Forsal logo

Jest tańszy od pelletu, daje dużo więcej ciepła. Ten opał stał się prawdziwym hitem w polskich domach?

Ten tekst przeczytasz w 8 minut
25 minut temu
Jest dużo tańszy od pelletu, daje dużo więcej ciepła. Ten opał stał się prawdziwym hitem w polskich domach?
Jest dużo tańszy od pelletu, daje dużo więcej ciepła. Ten opał stał się prawdziwym hitem w polskich domach?/Shutterstock
Miał być symbolem nowoczesnego i czystego ogrzewania. Teraz coraz bardziej liczą się rachunki. Ponieważ ceny pelletu rosną w zastraszającym tempie, właściciele kotłów na biomasę zaczynają szukać tańszych możliwości. Na popularności zyskuje między innymi brykiet produkowany z łuski słonecznika. To jednak niejedyne paliwo, które może zastąpić pellet.W niektórych gospodarstwach do ogrzewania wykorzystywane są również pestki wiśni oraz suche ziarno kukurydzy.

Pellet miał ograniczyć smog. Teraz pojawiają się problemy

Przez lata ogrzewanie pelletem było przedstawiane jako rozwiązanie nowoczesne i bardziej przyjazne środowisku. Państwo wspierało wymianę starych kotłów, a na zakup nowych urządzeń można było otrzymać wysokie dofinansowanie. Biomasa miała być jednym ze sposobów na ograniczenie emisji zanieczyszczeń i walkę ze smogiem.

Efektem tych działań jest gwałtowny wzrost liczby gospodarstw korzystających z tego rodzaju ogrzewania. Według szacunków w 2026 roku około pół miliona domów w Polsce jest ogrzewanych pelletem.

Okazuje się jednak, że sama zmiana rodzaju opału nie rozwiązała wszystkich problemów. Badania wskazują, że paliwa z biomasy stały się jednym z głównych źródeł zanieczyszczeń emitowanych przez małe urządzenia grzewcze i w wielu miejscach wyprzedziły już pod tym względem węgiel.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy pellet jest złej jakości. Problemem są przede wszystkim nieuczciwi producenci, którzy do paliwa dodają między innymi odpady meblowe czy tworzywa sztuczne. Spalanie takich materiałów może prowadzić do emisji szkodliwych substancji. Na rynku nie brakuje jednak certyfikowanych i dobrej jakości paliw, z których korzystają zarówno producenci, jak i użytkownicy kotłów na biomasę.

Łuski słonecznika zamiast pelletu. Odpady dostały drugie życie

Rosnące ceny pelletu skłaniają właścicieli domów do poszukiwania alternatyw. Jedną z nich jest brykiet z łuski słonecznika. Jak informował portal KB.pl, paliwo to zdobywa w Polsce coraz większą popularność i może stanowić zamiennik między innymi pelletu drzewnego, węgla czy drewna opałowego.

Pomysł jest prosty. Zamiast traktować łuski słonecznika jako odpad, wykorzystuje się je do produkcji paliwa. Jak to się robi? Najpierw łuski są suszone, aby zmniejszyć ich wilgotność. Następnie zostają rozdrobnione, a później sprasowane w specjalnych urządzeniach pod wysokim ciśnieniem i w wysokiej temperaturze. Do produkcji brykietu nie trzeba stosować chemicznych dodatków ani klejów.

Gotowe paliwo jest zwarte i ma niewielką wilgotność wynoszącą około 9–10 proc. Zawartość popiołu jest natomiast stosunkowo niska i wynosi od 2 do 5 proc. Takie parametry przekładają się na wysoką wartość opałową oraz stosunkowo czyste spalanie.

Tańszy od pelletu, a możliwości ma podobne

Brykiet z łuski słonecznika może być konkurencją dla pelletu drzewnego nie tylko dlatego, że kosztuje mniej. Jak wskazują eksperci cytowani przez KB.pl, również jego parametry energetyczne są porównywalne z właściwościami pelletu czy drewna opałowego, a w niektórych przypadkach mogą być nawet korzystniejsze. Dodatkową zaletą jest popiół powstający po spaleniu. Może on zostać wykorzystany jako wartościowy nawóz.

Brykiet z łuski słonecznika może być stosowany w różnych typach kotłów na paliwa stałe. Chodzi między innymi o tradycyjne kotły zasypowe, urządzenia retortowe oraz kotły gazujące.

