Co dalej z gruntami pod mieszkaniami?
To ma być recepta na problemy, które pojawiły się po 1989 roku. Od tego czasu niejasna stała się kwestia gruntów, na których stoją bloki zarządzane przez spółdzielnie mieszkaniowe. W PRL budowano je na terenach, do których spółdzielnie nie miały prawa własności. Problemy dotyczą głównie Warszawy oraz Zagłębia (woj. śląskie).
To – według danych ministerstwa – w sumie ok. 120 spółdzielni oraz ok. 100 tys. osób posiadających spółdzielcze prawa do lokali. Jednak według informacji przekazywanych przez spółdzielców, w samej Warszawie problem może dotyczyć nawet ok. 300 tys. mieszkań, a w całej Polsce nawet pół miliona.
W ostatnich latach problem stał się szczególnie dotkliwy. Ze względu na brak praw do gruntów w wielu przypadkach niemożliwe było wyodrębnienie lokali i założenie ksiąg wieczystych. Powodowało to problemy m.in. ze sprzedażą mieszkań. Brak uregulowanego stanu prawnego uniemożliwiał również pozyskanie dofinansowania na remonty, przez co wiele bloków popadało w coraz gorszy stan. To ma się zmienić.
Spółdzielnie straszą problemami prawnymi
Problem dobrze widoczny jest w Warszawie. Jedna ze spółdzielni od lat próbowała przejąć grunty od miasta. Walczyła w sądach o maksymalną bonifikatę, ale przegrała. Prezesi spółdzielni podczas spotkań z mieszkańcami ostrzegali, że miasto może zdecydować o zabudowie pustych działek bez ich wiedzy. Alternatywą było zapłacenie aż 51 mln zł za grunt. Inna spółdzielnia dostawała faktury od rzekomego dawnego właściciela gruntów - wywłaszczonego na podstawie dekretu Bieruta.
Wielkim problemem jest też brak księgi wieczystej. Mieszkańcy posiadają prawa do lokali, ale nie mają udziału w gruncie. W wielu przypadkach uniemożliwia to uzyskanie kredytu hipotecznego na zakup mieszkania, co de facto blokuje sprzedaż wielu lokali.
Co się zmieni?
– Projekt kończy wieloletni stan niepewności tysięcy rodzin mieszkających w mieszkaniach spółdzielczych. Umożliwiamy spółdzielniom uzyskanie trwałego prawa do gruntu, a mieszkańcom – pełne korzystanie z praw do lokali, w tym zakładanie ksiąg wieczystych i finansowanie zakupu kredytem hipotecznym – powiedział wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski.
W jaki sposób ministerstwo chce to osiągnąć? Resort zaproponował ścieżkę, zgodnie z którą spółdzielnie będą mogły zgłosić roszczenie do gruntu. Następnym krokiem ma być ustanowienie użytkowania wieczystego dla tych spółdzielni, które do tej pory nie uregulowały tej kwestii. Przykładowo w Katowicach czy Poznaniu problem został rozwiązany już wcześniej.
Ministerstwo zapowiada także szybką ścieżkę administracyjną, zwolnienie spółdzielni z opłat za bezumowne korzystanie z gruntu na czas trwania postępowania oraz dodatkowe mechanizmy „podnoszące efektywność gospodarowania nieruchomościami”.
Co dalej?
Projekt ustawy o uregulowaniu praw do gruntów zabudowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe został zaakceptowany przez Stały Komitet Rady Ministrów. Po akceptacji przez rząd trafi do Sejmu.
Jak ustaliliśmy, swoje uwagi do projektu zgłaszały także poszczególne spółdzielnie. Na nowe rozwiązania czekają od lat, jednak ostatnio prace przyspieszyły - na różnych kierunkach. Równolegle procedowany jest bowiem poselski projekt PSL-Centrum. Niektórzy przedstawiciele spółdzielni oceniają, że jest on korzystniejszy dla właścicieli mieszkań. Niewykluczone, że – jak zdarzało się już wielokrotnie – w toku prac legislacyjnych oba projekty zostaną ze sobą połączone.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
