Według agencji rekrutacyjnej Hays ponad połowa badanych osób ma za sobą negatywne doświadczenia związane z rozmową kwalifikacyjną w sprawie nowej pracy. O wyjątkowo nieprzyjemnych przeżyciach związanych z aplikowaniem o pracę pisze Mitchell Labiak dla BBC News.

Owczy pęd

Najczęściej w rozmowie rekrutacyjnej uczestniczy tylko jeden kandydat. Jednak zdarza się, że pracodawca chce zobaczyć, jak przyszły pracownik działa w grupie i na spotkanie zaprasza kilka osób jednocześnie. Swoim nietypowym doświadczeniem z takiej rekrutacji podzieliła się Aixin Fu. Podczas wywiadu grupowego wszystkich poproszono o chodzenie na rękach i kolanach oraz „muczenie jak krowa”. „Robiliśmy to przez około trzy do czterech minut” – wspomina dziewczyna. W całym tym zadaniu najtrudniejsza była dla niej presja innych uczestników, by uczestniczyć w tym zadaniu. Na pytanie, czemu miał służyć ten pokaz, osoba przeprowadzająca interview odpowiedziała, że ​​rekruterzy chcieli sprawdzić, czy kandydaci są „zabawni”.

Reklama

Pytania niedozwolone

Płeć i dzieci

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej przedstawiciel pracodawcy nie powinien zadawać pytań o wiek, stan cywilny czy dzieci. Według danych platformy rekrutacyjnej Applied niemal co piąta kobieta podczas rekrutacji była pytana, czy ma lub planuje mieć dzieci. Jedną z nich jest dyrektor naczelna Applied, Khyati Sundaram.

Temat ewentualnej ciąży nabiera dodatkowego znaczenia, jeśli kobieta stara się o stanowisko kierownicze. Zdaniem Sundaram ciąża stanowi „obciążenie ekonomiczne” dla pracodawcy. Przyszła mama może korzystać z L4 w czasie ciąży, a po urodzeniu dziecka znika na wiele tygodni, by zająć się maluchem, a na jej miejsce trzeba znaleźć zastępstwo, co rodzi dodatkowe koszty. Jak widać, macierzyństwo nie tylko w Polsce traktowane jest jako przeszkoda w budowaniu kariery przez kobiety.

Wiek

Osoby 50+ mimo wysokich kwalifikacji i „odchowanych dzieci” mierzą się z ageizmem. Z obcesowym pytaniem rekrutera „Jak myślisz, ile lat ci jeszcze zostało?” spotkała się Julie z Missouri w USA. Amerykańska copywriterka niezrażona przyznała się do swojego wieku i zapewniła, że nie zamierza odchodzić na emeryturę przez dłuższy czas. Mimo to jej rozmówca uznał, że jest „za stara” na pracę, o którą zabiegała.

Pochodzenie etniczne

Pearl Kasirye, menedżerka ds. marketingu treści, twierdzi, że podczas drugiej rozmowy kwalifikacyjnej na częściowo zdalne stanowisko PR w firmie modowej w Mediolanie zapytano ją o to, gdzie się urodziła. Pochodząca z Ugandy Kasirye mieszkała wówczas w Londynie. I mimo tego, że od dziecka mieszka w Europie, to według niej pracodawca nalegał, aby za pracę wykonywaną zdalnie płacić jej pensję w Ugandzie, a nie w Londynie. Bazując na swoim doświadczeniu, Kasirye „znacznie uważniej” zadaje pytania, gdy sama rekrutuje pracowników. „Nie masz wpływu na to, skąd pochodzisz” – dodała, mówiąc przy okazji, że nie nawiązała współpracy z mediolańską firmą.

Rozmowa kwalifikacyjna to spotkanie dwóch, czasem więcej osób, które mają wspólny cel: jak najwięcej się o sobie dowiedzieć. Tylko wtedy rekruter i rekrutowany będą mogli podjąć decyzję, czy chcą ze sobą dalej współpracować, czy nie. A kiedy rozmowa przybiera nieoczekiwaną formę i przebieg, warto pomyśleć, że po drugiej stronie stołu czy komputera też siedzi człowiek, dla którego to również jest sytuacja stresowa.