Wobec nowego zjawiska na rynku pracy firmy powinny pokładać nadzieję w „cicho rezygnujących”

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 lipca 2023, 06:30
praca zdalna
Wobec nowego zjawiska na rynku pracy firmy powinny pokładać nadzieję w „cicho rezygnujących”/Shutterstock
Według najnowszego raportu Instytutu Gallupa „State of Global Workplace: 2023 Report” już 18 proc. pracowników na całym świecie praktykuje coś, co autorzy określili mianem „głośnej rezygnacji”. To nie wróży dobrze firmom, chyba, że pójdą po rozum do głowy i skutecznie zmotywują tych zatrudnionych, którzy już od dawna są w trakcie cichej rezygnacji.

Jaka postawa wobec pracodawcy zasłużyła na miano „loud quittingu”? Taka, w której pozostając wciąż zatrudniony, głośno poddajesz w wątpliwość cele firmy, sprzeciwiasz się przełożonym i, najogólniej ujmując, generujesz kryzysy. A że postępuje już tak prawie co piąty pracownik i pracownica, przedsiębiorcy mają nie lada problem. O tym, że cała nadzieja w potencjale tych zatrudnionych, którzy zdecydowali się na mniej spektakularny quiet quitting, dla CNBC pisze Goh Chiew Tong.

Nisko wiszące jabłka

Poza tymi osiemnastoma procentami „głośno rezygnujących”, mamy jeszcze 59 proc. tych, którzy rezygnują po cichu. Taka postawa oznacza zatrzymanie swoich opinii na temat firmy dla siebie, ale nie angażowanie się ponad ramy umowy, nie robienie niczego, co byłoby ponadprogramową aktywnością. Instytut Gallupa wyliczył, że zjawisko to kosztuje gospodarki światowe 8 bilionów dolarów. Kwota wydaje się olbrzymia, jeśli pomyśli się o tym, że w całości generuje ją pozaobowiązkowa działalność pracowników. Niemniej – jest po co sięgnąć.

Właśnie takich pracowników i pracownice eksperci Instytutu Gallupa nazywają „nisko wiszącymi jabłkami”. Takimi, z których bez większego trudu wydobyć można cenną słodycz. Chciałoby się ironicznie dodać – wystarczy mocniej przycisnąć, jednak rady specjalistów z IG skłaniają do sięgnięcia raczej po marchewki niż kije. Żeby zmotywować „cicho rezygnujących”, należy zadbać o kulturę pracy w przedsiębiorstwie, na czele zespołów stawiać mądrych liderów, nie oszczędzać na wynagrodzeniach i dawać pracownikom poczucie sensu.

Cicha rezygnacja, głośna rezygnacja

Głośna rezygnacja nie jest dobra dla pracodawcy, to oczywiste. Dodatkowo koreluje także ze złym samopoczuciem osób, które ją manifestują. Wśród zaangażowanych pracowników (jest ich na całym świecie, według tych samych badań, 23 proc.) odczuwanie na co dzień silnego stresu zgłasza 30 proc., pośród „głośno rezygnujących” – aż 56 proc.

Chęć znalezienia innej pracy jest generalnie wśród zatrudnionych wysoka, nawet w przypadku zmotywowanych pracowników – 43 proc. z nich chciałoby zmienić pracodawcę. Co logiczne, odsetek ten wzrasta u „głośno rezygnujących”, do 61 proc. Jednak tym drugim do rozstania się z obecnym miejscem pracy wystarczy wynagrodzenie większe o 22 proc. Zmotywowani zatrudnieni musieliby dostać pensję wyższą o średnio 31 proc.

Zapewne część z tych osób, które głośno krytykują swojego pracodawcę, nie znajdzie bardziej satysfakcjonującej oferty zatrudnienia. Możliwe, że od manifestowania swojego niezadowolenia przejdą do starego, dobrego quiet quittingu. Aby temu zapobiec, warto wziąć sobie do serca rady ekspertów z Instytutu Gallupa z poprzedniego akapitu. 85 proc. „cicho rezygnujących” przyznaje, że motywacją do takiej postawy są problemy z kulturą pracy u ich pracodawcy, niezadowalające wynagrodzenia i benefity oraz problem z zachowaniem life-work balance.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj