Sześć maszyn, które zobaczysz na defiladzie, ale w Wojsku Polskim uświadczyć ich trudno
5/6 Polskie Kraby, które mogą precyzyjnie razić przeciwnika w odległości nawet 40 km i doskonale sprawdzają się podczas wojny na Ukrainie, są dostarczane Wojsku Polskiemu już od kilku lat. Kontrakt na dostawę 96 seryjnych sztuk systemu „Regina” został podpisany w 2016 r., ale te dostawy były kontynuację umowy na 24 sztuki z 2014 r. Problem w tym, że tych dostaw jeszcze nie zakończono, a duża część tego sprzętu również została przekazana obrońcom ukraińskim. W linii jest więc obecnie zapewne nie więcej niż 50 sztuk. Kolejnych 48 z niedawno podpisanego kontraktu ma być dostarczone w latach 2025-2027. Tak więc tych pojazdów z jednej strony „już” nie ma w Wojsku Poskim, z drugiej „jeszcze”, bo wciąż na nie czekamy.Z kolei jeśli chodzi o koreańskie armatohaubice K9, dostawy z zasobów armii koreańskiej zaczęły się w ubiegłym roku, ale w sumie 212 sztuk ma trafić do nas do końca 2026 r. Wartość tego zamówienia to 2,4 mld dolarów netto. Umowa ramowa przewiduje dużą kooperację przemysłową i dostawę znacznie większej liczby pojazdów, ale na razie nie przełożyła się ona na operujące konkretem umowy wykonawcze.
Polska Grupa Zbrojeniowa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama
Reklama