W przypadku bardziej zaawansowanych urządzeń producenci często zalecają jednak stosowanie takiego paliwa jako dodatku do pelletu drzewnego. W niektórych kotłach brykiet może być spalany samodzielnie. Największym argumentem przemawiającym za tym paliwem pozostaje jednak cena.

Tona brykietu może kosztować około 510 zł

Jak informuje KB.pl, za tonę brykietu z łuski słonecznika trzeba zapłacić około 510–1000 zł. To wyraźnie mniej niż w przypadku niektórych innych popularnych źródeł energii, między innymi pelletu drzewnego, węgla czy oleju opałowego.

Liczy się jednak nie tylko cena samego opału, ale również ilość uzyskanego z niego ciepła. Według informacji przywoływanych przez portal spalenie jednej tony brykietu odpowiada pod względem uzyskanej energii mniej więcej spaleniu 1,6 tony drewna.Tańszy opał nie oznacza jednak, że można kupować go bez wcześniejszego sprawdzenia parametrów własnego kotła.

Jest jeszcze jeden problem. Surowiec wykorzystywany do produkcji brykietu ma charakter sezonowy. Dostępność paliwa może więc zmieniać się w zależności od pory roku, a razem z nią mogą zmieniać się również ceny. Ci, którzy zdecydują się na ten rodzaj opału, powinni więc brać pod uwagę konieczność wcześniejszego zakupu i odpowiedniego magazynowania zapasów.

Pestki wiśni też mogą ogrzać dom

Brykiet z łuski słonecznika nie jest jedynym nietypowym zamiennikiem pelletu. W regionach sadowniczych od lat wykorzystywane są również pestki wiśni i innych owoców. Jak podaje serwis muratordom.pl, po takie rozwiązanie sięgają przede wszystkim rolnicy oraz mieszkańcy okolic zakładów przetwórczych. Pestki są bowiem produktem ubocznym powstającym podczas produkcji soków, koncentratów czy mrożonek.

Zamiast trafiać na wysypisko, mogą zostać wysuszone i wykorzystane jako paliwo. Oferty sprzedaży pestek wiśni przeznaczonych na opał można znaleźć w internecie, między innymi na forach poświęconych biomasie. Najczęściej są to pestki wysuszone, ale nieoczyszczone.

Muratordom.pl zwraca jednak uwagę, aby dokładnie sprawdzać, jaki produkt znajduje się w ofercie. W internecie można bowiem znaleźć również ogłoszenia dotyczące czystych pestek wiśni przeznaczonych do termoforów oraz zastosowań paramedycznych.

To zupełnie inny produkt, a co za tym idzie – również zupełnie inna cena.Pod względem energetycznym pestki wiśni wypadają korzystnie. Ich kaloryczność jest wyższa niż słomy i wynosi około 16–17 megadżuli na kilogram.

Ile trzeba zapłacić za pestki wiśni?

Cena pestek wiśni przeznaczonych na opał nie jest stała. Zależy przede wszystkim od regionu oraz dostępności surowca. Za tonę trzeba zapłacić od około 400 do nawet 1000 zł. Nie wystarczy jednak kupić pestek i wrzucić ich do dowolnego pieca. Konieczne jest odpowiednie urządzenie.

– Żeby spalać pestki trzeba mieć piec, który jest do nich dostosowany – wyjaśniał w rozmowie z serwisem InnPoland Bernard Swoczyna, główny specjalista do spraw energetyki z Fundacji Instrat.

Ekspert zwracał uwagę na różnicę między spalaniem biomasy a tradycyjnego paliwa. – Palenisko na węgiel zazwyczaj nie nadaje się do spalania biomasy, która pali się szybko i daje wysoki, świecący płomień, jak drobno połupane drewno. Niektóre kotły automatyczne można przystosować do spalania pestek, które palą się trochę podobnie jak pellet – tłumaczył Bernard Swoczyna.

To właśnie rodzaj kotła powinien być więc jednym z najważniejszych kryteriów przy wyborze nietypowego paliwa.

Ziarno kukurydzy zamiast pelletu. Tak ogrzewają domy niektórzy rolnicy

Kolejnym zamiennikiem pelletu może być suche ziarno kukurydzy. Jak pisze muratordom.pl, rozwiązanie to od lat jest stosowane w niektórych gospodarstwach rolnych. Kaloryczność kukurydzy wynosi około 15 megadżuli na kilogram. Dla porównania wartość opałowa pelletu drzewnego wynosi około 16–19 megadżuli na kilogram.

