Gdyby była głowica bojowa...

Mer Lwowa, Andrij Sadowy w wywiadzie dla ukraińskiego kanalu Youtube ТвоєМісто, potwierdził, że w wyniku ataku nikt nie zginął, choć zniszczenia są bardzo poważne. Jak zaznaczył, rakieta balistyczna „Oriesznik” nie była wyposażona w głowicę bojową (prawdopodobnie miał na myśli taktyczną głowice jądrowa), co jego zdaniem uchroniło region przed katastrofą na zupełnie inną skalę. „Gdyby ta rakieta miała głowicę bojową, konsekwencje byłyby po prostu niewspółmierne” mówił. Sadowy przyznał jednocześnie, że trafiony został jeden z obiektów krytycznej infrastruktury, a istniejące uszkodzenia są „straszne”, choć wciąż dalekie od najczarniejszego scenariusza.

ikona lupy />
Andrij Sadowy mer Lwowa / Dziennik Gazeta Prawna

Rakieta niewidoczna dla ukraińskich radarów i czas reakcji liczony w minutach

Burmistrz zwrócił uwagę na szczególnie niepokojący aspekt ataku brak wcześniejszego ostrzeżenia. Według jego relacji rakieta nie została wykryta przez systemy radarowe, a czas od jej pojawienia się do uderzenia wynosił mniej niż 10 minut. Dla porównania, przy standardowych atakach rakietowych mieszkańcy mają zwykle 20–30 minut na zejście do schronów. Sadowy otwarcie przyznał, że Ukraina nie dysponuje dziś technologią zdolną do skutecznego zwalczania tego typu rakiet, co czyni atak wyjątkowo groźnym i trudnym do neutralizacji.

ikona lupy />
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i niemiecki minister obrony Boris Pistorius, w tle bateria Patriot. Niemcy, 11 czerwca 2024 r. / EPA/PAP / fot. Jens Buettner/DPA Pool/EPA/PAP

Uderzenie w największe magazyny gazu Ukrainy

Oficjalnie potwierdzonym celem ataku był największy podziemny magazyn gazu w Ukrainie, zlokalizowane w obwodzie lwowskim. Obiekt ten przechowuje nawet do połowy wszystkich zapasów gazu kraju i ma kluczowe znaczenie nie tylko dla Ukrainy, ale również dla zachodnich firm energetycznych, które składowały tam swoje surowce. Po uderzeniu niebo nad Lwowszczyzną rozświetliła czerwona łuna, co dokumentowali mieszkańcy regionu. W efekcie ataku pojawiły się również problemy z dostawami gazu w kilku ukraińskich miastach, w tym w Kijowie.

ikona lupy />
Łuna nad celem ataku Oriesznika / Telegram

Niepotwierdzone doniesienia: lotnisko i zakłady remontujące MiG-29?

W sieci pojawiły się także nieoficjalne i niepotwierdzone informacje takze od ukraińskich blogerów, według których celem rakiety „Oriesznik” mogły być nie tylko magazyny gazu. Nieoficjalnie wymienia się zakład remontujący samoloty MiG-29 we Lwowie oraz pobliskie lotnisko. Oriesznik przenosi do 6 głowic które wypuszczają do 6 podpocisków, zatem możliwe jest zaatakowanie kilku bliskich celów. Na ten moment brakuje jednak oficjalnych komunikatów, które potwierdzałyby te doniesienia. Władze miasta i państwa nie odnoszą się do tych informacji, podkreślając jedynie znaczenie uderzenia w infrastrukturę krytyczną.

„To jasny sygnał dla USA i Unii Europejskiej”

Zdaniem mera Lwowa atak miał przede wszystkim charakter polityczno-strategiczny. Lwów leży zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Polską (z zatem i UE), a użycie nowoczesnej rakiety balistycznej w tym rejonie jest, jak ocenia Sadowy, czytelnym sygnałem skierowanym do Stanów Zjednoczonych i partnerów Ukrainy z UE. W jego ocenie Rosja w ten sposób demonstruje swoje możliwości i pokazuje, że jest gotowa eskalować konflikt.