San kontra drony! Od dziś Polska buduje system, jakiego nie ma nikt w Europie

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
30 stycznia 2026, 08:02
[aktualizacja 30 stycznia 2026, 13:58]
PGZ - system SAN
PGZ - system SAN/Polska Grupa Zbrojeniowa
W 2026 roku polska armia zacznie odbierać pierwsze elementy najnowocześniejszego systemu obrony przeciwko dronom w Europie. Program San, nazwany tak jak jedna z polskich rzek, to nowa warstwa narodowej tarczy przeciwlotniczej. W piątek, 30 stycznia, rząd oficjalnie ogłasza rozpoczęcie projektu wartego niemal 15 miliardów złotych.

Drony naruszyły naszą przestrzeń.

Wrzesień 2025 roku. Polską przestrzeń powietrzną narusza 21 rosyjskich dronów. W powietrze wzbijają się F-35 i zestrzeliwują kilka z nich rakietami wartymi miliony dolarów. To wydarzenie pokazało jedno: brakuje tanich i skutecznych narzędzi do walki z bezzałogowcami. Systemy obrony przeciwlotniczej takie jak Wisła czy Narew są zbyt kosztowne, by strącać nimi małe cele. To zadanie dla systemu San, specjalnie przystosowanego do neutralizacji dronów i innych niskolecących zagrożeń.

Węzły łączności dla programu Wisła. Węzły łączności dla programu Wisła. Efektory i infrastruktura tego programu jest zbyt kosztowna by walczyć nim z małymi dronami.
Węzły łączności dla programu Wisła. Efektory i infrastruktura tego programu jest zbyt kosztowna by walczyć nim z małymi dronami.

Rząd podpisuje kluczowe umowy

30 stycznia 2026 roku Premier Donald Tusk oraz wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz wzięli udział w uroczystości podpisania umów, które formalnie uruchamiają realizację programu SAN. Do życia powołano konsorcjum, w skład którego wchodzą Polska Grupa Zbrojeniowa oraz norweska spółka Kongsberg Defence & Aerospace.  Projekt SAN ma być największym i najnowocześniejszym systemem przeciwdronowym w Europie, a jego realizacja przypadnie głównie polskim firmom. Jak podkreślił Premier RP: „Polska dźwiga na swoich barkach odpowiedzialność, wydatki, organizacje, to wszystko, co ma zapewnić bezpieczeństwo na polskiej, europejskiej, NATO-wskiej wschodniej granicy, ale nie możemy zostać z tym sami i nie zostaniemy z tym sami.”

Premier Donald Tusk na podpisaniu umowy, w tle system SAN.
Premier Donald Tusk na podpisaniu umowy, w tle system SAN./premier.gov.pl

Projekt o wartości 15 miliardów złotych zostanie częściowo sfinansowany z unijnego programu SAFE. Premier zaznaczył, że Polska nie jest osamotniona. SAN to element europejskiej koncepcji "Tarczy Wschód", której znaczenie wykracza poza nasze granice.

Co potrafi San? Więcej niż tylko wykrywać

San to nie tylko radar i przycisk „fire”. To bateria wyposażona w cały arsenał efektorów: działka kalibru 30 i 35 mm, rakiety APKWS, wielolufowe karabiny WLKM, a nawet drony-kamikadze. Do tego dochodzą zaawansowane systemy zakłóceń – wszystko po to, by przeciąć łączność wrogiego operatora z jego maszyną. Warstwa rozpoznawcza opiera się na radarach, sensorach optycznych i radiowych – wszystko zintegrowane i gotowe do działania w kilka chwil.

APKWS
APKWS/Wikipedia

Potwór z Tarnowa, Legwan z Siemianowic. Cała Polska pracuje nad Sanem

Program San to pokaz siły polskiego przemysłu obronnego. Broń i sprzęt powstają w Tarnowie, Warszawie, na Śląsku i w Wrocławiu. Karabiny WLKM – znane jako „potwory z Tarnowa” – mogą wystrzelić tysiące pocisków na minutę. Pojazdy Legwan z Siemianowic będą nosić lżejsze elementy systemu, a cięższe uzbrojenie na Jelczach. Problem? Jelcz już teraz ma opóźnienia w dostawach, więc rozważa się przeniesienie części produkcji do Sanoka lub Raciborza.

Legwan to nowy lekki pojazd rozpoznawczy Wojska Polskiego.
Legwan to nowy lekki pojazd rozpoznawczy Wojska Polskiego.

Od Wisły po San. Jak Polska układa warstwową obronę powietrzną

Polska buduje wielowarstwową tarczę powietrzną, gdzie każda warstwa nosi nazwę rzeki. Wisła to obrona średniego zasięgu (Patrioty), Narew – krótszy zasięg, Pilica – bardzo krótki. San dołoży najniższą warstwę: walkę z dronami, które lecą nisko i atakują z zaskoczenia. Łącznie MON zamówi 18 baterii – po jednej dla każdej z czterech dywizji Wojsk Lądowych, a dwie mają chronić dywizjony Patriotów.

Przeciwlotniczy zestaw rakietowo-artyleryjski Pilica w trakcie ćwiczeń na lotnisku w Radomiu. Na zdjęciu widzimy zdwojoną armatę ZUR-23-2 Jodek z dwoma wyrzutniami pocisków Piorun.
Przeciwlotniczy zestaw rakietowo-artyleryjski Pilica w trakcie ćwiczeń na lotnisku w Radomiu. Na zdjęciu widzimy zdwojoną armatę ZUR-23-2 Jodek z dwoma wyrzutniami pocisków Grom/Piorun.

W ciągu dwóch lat. Szybciej nie znaczy gorzej?

Tempo realizacji projektu San jest ekspresowe. Pierwsze baterie trafią do wojska jeszcze w 2026 roku, a wszystkie dostawy mają zakończyć się w dwa lata. To bardzo ambitny plan, biorąc pod uwagę złożoność systemu. Wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota podkreśla, że Polska staje się pionierem w dziedzinie systemów antydronowych. Co więcej – rząd już myśli o eksporcie San-a. Miałby to być „modelowy system” oferowany sojusznikom.

Polskie komponenty, norweska precyzja

W kontrakcie bierze udział nie tylko Polska Grupa Zbrojeniowa, ale też norweski Kongsberg. To on dostarczy zdalnie sterowane wieże z działkami 30 mm oraz amunicję. Co ciekawe, część pocisków np. przeciwlotniczych 30 mm, być może będzie wkrótce produkowana także w Polsce. To szansa na transfer technologii i rozwój lokalnego przemysłu zbrojeniowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj