Fińska Agencja Badań Obronnych opublikowała raport poświęcony środowisku operacyjnemu, w którym do 2040 roku mogą działać Siły Obrony Finlandii. Autorzy podkreślają, że nie próbują przewidzieć przyszłości. Analizują procesy mogące kształtować bezpieczeństwo i sprawdzają konsekwencje różnych wariantów rozwoju wydarzeń.
Amerykanie skupią się na Chinach. Polska w centrum zagrożenia
Punktem wyjścia jest założenie, że do 2040 roku środowisko bezpieczeństwa pozostanie niestabilne. Wpływać na nie będą rywalizacja mocarstw, rozwój zagrożeń militarnych, kondycja NATO, postęp technologii oraz zdolność społeczeństw do funkcjonowania podczas długotrwałych kryzysów.
Jednym z najważniejszych trendów opisanych przez Finów jest zmiana roli Stanów Zjednoczonych. Autorzy nie zakładają całkowitego wycofania USA z Europy, ale spodziewają się dalszego wzrostu znaczenia Indo-Pacyfiku i Chin w amerykańskiej strategii.
W efekcie obecność wojskowa USA w Europie może być mniejsza i bardziej zmienna niż obecnie. Waszyngton może zachować zdolność szybkiego wzmocnienia kontynentu dzięki zapasom, infrastrukturze i umowom dwustronnym, jednak większa odpowiedzialność za bezpieczeństwo spadnie na europejskich członków NATO.
W scenariuszu nazwanym "Niepewność będzie się utrzymywać" NATO nadal funkcjonuje i udaje się uniknąć wojny w Europie, ale militarna rola USA na Starym Kontynencie maleje. Finowie wskazują w tym kontekście cztery państwa, których znaczenie w NATO rośnie. To Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Polska.
Polska na pierwszej linii. Finowie analizują przyszłą wojnę z Rosją
Polska pojawia się w raporcie jako państwo, którego znaczenie dla Finlandii może wzrosnąć w kolejnych kilkunastu latach. Autorzy zwracają uwagę, że Warszawa już dziś przeznacza znaczne środki na rozwój potencjału obronnego. Polska i Finlandia współpracują w zakresie planowania operacyjnego, reagowania na zagrożenia hybrydowe oraz wzmacniania wschodniej flanki NATO.
Najważniejszym zagrożeniem pozostaje dla Finów Rosja. Raport nie zakłada, że zakończenie wojny przeciwko Ukrainie automatycznie przyniesie Europie trwałą stabilizację. Autorzy zwracają uwagę na rozwój rosyjskiego potencjału wojskowego na północnym zachodzie kraju oraz rosnące znaczenie Białorusi dla rosyjskiego systemu militarnego. Coraz większa obecność wojskowa Rosji na Białorusi zwiększa zagrożenie nie tylko dla państw bałtyckich, lecz także dla Polski.
Rosja uderza w NATO. Ważna rola Polski w najgorszym scenariuszu
Najbardziej pesymistyczny wariant przedstawiono w scenariuszu "Wojna w Europie". Autorzy podkreślają, że nie jest to prognoza przyszłych wydarzeń ani ocena prawdopodobieństwa rosyjskiego ataku. Scenariusz ma charakter analityczny i służy sprawdzeniu, z jakimi wyzwaniami mogłyby zmierzyć się Finlandia oraz NATO w przypadku gwałtownej eskalacji.
W przedstawionym wariancie Stany Zjednoczone coraz silniej koncentrują swoją uwagę na rywalizacji z Chinami, ograniczając zaangażowanie w bezpieczeństwo Europy. Rosja zajmuje część Ukrainy, a następnie anektuje Białoruś. Kolejnym etapem eskalacji jest zajęcie przesmyku suwalskiego, co zapewnia Moskwie lądowe połączenie z obwodem królewieckim.
W tym scenariuszu NATO uruchamia artykuł 5, jednak realizacja planów obronnych napotyka poważne trudności. Rosja rozpoczyna następnie działania przeciwko państwom bałtyckim, jednocześnie prowadząc operację przeciwko Polsce z kierunku obwodu królewieckiego. Celem takich działań byłoby ograniczenie swobody operacyjnej NATO.
Nadchodzi wojna na wyniszczenie. Fińscy analitycy nie mają złudzeń
Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest powrót znaczenia liczebności sił zbrojnych, zdolności mobilizacyjnych oraz potencjału przemysłowego. Doświadczenia wojny rosyjsko-ukraińskiej pokazują, że nawet najbardziej zaawansowana technologia nie eliminuje potrzeby posiadania dużych zasobów ludzkich i sprzętowych.
Współczesny konflikt może nadal wymagać setek tysięcy żołnierzy oraz ogromnych ilości amunicji, artylerii i pojazdów. Bezzałogowce, sztuczna inteligencja, systemy autonomiczne czy zaawansowane środki rozpoznania zwiększają możliwości armii, ale nie zastępują zdolności do uzupełniania strat i prowadzenia długotrwałych działań.
Fińscy analitycy zwracają również uwagę na znaczenie przemysłu obronnego. W przypadku długiego konfliktu liczyć będzie się nie tylko jakość posiadanego uzbrojenia, lecz także możliwość jego produkowania, naprawiania i szybkiego zastępowania utraconego sprzętu. Kluczowe pozostaną również bezpieczeństwo dostaw oraz odpowiednie zapasy.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
