Eric Clapton w singlu „This Has Gotta Stop” śpiewa: „To się musi skończyć/ Dość tego/ Nie mogę tego znieść/ To zaszło za daleko/ Jeśli chcecie mej duszy/ Chodźcie tu i wyważcie drzwi”. To protest song przeciw lockdownom, które w artystów uderzyły z całą mocą. Mick Jagger w „Easy Sleazy”, w duecie z Dave’em Grohlem z Foo Fighters, także nie pozostawia wątpliwości, co sądzi na temat traktowania artystów w pandemii: „Nie ma już ulotek podróżnych, za to mamy wirtualne premiery (...) Trzeba okraść Piotra, by zapłacić Pawłowi”.
Skoro największe oraz najzamożniejsze legendy muzyki (majątek wokalisty The Rolling Stones wyceniany jest na 430 mln dol., Claptona na 450 mln dol.) mają dość, to co mają powiedzieć twórcy mniej rozpoznawalni – nie tylko muzycy, ale też aktorzy, pisarze, malarze i pozostali zatrudnieni w „branży kreatywnej”? Branży w ujęciu globalnym wartej ok. 10 proc. PKB i zatrudniającej ponad 30 mln osób.
- CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP
Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.
