Jak wskazali analitycy portalu nieruchomościowego gethome.pl, w 2019 r. w ręce cudzoziemców trafiło blisko 8,5 tys. mieszkań oraz prawie 2,5 tys. lokali użytkowych. Z danych Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) wynika, że najwięcej kupili ich obywatele Ukrainy.

Portal przypomniał, że przed przystąpieniem Polski do UE chętnych obcokrajowców na mieszkania w naszym kraju nie było wielu. Z prowadzonego przez resort rejestru transakcji wynika, że 20 lat temu cudzoziemcy kupili łącznie (z zezwoleniem i bez) ok. 500 lokali. Przy czym kupującymi byli głównie obywatele Niemiec, w tym Polacy z niemieckim paszportem.

Tymczasem po roku polskiego członkostwa w UE MSWiA odnotowało już 1368 transakcji mieszkaniowych, a wśród kupujących wciąż przeważali Niemcy, na których przypadło blisko 20 proc. powierzchni wszystkich kupionych przez cudzoziemców mieszkań. Na drugim miejscu byli obywatele Wielkiej Brytanii, a na trzecim – Irlandii. Mieszkania chętnie kupowali też Włosi i Hiszpanie, ale nie po to, żeby zamieszkać w naszym kraju. To byli inwestorzy liczący na zarobek będący efektem szybko rosnących cen mieszkań.

Według portalu w 2012 r. na drugie miejsce – po kupujących z Niemiec - wysunęli się obywatele Ukrainy. "W kolejnych latach coraz więcej Ukraińców zaczęło przyjeżdżać do Polski za pracą i – co powinno cieszyć w sytuacji kryzysu demograficznego – coraz częściej decydowali się na pozostanie w naszym kraju"

Z danych MSWiA wynika, że w 2015 r. po raz pierwszy, to właśnie Ukraińcy kupili w Polsce najwięcej mieszkań. Każdy kolejny rok przynosił nowy rekord w liczbie transakcji mieszkaniowych z udziałem cudzoziemców, a największą grupę kupujących z obcym paszportem stanowią w dalszym ciągu obywatele Ukrainy - podał portal.

Reklama

W 2019 r. wszyscy cudzoziemcy kupili w Polsce 8,5 tys. mieszkań. To mniej więcej tyle, ile deweloperzy wybudowali ich w Łodzi i Poznaniu razem wziętych. Co ciekawe przeciętne powierzchnia tych mieszkań wynosiła 57,5 m kw.

Sami Ukraińcy kupili w ub. roku przeszło 3,2 tys. mieszkań w Polsce. "Wśród cudzoziemców kupujących u nas mieszkania jest też coraz więcej Białorusinów i Rosjan. Łącznie nasi wschodni sąsiedzi kupili w ubiegłym roku – głównie w największych miastach – blisko 4 tys. mieszkań o łącznej powierzchni przeszło 204 tys. kw. Gdyby przyjąć, że średnia cena metra kwadratowego wynosi 9 tys. zł, to oznaczałoby, że w ubiegłym roku wydali oni na mieszkania w naszym kraju łącznie ponad 1,8 mld zł" - wyliczył portal.

Dodał, że cudzoziemcy najchętniej kupują mieszkania tam, gdzie najłatwiej jest o pracę, czyli w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku.

Z analizy wynika ponadto, że główny cel nabycia nieruchomości wnioskodawcy z Ukrainy wskazywali zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. Inaczej jest w przypadku obywateli Niemiec oraz krajów skandynawskich, tu większość nabywców traktuje mieszkania w Polsce jako lokatę kapitału - czytamy.

Portal wskazał, że Ukraińcy kupują w Polsce także grunty, na co wciąż muszą mieć zezwolenie MSWiA. Resort podał, że w 2019 r. wydał im 270 takich zezwoleń na zakup 53,3 hektarów.

Według analityków portalu, dane MSWiA, nie w pełni odzwierciedlały skalę transakcji, bo niektórzy notariusze przesyłają informacje o nich z dużym opóźnieniem, albo zapominają o tym obowiązku.

"Jedno wydaje się raczej pewne, tendencja wzrostowa transakcji mieszkaniowych z udziałem cudzoziemców utrzyma się także w najbliższych latach, choć 2020 r. może przynieść spadek spowodowany pandemią koronawirusa" - ocenili.

Wskazali, że z danych Eurostatu wynika, że nasz kraj jest europejskim liderem pod względem liczby pierwszych zezwoleń na pobyt dla cudzoziemców spoza UE.

"W 2019 r. uzyskali oni u nas 724,4 tys. tego typu zezwoleń (jedna czwarta wszystkich w całej UE). Dla porównania Niemcy wydały ich 460 tys. Eurostat zwraca przy tym uwagę, że 551 tys. zezwoleń na pobyt w Polsce wydano obywatelom Ukrainy. Widać też, że dla nich Polska jest wciąż krajem pierwszego wyboru. We wszystkich pozostałych krajach UE Ukraińcy uzyskali bowiem +tylko+ 206 tys. zezwoleń na pobyt" - czytamy.