Ziarno przeznaczone do spalania powinno być odpowiednio suche. Jego wilgotność utrzymuje się na poziomie 10–12 proc. Ilość powstającego popiołu jest stosunkowo niewielka i wynosi około 2–3 proc.

Z wyliczeń przywoływanych przez muratordom.pl wynika, że aby uzyskać podobną ilość energii jak z jednej tony pelletu drzewnego, potrzeba około 1–1,1 tony kukurydzy.

Tona suchej kukurydzy kosztuje od 800 do 1200 zł

Ziarno kukurydzy przeznaczone na opał można kupić w workach o wadze 25 lub 50 kilogramów, a także w tak zwanych big bagach. Cena suchego ziarna wynosi od około 800 do 1200 zł za tonę.

Tańsze może być ziarno mokre, jednak nie można go od razu wykorzystać jako paliwa. Przed spaleniem musi zostać odpowiednio dosuszone. To dodatkowy etap, który należy uwzględnić przy kalkulowaniu opłacalności takiego rozwiązania.

Nie każdy piec można zasypać biomasą

Niższa cena alternatywnego paliwa może być kusząca, ale eksperci ostrzegają przed eksperymentowaniem z opałem bez sprawdzenia możliwości urządzenia. Biomasę roślinną należy spalać wyłącznie w kotłach przystosowanych do tego rodzaju paliwa i wyposażonych w odpowiedni palnik – podkreśla muratordom.pl.

W tradycyjnych kotłach zasypowych spalanie pestek czy ziarna może być problematyczne. Paliwo roślinne spala się szybko i daje intensywny płomień, co może oznaczać konieczność częstego uzupełniania opału. Z tego powodu pestki wiśni czy inne pellety roślinne bywają stosowane jako domieszka do węgla lub drewna, aby ustabilizować proces spalania.

Znacznie większe możliwości dają kotły wyposażone w podajnik. Niektórzy sprzedawcy informują, że biomasa roślinna może być stosowana jako domieszka do pelletu drzewnego lub ekogroszku. Nie oznacza to jednak, że każdy kocioł z podajnikiem poradzi sobie z takim paliwem.

Przed zakupem pelletu z łusek słonecznika, pestek wiśni, kukurydzy czy innych zbóż warto więc skonsultować się z producentem kotła i sprawdzić jego dokumentację techniczną. Producent powinien wskazać, jakie paliwa zostały dopuszczone do spalania w konkretnym modelu.

Na rynku są również dostępne specjalne palniki przeznaczone do spalania biomasy roślinnej. W niektórych przypadkach pozwalają one dostosować urządzenie do spalania innego rodzaju opału.

Ekspert ostrzega: kocioł jest projektowany pod konkretne paliwo

Większą elastyczność mogą mieć właściciele starszych kotłów z podajnikiem. W przeszłości stosowano w nich palniki uniwersalne, które pozwalały spalać między innymi węgiel, pellet drzewny czy zboże. Obecnie konstrukcja kotłów jest jednak znacznie bardziej wyspecjalizowana.

Muratordom.pl przywołuje wypowiedź Aleksandra Sobolewskiego, dyrektora Instytutu Technologii Paliw i Energii w Zabrzu, który w rozmowie z info.tvn24 zwracał uwagę, że urządzenia grzewcze są projektowane pod określony rodzaj paliwa. – Kocioł przygotowany na ekogroszek, prawdopodobnie będzie bardzo źle pracował na pellecie drzewnym – wskazywał ekspert.

To ważne ostrzeżenie dla osób, które szukają oszczędności. Sam fakt, że brykiet, pestki czy kukurydza są tańsze od pelletu, nie oznacza jeszcze, że można bezpiecznie spalać je w każdym kotle. Niewłaściwie dobrane paliwo może pogorszyć pracę urządzenia, obniżyć jego sprawność, zwiększyć emisję zanieczyszczeń, a w skrajnych przypadkach doprowadzić również do uszkodzenia kotła.

Dlatego zanim właściciel domu zdecyduje się zamienić pellet na tańszy zamiennik, powinien w pierwszej kolejności sprawdzić, czy jego urządzenie jest przystosowane do spalania konkretnego rodzaju biomasy. Oszczędność na tonie opału może bowiem szybko zniknąć, jeśli tańsze paliwo okaże się nieodpowiednie dla posiadanego kotła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraJest tańszy od pelletu, daje dużo więcej ciepła. Ten opał stał się prawdziwym hitem w polskich domach? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj