Dwutygodniowe zawieszenie broni między USA a Iranem zakończy się w środę. W tym czasie oczy całego świata zwrócone są na Pakistan, gdzie ma odbyć się druga tura rozmów pokojowych między dwoma państwami.
Choć cały czas nie ma pewności, czy do rozmów dojdzie, to agencja Reutera, powołując się na źródło pakistańskie zaangażowane w negocjacje podało, że istnieje potencjał na rozpoczęcie drugiej rundy rozmów USA-Iran w środę.
Sprawy idą naprzód, a rozmowy będą kontynuowane jutro – powiedziało we wtorek źródło proszące o zachowanie anonimowości.
Podało również, że Trump mógłby wziąć udział w rozmowach osobiście lub wirtualnie, gdyby umowa między państwami została podpisana.
Wiceprezydent USA przyleci do Pakistanu?
Pierwszą rundę negocjacji, która odbywała się 11 i 12 kwietnia, ze strony USA poprowadził wiceprezydent JD Vance. Tak samo ma być i tym razem. W delegacji mają wziąć także udział specjalny wysłannik Trumpa Steve Witkoff i zięć Jared Kushner.
Choć prezydent Donald Trump jeszcze w weekend zapowiadał, że amerykańska delegacja do Islamabadu przyleci w poniedziałek wieczorem, to koniec końców do tego nie doszło. Według portalu Axios, wiceprezydent JD Vance prawdopodobnie uda się do Islamabadu we wtorek i dotrze tam chwilę przed wygaśnięciem zawieszenia broni.
Biały Dom spędził cały poniedziałek czekając na sygnał z Teheranu o wysłaniu swojego zespołu negocjacyjnego do Islamabadu - podaje portal.
Iran wstrzymuje się z odpowiedzią
Z drugiej jednak strony Irańczycy cały czas wstrzymują się z oficjalnym zadeklarowaniem udziału w drugiej turze rozmów. Strażnicy Rewolucji mają naciskać na irańskich negocjatorów, aby ci zajęli bardziej stanowcze stanowisko podczas negocjacji - bez zakończenia blokady amerykańskiej blokady nie będzie żadnych rozmów.
Jak donosi agencja Reutera, powołując się na irańską telewizję państwową, do tej pory żadna delegacja irańska nie wyruszyła do Pakistanu na rozmowy pokojowe ze Stanami Zjednoczonymi. Agencja informacyjna IRIB dodała, że irańscy urzędnicy od niedzieli powtarzają, że Teheran nie akceptuje negocjacji pod groźbą i jego udział w rozmowach będzie zależał od zmiany zachowania i stanowiska USA.
W poniedziałek rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmail Baghaei informował, że Teheran na razie nie planuje udziału w rozmowach z USA. Ocenił, że działanie USA nie jest zgodne z prowadzoną przez nich retoryką. Jak dodał, niespójność ta jedynie pogłębia nieufność Iranu do całego procesu. „Iran podejmie niezbędne decyzje dotyczące przyszłej ścieżki, starannie uwzględniając swoje interesy narodowe” – stwierdził.
Atak na irański statek
Sytuację zaognia niedzielne przejęcie przez USA irańskiego statku towarowego, który próbował przełamać amerykańską blokadę irańskich portów w cieśninie Ormuz.
Dzisiaj irański statek towarowy o nazwie TOUSKA, o długości prawie 900 stóp i wadze zbliżonej do wagi lotniskowca, próbował ominąć naszą blokadę morską, ale nie udało mu się to - napisał Donald Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
Według Trumpa, irański statek zignorował ostrzeżenie amerykańskiego niszczyciela rakietowego USS Spruance, wobec czego okręt USA zatrzymał go w Zatoce Ormiańskiej i "wybił dziurę w maszynowni". Dodał, że jednostka obecnie znajduje się w rękach amerykańskiej marynarki.
"TOUSKA" podlega sankcjom amerykańskiego Departamentu Skarbu z powodu wcześniejszej historii nielegalnej działalności. Mamy pełną kontrolę nad statkiem i sprawdzamy, co znajduje się na pokładzie! — podkreślił prezydent Trump.
Touska to irański kontenerowiec należący do państwowego armatora IRISL Group, który został objęty amerykańskimi sankcjami jeszcze w 2020 r. Jest to pierwszy statek zatrzymany przez siły USA w ramach trwającej blokady morskiej Iranu, mającej zatrzymać statki płynące z i do irańskich portów.
Na wiadomość o zatrzymaniu statku zareagował Teheran, który zapowiedział odwet. Wysoko postawione źródło irańskie poinformowało agencję Reutera, że dalsza blokada irańskich portów przez Stany Zjednoczone podważa perspektywy rozmów pokojowych, a „zdolności obronne” Teheranu, w tym jego program rakietowy, nie podlegają negocjacjom.
Irańskie siły zbrojne są gotowe udzielić „natychmiastowej i zdecydowanej odpowiedzi” na wszelkie wznowione wrogie działania ze strony przeciwników – powiedział we wtorek wysoki rangą dowódca irańskiej armii, jak podała półoficjalna agencja informacyjna Tasnim.
Ali Abdollahi, dowódca Kwatery Głównej Chatam al-Anbiya, powiedział, że Teheran zachował przewagę na polu militarnym, w tym w zarządzaniu cieśniną Ormuz. Dodał, że Iran nie pozwoli prezydentowi USA „tworzyć fałszywych narracji na temat sytuacji na miejscu”.
W środę kończy się dwutygodniowe zawieszenie broni
Od czasu rozpoczęcia 28 lutego nalotów amerykańsko-izraelskich na Iran, ten w odpowiedzi zamknął cieśninę Ormuz. Doprowadziło to do gwałtownego wzrostu cen energii na świecie. Cieśnina Ormuz to jeden z najważniejszych strategicznie punktów żeglugowych świata. Jest kluczowa dla globalnego bezpieczeństwa energetycznego, ponieważ przepływa przez nią około 20-25 proc. światowego transportu ropy naftowej oraz ok. 20 proc. gazu LNG.
Pomimo kruchego, dwutygodniowego zawieszenia broni, w poniedziałek 13 kwietnia po południu Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA na Bliskim Wschodzie (CENTCOM) rozpoczęło swoją amerykańską blokadę cieśniny wobec statków wpływających do lub wypływających z irańskich portów w Zatoce Perskiej i Zatoce Omańskiej.
Decyzja o blokadzie jest konsekwencją fiaska rozmów pokojowych między USA a Iranem. Po ponad kilkunastu godzinach negocjacji w Islamabadzie - stolicy Pakistanu - zakończyły się one niepowodzeniem w nocy z 11 na 12 kwietnia. Choć negocjacje miały przebiegać w przyjaznej atmosferze i przyniosły postęp w wielu obszarach, to nie osiągnięto porozumienia w najważniejszym z nich. Iran nie zgodził się na rezygnację z ambicji nuklearnych, co było warunkiem strony amerykańskiej.
