Amerykanie doliczyli do F-35 aż 51 mld dolarów
Stany Zjednoczone zamierzają kupić 2456 myśliwców F-35 dla swoich sił powietrznych, marynarki i piechoty morskiej. Pentagon szacuje obecnie, że pozyskanie tej ogromnej floty wraz z silnikami będzie kosztowało około 536,2 mld dol. Według "Air & Space Forces Magazine" to o 51 mld dol., czyli ponad 10 proc. więcej, niż zakładano w poprzednim raporcie z 2023 r.
Z naszej perspektywy najważniejszy jest wzrost ceny F-35A, bo właśnie 32 myśliwce w tej wersji kupiła Polska. Pentagon podniósł szacowany koszt jego produkcji wraz z silnikiem z 72,7 do 78 mln dol. (po uwzględnieniu inflacji), czyli o 7,3 proc.
Skąd bierze się coraz większy rachunek? Wpływ mają inflacja i wyższe koszty produkcji, ale miliardy pochłania również dalszy rozwój F-35. Same wydatki na badania, rozwój i próby wzrosły o około 19 mld dol. Jednym z powodów jest wielka modernizacja myśliwca.
F-35 czeka na pakiet Block 4. Polska też
F-35, które trafiają dziś do wojska, są stale unowocześniane. Największy przygotowywany pakiet zmian nosi nazwę Block 4. Myśliwiec otrzyma m.in. nowe uzbrojenie i czujniki, dzięki czemu zwiększy swoje możliwości w walce z innymi samolotami i przełamywaniu obrony przeciwlotniczej.
Modernizacja F-35 pociągnęła za sobą kolejne zmiany. Nowe wyposażenie wymaga mocniejszych komputerów, a te z kolei zużywają więcej energii i wytwarzają więcej ciepła. Dlatego samolot otrzymuje nową elektronikę TR-3, a Amerykanie muszą również zmodernizować silnik oraz systemy zasilania i chłodzenia. Wszystko to zwiększa koszty całego programu.
Dla Polski ma to szczególne znaczenie. Nasze F-35 mają być dostarczane do 2030 r. z najnowszą dostępną w tym czasie wersją oprogramowania Block 4. W miarę pojawiania się nowych rozwiązań modernizowane mają być również samoloty dostarczone Polsce wcześniej.
USA kupują mniej F-35. Co czeka Polskę?
Amerykanie zdecydowali się kupić mniej nowych F-35, a część pieniędzy przeznaczyć na rozwój i utrzymanie obecnej floty. W roku budżetowym 2026 siły powietrzne USA kupują 24 F-35A zamiast planowanych wcześniej 48. Część środków przeznaczono na dopracowanie Block 4, części zamienne i poprawę gotowości samolotów znajdujących się już w służbie.
W przypadku 32 polskich F-35 sytuacja wygląda inaczej. Umowę podpisaliśmy w 2020 r. za 4,6 mld dol. Najnowsze wyliczenia Pentagonu dotyczą amerykańskich zakupów, więc wartość naszego kontraktu pozostaje sprawą zamkniętą.
Rosnące koszty F-35 mogą mieć dla Polski większe znaczenie dopiero przy kolejnych zakupach. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że w planach rozwoju armii zapisano zakup dwóch kolejnych eskadr, czyli 32 samolotów piątej generacji. Jeśli ponownie wybierzemy F-35, to musimy liczyć się z tym, że będą one dużo droższe niż te z pierwszej transzy.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
