"Senior", czyli kto? Wszyscy jesteśmy ageistami [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 lipca 2020, 07:21
emeryt, senior
<p>emeryt, senior</p>/Shutterstock
Mówimy „seniorzy”, ale co to tak naprawdę znaczy? 60-latek i 90-latek to ogromna różnica. Na razie jako społeczeństwo jesteśmy najbardziej wyczuleni na dyskryminację 60- lub 70-latków - mówi w wywiadzie Piotr Szukalski, demograf i gerontolog, profesor Uniwersytetu Łódzkiego.

Z Piotrem Szukalskim rozmawia Joanna Śliwińska

Epidemia wyzwoliła skrajne reakcje – z jednej strony były oferty pomocy dla starszych sąsiadów, zrozumienie dla „godzin dla seniorów” w sklepach, ale z drugiej strony pomysły, żeby seniorów „gdzieś odizolować”, aby reszta mogła „żyć normalnie”…

Na szczęście w Polsce do tego nie doszło, natomiast oni sami dla własnego bezpieczeństwa ograniczyli kontakty do minimum. Jako dyskryminację związaną z ageizmem można by traktować to, co działo się w Hiszpanii lub we Włoszech, a więc decydowanie, kogo podłączyć do respiratora. Najstarsi przegrywali. Trzeba jednak zadać sobie pytanie, na ile dyskryminacją jest odmowa ratowania życia za wszelką cenę, gdy wiadomo, że jest to tylko odwlekanie nieuniknionego o kilka dni lub tygodni w sytuacji, gdy w kolejce czekają inni, o zdecydowanie dłuższych pozytywnych skutkach leczenia.

Wywołał pan pojęcie ageizmu. Czym on dokładnie jest?

Upowszechnieniu pojęcia nie pomaga, że to angielskie słowo, więc dla wielu niezrozumiałe. Proponowano kiedyś takie terminy jak „wiekizm”, „wiekowizm” lub „geriatryzm”, ale się nie przyjęły. W każdym razie chodzi o bazujące na silnie ugruntowanych stereotypach przekonanie, że wiek sam w sobie jest kluczowym czynnikiem różnicującym ludzi, jeśli chodzi o sposób ich myślenia i zachowania. Innymi słowy – ludzie w tym samym wieku myślą i zachowują się tak samo. Ageizmem jest uznawanie pewnych grup wiekowych za zbyt niedojrzałe lub przeciwnie, zbyt przejrzałe, co ma sprawiać, że pewne rzeczy robią one gorzej. A jeśli okazuje się, że to nieprawda, to społeczeństwo kwituje to pobłażliwym „Ojej, w tym wieku i tak sobie radzi!”.

Jeśli już ktoś kojarzy to zjawisko, to przede wszystkim z dyskryminacją starszych na rynku pracy, ale chyba nie tylko o to chodzi.

„Za stary na tak kosztowne leczenie”. „Nie pracuje, może jechać tramwajem o innej porze, a nie patrzy, żeby jej miejsca ustąpić”. „Zobacz, jak się ubrała. Z tyłu liceum, z przodu muzeum”. „I znowu trzeba tłumaczyć, jak korzystać z komputera”. To tylko kilka przykładów powszedniego ageizmu z innych niż rynek pracy sfer życia. To zjawisko jest naprawdę wszechobecne.

fot. mat. prasowe

Piotr Szukalski demograf i gerontolog, profesor Uniwersytetu Łódzkiego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj