We włoskiej stacji telewizyjnej SkyTg24 profesor Crisanti z uniwersytetu i szpitala w Padwie odniósł się do polemik wokół hipotezy możliwych skutków ubocznych preparatu w postaci zakrzepów krwi.

"Ryzyko wystąpienia zdarzenia zakrzepowego u osób, które na to cierpią jest sto razy wyższe, gdy lecą samolotem niż gdy ktoś się zaszczepi" - oświadczył naukowiec. Wyjaśnił zarazem: "To mówią wszyscy, nie ja to wymyśliłem. Dwie osoby na dziesięć tysięcy zagrożone trombofilią mogą mieć niekorzystne objawy, kiedy lecą samolotem, a to jest sto razy więcej niż w przypadku zaszczepienia".

Crisanti zaznaczył: "Tak się martwimy jednym przypadkiem na 2,5 miliona. To jasne, że osoba z nadwagą, która pali papierosy, ma ponad 40 lat i na przykład bierze estrogeny jest bardziej zagrożona".

Odnosząc się do bilansu AstraZeneki, profesor mikrobiologii i wirusologii dodał: "Mamy 35 milionów osób zaszczepionych, 60 przypadków niekorzystnych reakcji, być może śmiertelnych u 10 osób. Ta szczepionka daje jedne ciężkie powikłania na 2,5 miliona".

"Trudno osiągnąć taki poziom bezpieczeństwa"- ocenił Andrea Crisanti w dniu, gdy na temat preparatu ma po raz kolejny wypowiedzieć się Europejska Agencja Leków.