Takiej zależności nie zaobserwowano u osób, które zetknęły się z Omikronem, ale nie były zaszczepione. W ich przypadku odporność przeciwko innym wariantom koronawirusa owszem była zwiększona, ale jedynie w ograniczonym zakresie – stwierdzają autorzy badania opublikowanego przez „Nature”.

Badaniami objęto 39 pacjentów zakażonych wariantem Omikron, spośród których 15 było wcześniej zaszczepionych szczepionką mRNA (firmy Pfizer) lub preparatem koncernu Johnson&Johnson. Pobrano im krew i zbadano, jak ich komórki odpornościowe reagują na Omikron oraz inne warianty wirusa SARS-CoV-2.

Reklama

Stwierdzono, że średnio 23 dni po powstaniu objawów na skutek zakażenia Omikronem osoby niezaszczepione przeciwko COVID-19 wykazywały ponaddwukrotnie mniejszą neutralizację pierwszego subwariantu tego koronawirusa oraz prawie pięciokrotnie mniejszą w przypadku drugiego jego subwariantu. Jeszcze większe były różnice w reakcji odpornościowej wobec wariantów, które pojawiły się wcześniej. Neutralizacja pierwszego wariantu SARS-CoV-2 była prawie osiemnaście razy większa w porównaniu do osób niezaszczepionych, przeciwko wariantowi Beta – prawie 10 razy, a przeciwko Delcie – osiemnaście razy.

Badania specjalistów z RPA wykazują, że osoby niezaszczepione przeciwko COVID-19 z powodu spadku odporności po jakimś czasie, są szczególnie mniej odporne na infekcje, które mogą wywołać kolejne warianty wirusa SARS-CoV-2. Przejście samego zakażenia, nawet wariantem Omikron, jest zatem niewystarczające – zaznaczają badacze. „Szczepienia powinny być prowadzone również w rejonach, w których występowało znaczne nasilenie zakażeń Omikronem, by lepiej chronić populację przed kolejnymi wariantami" – dodają.

Szczepionka przeciwko COVID-19 nie chroni przed zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, ale zapobiega ciężkiemu przebiegowi tej choroby i znacznie zmniejsza ryzyko hospitalizacji oraz zgonu.