Internet w Iranie wyłączony jednym ruchem. Starlink – nadzieja i zagrożenie
Po wydaniu poleceń przez irańskie władze w styczniu 2026 roku, tradycyjny Internet przestał funkcjonować niemal w całym kraju. Utrudnia to organizowanie się demonstrantów i ich kontakt z zachodnimi służbami i mediami. W tej sytuacji dla wielu Irańczyków jedynym kanałem komunikacji pozostał Starlink satelitarny internet od Elona Muska. Jak informuje „BBC Persian”, system na terenie Iranu działa obecnie nawet bez opłaconych subskrypcji. To oznacza celowe udostępnienie go irańskiej opozycji przez SpaceX.
Jednak po kilku dniach demonstracji w Teheranie pojawiły się zakłócenia. Organizacja Filter.Watch podała, że w niektórych dzielnicach odnotowano nawet 80% utraty pakietów danych, co praktycznie uniemożliwiało korzystanie z internetu. Eksperci zauważyli, że sposób działania przypomina rosyjskie metody stosowane na Ukrainie. Iran miał skorzystać z pomocy Moskwy – w tym z technologii systemów zakłócających.
„Tobol” – broń Rosji przeciwko satelitarnej łączności
W centrum tych doniesień pojawia się rosyjski system „Tobol”, o którym do niedawna wiedzieli jedynie specjaliści od wojskowych technologii. Dokumenty wywiadu USA, opublikowane przez The Washington Post, ujawniają, że Rosja od 2022 roku testowała „Tobol” na Ukrainie, by zakłócać sygnały Starlinka. Oficjalnie system miał chronić rosyjskie satelity, ale jego zdolność do „podmiany sygnału” czyni z niego broń ofensywną nowej generacji.
System działa poprzez analizę sygnałów wysyłanych do satelity, a następnie emituje własny silniejszy zakłócający sygnał, który uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie terminali. To prowadzi do zakłóceń, przerwania komunikacji, a w niektórych przypadkach – całkowitego „wyciszenia” łączności.
Iran testuje, Rosja zbiera dane. Polska – w zasięgu?
Zachodni eksperci podejrzewają, że Iran mógł otrzymać uproszczoną wersję „Tobola”, co pozwoliło mu skutecznie zakłócić opór demonstrantów. The Institute for the Study of War oraz Euronews informują o zastosowaniu mobilnych jednostek zakłócających, których działanie przypomina rosyjskie systemy „Tirada” i „Krasucha”. Własny irański system „Cobra V8” również może czerpać z rosyjskich technologii.
To jednak nie koniec tej historii. Jak podaje Secure World Foundation, jeden z kompleksów „Tobol” został rozmieszczony w rosyjskim Kaliningradzie/Królewcu – bezpośrednio przy granicy z Polską. Jego zasięg obejmuje nie tylko Litwę, ale również teren północno-wschodniej Polski, w tym obszary funkcjonowania polskich baz wojskowych i infrastruktury NATO. System rozmieszczony w Kaliningradzie ma zdolność zakłócania sygnałów GPS oraz komunikacji satelitarnej także nad terytorium Polski. To oznacza, że technologia, która dziś tłumi protesty w Iranie, jutro może wpływać na polską infrastrukturę cyfrową i militarną.
Putinowska broń ciszy
Choć Starlink uchodził dotąd za odporny na zakłócenia, doświadczenia z Iranu i Ukrainy pokazują, że technologia nie jest niezawodna. Elon Musk już w 2023 roku przyznał, że Rosja intensyfikuje próby zakłócania sygnałów Starlinka. Systemy takie jak „Tobol” stają się nową bronią w arsenale Kremla – bronią niewidzialną, ale równie skuteczną jak konwencjonalna armia.
Polska, jako sąsiad Kaliningradu i członek NATO, znajduje się bezpośrednio w strefie działania tej technologii. W kontekście rosnącej roli satelitarnej komunikacji w wojsku, logistyce i ratownictwie, obecność „Tobola” tuż za granicą nie może być ignorowana.