Polska przyciągnie białoruskich informatyków? Łukaszenka niszczy regionalną Dolinę Krzemową

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 września 2020, 08:39
Nasz wschodni sąsiad był wiodącym hubem innowacji IT w regionie, ale potencjał ten właśnie niszczy reżim Łukaszenki. Polska chce stworzyć warunki do działania dla represjonowanych informatyków – pisze we wtorek „Rzeczpospolita”.

Gazeta podaje, że Ministerstwo Rozwoju przygotowuje plan pomocy dla białoruskich firm i pracowników IT. Chodzi o wsparcie startupów, które zamykają masowo biura na Białorusi, czy programistów uciekających za granicę. Wstępnie mówi się, że innowacyjne spółki i informatycy mają uzyskać w naszym kraju pakiet ułatwień przy przekraczaniu granicy i przechodzeniu obowiązkowej kwarantanny, przy uzyskiwaniu kart pobytu czy zakładaniu działalności. Zaadresowana do nich ma zostać też druga edycja programu Poland Prize, organizowana przez PARP - pisze "Rz".

Dziennik podkreśla, że z planem pomocy dla białoruskiego IT trzeba się pospieszyć, bo o talenty uciekające przed reżimem Łukaszenki biją się też Litwa, Ukraina i Kazachstan. "Odpływ firm i programistów z Białorusi staje się faktem, szukają nowych rynków. Wydaje się, że dwie najbardziej atrakcyjne z ich punktu widzenia destynacje to Litwa i Ukraina, choć pewna część Białorusinów obierze kierunek na Warszawę" – powiedział "Rz" Grzegorz Morawski odpowiedzialny za rozwój międzynarodowy w szkole IT Coders Lab.

Prezes Startup Hub Poland Maciej Sadowski dodał, że zainteresowanie białoruskich startupów i innowatorów Polską w ostatnich tygodniach mocno wzrosło. "Otrzymujemy masę zapytań i próśb o pomoc w przenosinach biznesów do Polski" - powiedział. Jego zdaniem dziś firmy technologiczne, wybierając miejsce dla swojego biznesu, kierują się m.in. wielkością rynku, dostępem do finansowania i infrastruktury, co jest atutem Polski, ale analizują także skalę biurokracji, a w tym wypadku nie mamy powodów do dumy.

"Poza relokacjami całych firm będziemy obserwować migrację specjalistów IT do krajów ościennych. Trudno dziś przewidzieć, jaka będzie skala tych ruchów – ocenia prezes No Fluff Jobs, Tomasz Bujok.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj