Nieudany atak z użyciem uzbrojonego drona na lotnisku w Lipsku/Halle, głównym międzynarodowym węźle towarowym wykorzystywanym do wspierania Ukrainy, był według niemieckiego rządu dziełem Rosji. Zgodnie z ustaleniami niemieckich służb dron znaleziony na lotnisku celowo uderzył w skrzydło zaparkowanego na płycie ukraińskiego samolotu transportowego. Materiały wybuchowe nie eksplodowały z powodu uszkodzonego zapalnika.
Atak dronem na lotnisko w Lipsku. Niemiecki ekspert ostrzega przed rosyjską wojną hybrydową
W ocenie dr Johanna Schmida, politologa i badacza wojny hybrydowej z Centrum Historii Wojskowości i Nauk Społecznych Bundeswehry, incydent dronowy z Lipska to operacja z dziedziny komunikacji strategicznej. – Używając wyładowanego materiałem wybuchowym drona Rosja dała do zrozumienia, do czego jest jeszcze zdolna - i to na większą skalę - w prowadzonej od 2022 roku kampanii sabotażowej przeciwko krajom wspierającym Ukrainę – ocenił Schmid w rozmowie z PAP.
Jego zdaniem trzeba tę rosyjską groźbę potraktować poważnie, choć bez – jak to określił - przesadnej reakcji.
W odpowiedzi na nieudany atak dronowy niemiecki rząd zamknie 18 września konsulat generalny Rosji w Bonn i ośrodek kulturalny Rosyjski Dom w Berlinie, finansowany przez rosyjskie MSZ i uznawany za narzędzie propagandy Kremla. Reagując na tę zapowiedź rosyjski szef dyplomacji Siergiej Ławrow oświadczył z kolei, że Rosja zamknie ośrodki kultury należące do niemieckiego Instytutu Goethego w Moskwie, Petersburgu i Jekaterynburgu.
W opinii niektórych niemieckich ekspertów reakcja niemieckiego rządu jest niewspółmierna do zagrożenia. Ekspert ds. polityki bezpieczeństwa i obrony Nico Lange ocenił np. w rozmowie z CNN, że potrzebne są teraz znacznie surowsze środki niż zamykanie konsulatów, inaczej Rosja nie poczuje kosztów tego, co robi.
PAP zapytała Schmida, jak skutecznie odpowiadać na podobne rosyjskie operacje. Ekspert przyznał, że ataki hybrydowe są przeprowadzane w sposób asymetryczny i dlatego „symetryczna odpowiedź” nie jest możliwa, zarówno ze względów politycznych, etycznych jak i prawnych. – Najważniejszą odpowiedzią z naszej strony powinna być poprawa naszej odporności i obrony przed tego typu atakami – powiedział. Zastrzegł jednak, że wojna hybrydowa to maraton, który będzie wymagał nieustannej pracy, a i tak - jak w przypadku walki z terroryzmem - całkowita ochrona przed atakami nie jest możliwa.
W jego ocenie trzeba się więc skupić na poprawie bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej, takiej jak lotniska czy zakłady przemysłowe.
Jego zdaniem poprawa odporności na ataki hybrydowe będzie m.in. wymagała opracowania nowych, obronnych technologii, które pozwolą identyfikować zagrożenie, zanim stanie się ono realne. Potrzebna będzie także koordynacja działań całego państwa, nie tylko rządu federalnego i poszczególnych landów, ale także firm i podmiotów odpowiedzialnych za infrastrukturę krytyczną.
Jak z kolei zauważył w rozmowie z PAP dr Edmund Ratka, ekspert ds. bezpieczeństwa z Fundacji Konrada Adenauera, kluczowa jest także koordynacja reakcji na rosyjskie zagrożenia z partnerami w Unii Europejskiej. – Chodzi o to, żebyśmy nie działali sami, bo Rosja chce podzielić nie tylko nasze społeczeństwa, ale całą Europę. Nie możemy jej na to pozwolić – ocenił Ratka.
W środę, w czasie nieformalnego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw UE w irlandzkim Wicklow rozważano, jak najlepiej zareagować na próbę ataku dronów bez uciekania się do środków militarnych.
Omawiano między innymi wprowadzenie ograniczeń wizowych, zamknięcie rosyjskich konsulatów, a także ponownie rozważano możliwość wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów.
Jak powiedziała szefowa dyplomacji unijnej Kaja Kallas, UE przygotowuje największy dotąd pakiet wpisów na listy sankcyjne, obejmujący do 1,6 tys. podmiotów i osób związanych z rosyjskim przemysłem zbrojeniowym. Zapewniła także, że priorytetem wspólnoty pozostaje zapewnienie Ukrainie środków potrzebnych do obrony przed rosyjską agresją. W ramach unijnej pożyczki wsparcia dla Ukrainy wypłacono dotąd 8,47 mld euro, a kolejne 6,1 mld euro zostało zatwierdzone, w tym środki przeznaczone na obronę powietrzną.
Rosja oskarżona o próbę ataku na lotnisko w Lipsku. Są podejrzani i reakcja Kremla
Nieudany atak dronowy na lotnisku Lipsk/Halle miał miejsce nocą z 4 na 5 sierpnia br., w pobliżu pasa startowego. Niemcy wszczęły wówczas w tej sprawie dochodzenie antyterrorystyczne, a cytowany przez agencję Reuters niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt ocenił już wtedy, że był to atak hybrydowy tworzący „nowy poziom zagrożenia”.
Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” oraz rozgłośnie publiczne NDR i WDR poinformowały w środę, że podejrzanymi o próbę ataku z Lipska są mężczyzna z łotewskim paszportem, urodzony w Rosji, a także Rosjanin pochodzący z Białorusi. Pierwszy z nich utrzymuje powiązania z rosyjskimi służbami i miał być logistykiem oraz instruktorem planowanego zamachu. Drugi z podejrzanych był już notowany w różnych krajach za inne przestępstwa; porównanie śladów DNA wykazało zgodność ze śladami zabezpieczonymi na Litwie i w Finlandii.
Władimir Putin odrzucił niemieckie zarzuty, twierdząc, że Berlin chce odwrócić uwagę od własnych niepowodzeń i oświadczył, że każdy przedstawiony dowód „został podrzucony”.
Rosyjskie MSZ wezwało w środę niemieckiego charge d’affaires w Moskwie, a rzeczniczka resortu Maria Zacharowa oświadczyła, że Kreml odpowie „na wszystkie antyrosyjskie działania”.
Anna Gwozdowska (PAP)
agw/ pś/
Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania.
