowy badanych (48%). Co ósma osoba (11%) przyznaje, że drogę do kredytu rozpoczęła od przeglądania ofert „z ciekawości” na portalu ogłoszeniowym. Najmniejszym zaufaniem cieszą się natomiast treści finansowe z TikToka i YouTube'a (2,71 na 5).
Pośrednicy opanowali rynek, ale mało kto zna zasady płaci się prowizję za kredyt
Z usług pośrednika hipotecznego korzysta około 48% kredytobiorców. Jednocześnie tylko 60% poprawnie wie, że jego prowizję płaci bank, a nie klient. Pośrednik najmocniej obecny jest poza wielkimi miastami – na wsi (53%) i w miastach 50–100 tys. (56%), gdzie wypełnia lukę w dostępie do doradztwa.
Trauma „frankowa” ciągle kształtuje rynek, ale słabnie. Aż 61% badanych woli wyższą, ale stałą ratę niż ryzyko gwałtownych zmian stóp procentowych, a oprocentowanie okresowo stałe wybiera już 55% rynku — to nowy standard. Pamięć o „frankach” wygasa jednak pokoleniowo. Ryzyko stopy procentowej jest przy tym odczuwane intuicyjnie, ale rozumiane słabiej. Różnicę między WIBOR a WIRON deklaruje tylko 45% badanych.
Najsłabsze ogniwo to dokumenty i czas. Najgorzej oceniane etapy procesu to kompletowanie dokumentów (3,09 na 5) i czas oczekiwania na decyzję (3,19), najlepiej – podpisanie umowy i wypłata środków. Z rynku wypadają zaś nie niechętni, lecz niezamożni. Wśród rezygnujących 70% wskazuje przyczyny finansowe, a 41% ma dochód do 6000 zł netto (wobec 18% wśród kredytobiorców).
Jeden kredyt na kilka różnych rynków w jednym kraju
Bariera dostępności cenowej jest sednem narastającego problemu. Mediana ceny finansowanej nieruchomości sięga około 1 mln zł w Warszawie oraz ok. 400 tys. zł na wsi. Rośnie przepaść między aspiracjami a realną zdolnością kredytową nie jest też już wyłącznie zjawiskiem warszawskim. Przesuwa się systematycznie w dół, do kolejnych z siedmiu największych miast w Polsce i kolejnych grup dochodowych. - Raport pokazuje bez owijania w bawełnę: cztery najczęstsze przyczyny rezygnacji z kredytu są wyłącznie finansowe i odpowiadają łącznie za ponad 80% wskazań. Wśród rezygnujących aż 41% gospodarstw domowych deklaruje dochód do 6 000 zł netto, podczas gdy wśród tych, którym kredyt się udało zaciągnąć – zaledwie 18%. Bariera jest ekonomiczna, nie mentalna. Z rynku nie wypychają Polaków emocje ani niechęć do zadłużenia per se. Wypychają ich nożyce rosnących cen nieruchomości i niskiego dochodu – mówi Paweł Jarząbek, menedżer ds. badań rynku i analiz Otodom.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
